Wyraźny wzrost notowań ropy znów popsuł koniunkturę na rynkach akcji. W czwartek na giełdach niewielką przewagę miała podaż. Taniały przede wszystkim akcje spółek branży turystycznej i linii lotniczych. Kolejny dzień drożały papiery branży naftowej.
W środę, już po zamknięciu sesji, na giełdach w Europie kurs ropy wzrósł na giełdzie NYMEX aż o 5,1 proc. To skutek obaw o niedostateczną podaż paliw w drugim półroczu. W czwartek obawy inwestorów wzrosły, gdy okazało się, że wzrost wydobycia ropy przez Rosję był w maju najniższy w tym roku.
Spadł kurs spółki Hilton, która zarządza hotelami tej sieci poza USA. W dół poszedł także kurs Air France-KLM, największej europejskiej linii lotniczej. Drożejąca od ponad tygodnia ropa podbija kursy spółek branży naftowej. W czwartek najmocniej drożały akcje norweskiego Statoila. Popytem cieszyły się także papiery włoskiego Eni. Stosunkowo najmniej rósł kurs lidera branży w Europie — BP.
Drożejące metale zachęcają inwestorów do kupowania akcji spółek wydobywczych. Zdrożały akcje m.in. BHP Billiton i Rio Tinto. Wzrostowi notowań BMW sprzyjało podwyższenie jego rekomendacji do „kupuj” przez Smith Barney. Wyraźnie zdrożały akcje Porsche. Najbardziej dochodowy europejski producent samochodów poinformował o 25-proc. wzroście sprzedaży w maju w USA.
Giełdy amerykańskie rozpoczęły sesje spadkami. Rozczarowaniem okazały się dane o wzroście jednostkowego kosztu pracy w I kwartale. Mocno spadł kurs Sun Microsystems, który przejmuje za ponad 4 mld USD spółkę Storage Technology. Jej akcje drożały w pierwszej fazie sesji o ponad 16 proc.