Pod dyktando wzrostów toczyły się wtorkowe notowania na amerykańskich giełdach. Do zakupów akcji zachęciły doniesienia z rynku ropy. Cena surowca wreszcie poddała się korekcie. Nieco optymizmu w serca inwestorów w tej kwestii wlał też Alan Greenspan, szef Fed.
Wycena kontraktów terminowych na ropę z opcją realizacji w maju spadła na NYMEX z rekordowych 58,28 do nieco ponad 56 USD za baryłkę. To dobry sygnał dla wszystkich spółek, dla których koszty zakupu ropy lub jej przetworów mają znaczącą pozycję w wydatkach. Według Greenspana, który uczestniczył w konferencji branży naftowej w San Antonio, należy oczekiwać uspokojenie sytuacji w tym segmencie rynku.
W średniej Dow Jones bohaterem sesji zostały papiery potentata farmaceutycznego Pfizera. Władze zadeklarowały wyższą od wcześniej oczekiwanej kwotę rocznych oszczędności, nawet 4 mld USD. Popyt wzmocniła też informacja o wyższej prognozie kwartalnego zysku w przeliczeniu na pojedynczą akcję. Silną zwyżką mogły się też pochwalić papiery banku JP Morgan. Z kolei akcje rywala — Morgan Stanley — zaczęły powoli oddawać to co zyskały w poniedziałek. To rezultat szumu medialnego jaki toczy się wokół walki zwaśnionych przedstawicieli obecnego i byłego zarządu banku. Pogłoski sugerują nawet przejęcie spółki. We wtorek wpływ na przecenę miał raport Lehman Brothers.
Na rynku spółek technologicznych cieszyć się mogli posiadacze akcji firm internetowych. Rósł Napster (podniesiona prognoza sprzedaży kwartalnej) oraz Google (Lehman Brothers oczekuje wyższej sprzedaży w 2005 r.).