Po niemrawym początku kolejne godziny handlu ożywiły europejskie parkiety. Rozbudziło to nadzieje na przerwanie serii spadków. Po południu nieudaną próbę przejęcia kontroli nad rynkiem podjęli sprzedający. Uwagę inwestorów znów przykuwał sektor ubezpieczeniowo-bankowy oraz spółki uzależnione w dużym stopniu od notowań dolara. Stronę popytową wspierały także zniżkujące ceny ropy oraz zaskakujący wzrost październikowego indeksu nastrojów niemieckich konsumentów.
Dobre informacje przekazał Swiss Re, drugi na świecie reasekurator. Firma pochwaliła się "zdrowym" portfelem inwestycyjnym i niższymi, niż prognozowano, odpisami. Powodzeniem cieszyły się akcje producentów aut. Rosły kursy potentatów: BMW czy General Motors. Spekuluje się, że trwalszy spadek cen ropy może odrodzić popyt na samochody. Nieudany dzień mieli z kolei udziałowcy Natixis. Banki Merrill Lynch, Credit Suisse i Lazard sprzedały 57 mln akcji tej francuskiej instytucji finansowej.