Optymizm po wygaśnięciu strajku w Nigerii, jednego z czołowych producentów ropy naftowej na świecie, bardzo szybko wyparował. Ceny surowca natychmiast zaczęły odrabiać „straty” poniesione w trakcie wtorkowej pseudokorekty.
Tak nagła zmiana nastrojów na rynku to wynik systematycznego potęgowania napięcia związanego z publikacją danych o zapasach paliw w Stanach Zjednoczonych.
Prognozowana przez analityków wielkość spadku nie usprawiedliwiała przy tym tak istotnej zmiany nastawienia inwestorów. W transakcjach z dostawą na sierpień cena baryłki ropy Brent w Londynie wynosiła wczoraj prawie 28,13 USD.
Niespokojnie jest wciąż na rynku miedzi. Mimo spadku cen tego surowca w Azji poniżej 30-dniowej średniej, nadal spekuluje się o otwartej drodze do przebicia przez ceny tego metalu poziomu 1700 USD/t. Odbicie mogłoby w tym wypadku doprowadzić do stabilizacji wyceny w przedziale ograniczonym górną barierą na wysokości 1720 USD/t.