Rohlig Suus chce rozładować CPK

opublikowano: 14-07-2019, 22:00

Spółka liczy, że port zwiększy transport towarów samolotami, ale o strzega przed chińsko-europejską konkurencją.

Centralny Port Komunikacyjny (CPK) ma powstać do 2027 r. W pierwszym etapie będzie mogło korzystać z niego 45 mln pasażerów rocznie, a docelowo nawet 100 mln. Resort infrastruktury prognozuje, że takie inwestycje jak CPK przyczynią się również do rozwoju przewozów cargo, które w 2030 r. mogą wzrosnąć dwu-, a nawet trzykrotnie.

— Coraz więcej linii lotniczych decyduje się na połączenia do Warszawy. Coraz częściej latają na tej trasie również maszynami szerokokadłubowymi — mówi Mariusz Filec, dyrektor ds. rozwoju frachtu lotniczego w Rohlig Suus Logistics.

Dzięki temu w każdym rejsie jest więcej miejsc dla pasażerów oraz dla towarów, które mogą być przewożone pod pokładami.

Nadmorskie wzorce

Andrzej Kozłowski, członek zarządu odpowiedzialny w Rohlig Suus Logistics za fracht morski, lotniczy i kolejowy, podkreśla, że polscy menedżerowie przygotowujący budowę CPK powinni, wzorem DCT w Gdańsku, porozumieć się z liniami lotniczymi, które zapewnią transport towarów do i z polskiego portu.

— Warto wzorować się na terminalach morskich, takich jak DCT w Gdańsku, którego budową i eksploatacją zajęli się wyspecjalizowani operatorzy, którzy przyciągnęli do Gdańska międzynarodowych armatorów. Jeśli w podobnym modelu zostanie zbudowany hub cargo przy CPK, skorzysta na tym wiele firm transportowych, podmioty spedycyjne czy kompleksowi operatorzy logistyczni tacy jak Rohlig Suus Logistics — mówi Andrzej Kozłowski.

Piotr Malepszak, prezes CPK, zapewnia, że takie rozmowy z partnerami już są prowadzone.

Kolejowa konkurencja

Menedżerowie Rohlig Suus przestrzegają też przed błędami, jakie popełnili Niemcy przy budowie lotniska Berlin Brandenburg im. Willy’ego Brandta w Schönefeld, które miało powstać wiele lat temu kosztem 2,5 mld EUR, a jego realizacja wciąż trwa i już pochłonęła 7 mld EUR. Zwracają także uwagę, że równolegle z przygotowaniami do budowy CPK konieczne jest znalezienie chińskich partnerów i budowa wspólnie z nimi centralnego terminala intermodalnego, w którym będą przeładowywane towary z Nowego Jedwabnego Szlaku. Dotychczasowe przymiarki do jego budowy w Małaszewiczach albo w Łodzi zakończyły się fiaskiem.

— Rząd chiński dotuje transport kolejowy Nowym Jedwabnych Szlakiem. Stanowi on dużą konkurencję dla lotniczego cargo. Ostatnio Czesi i Węgrzy prowadzą intensywne negocjacje dotyczące budowy u nich terminali, do których będą dostarczane koleją towary z Chin. Jest o co grać — tylko w ubiegłym roku przychód budżetu państwa z tytułu pobranych należności celno-podatkowych za obsłużony przez Oddział Urzędu Celnego w Małaszewiczach potok ładunków importowych wyniósł blisko 3 mld zł, a to jedynie ułamek kwoty, która mogłaby stale zasilać budżet państwa — twierdzi Andrzej Kozłowski.

Jeśli starania Czechów lub Węgrów zakończą się sukcesem, Polska może stracić szansę na zdobycie silnej pozycji na Nowym Jedwabnym Szlaku. Znacznie trudniej będzie też wówczas rozwijać lotniczy transport towarów przy CPK. Piotr Malepszak zapewnia, że rozmowy z chińskimi podmiotami są prowadzone.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu