Notowania ropy rosną bez opamiętania. Wczoraj na giełdzie nowojorskiej baryłka tego surowca kosztowała 39,90 USD, a w Londynie 37 USD. Tak drogo nie było od października 1990 r.
Silny wzrost kursu ropy to odpowiedź rynku na obawy związane z niskimi zapasami benzyn w USA przed zbliżającym się sezonem wakacyjnych wyjazdów. Ale nie tylko. Wczoraj agencje doniosły o wybuchu irackiego naftociągu, który spowodował wielki pożar w miejscowości Musadżibn, na południe od Bagdadu. To efekt zamachu bombowego. Być może już niedługo dojdzie do oczekiwanej korekty, bo OPEC nie wyklucza podniesienia wydobycia ropy. Taka decyzja mogłaby zapaść na czerwcowym posiedzeniu.