Oczy handlujących akcjami zwrócone były ponownie przede wszystkim na sferę gospodarczą. Uwagę przykuwały głównie spekulacje związane z wartością pakietu stymulującego gospodarkę i doniesienia z sektora motoryzacyjnego. Swój udział w niezdecydowaniu graczy miały też dane makro, które okazały się „lepsze” od prognoz, choć z drugiej strony potwierdziły stan recesji .
Liczba tzw. nowych bezrobotnych spadła nieco więcej niż zakładały szacunki. Również w przypadku indeksu wskaźników wyprzedających koniunkturę, który w listopadzie odnotował niższy spadek od projekcji. Z kolei indeks koniunktury w regionie Filadelfii wzrósł w grudniu do poziomu -32,9 pkt wobec prognozy rzędu -40,0 pkt.
Stronę popytową wspierały deklaracje prezydenta-elekta i ministra skarbu o podjęciu kolejnych działań zapobiegających pogłębieniu kryzysu gospodarczego. Z kolei sprzedających motywował przede wszystkim spadek cen ( o ponad 9 proc.) ropy bijący w notowania spółek paliwowych.
Silnie spadał kurs papierów Schlumberger, największej firmy specjalizującej się w obsłudze pól naftowych. Inwestorzy boją się, że OPEC (zapowiadajac od stycznia zmiany w produkcji) nie zredukował wydobycia wystarczająco by zrekompensować spadek popytu. Na rynku ciągle jeszcze będzie za dużo ropy w stosunku do zapotrzebowania, co nadal wymuszać będzie przecenę "czarnego złota". Pod kreską handlowano również walorami Chevrona i Exxon Mobil.
Presja podaży zbiła wyceny GM, Forda i Chryslera. Trójka z Detroit zapowiedziała zamknięcie około 59 fabryk w następnym miesiącu. Firmy nie są w stanie odreagować na razie najgorszych od 26 lat wyników sprzedaży czekając na rozstrzygnięcia odnośnie planu ratunkowego dla branży motoryzacyjnej.
Ostatecznie indeks DJ stracił niemal 2,5 proc. S&P500 zniżkował o 2,1 proc. zaś Nasdaq opadł o 1,7 proc.