Czytasz dzięki

Rośnie nasz udział w rynku transportowym

  • Materiał partnera
opublikowano: 11-03-2020, 09:13

Rozmowa z Ireneuszem Pacią, współwłaścicielem firmy Antrans

Jakie są korzenie firmy Antrans?
Ireneusz Pacia: Firma powstała w 1993 r., a jej początki wywołują do dziś miłe wspomnienia. Nasze początki to nie był jednak transport, a sprowadzanie aut z Zachodu. Kiedy w okolicy otworzyły się duże firmy produkcyjne, postanowiliśmy spróbować swoich sił w transporcie. Krok ten okazał się sukcesem, ponieważ szybko zdobyli- śmy bezpośrednie zlecenia. Biorąc pod uwagę czasy, w których zaczynaliśmy transport, ciekawych historii towarzyszą- cych początkom naszej firmy nie brakuje. Z żoną Anną jesteśmy założycielami i wła- ścicielami do dzisiaj, dlatego gdy tylko jest sposobność, chętnie dzielimy się historią i opowiadamy z przyjemnością o korzeniach firmy.

Nowoczesny, przyjazny środowiskui estetyczny tabor to jeden z atutówfirmy Antrans, jednak, jak podkreśla jej współwłaściciel Ireneusz Pacia, najważniejszą wartość spółki stanowi zespół zaangażowanych i zmotywowanych specjalistów.
Zobacz więcej

CIĘŻARÓWKI I LUDZIE:

Nowoczesny, przyjazny środowiskui estetyczny tabor to jeden z atutówfirmy Antrans, jednak, jak podkreśla jej współwłaściciel Ireneusz Pacia, najważniejszą wartość spółki stanowi zespół zaangażowanych i zmotywowanych specjalistów.

Dlaczego ta branża?
Od zawsze interesowałem się motoryzacją. Gdy w okolicy otworzyły się spore firmy produkcyjne, spróbowałem swoich sił w transporcie. Początkowo jako spedytor i kierowca jednocześnie. Z biegiem lat firma zyskiwała coraz więcej zleceń, co skłoniło nas do rozwoju firmy w tej branży.

Jakie zdarzenia wpłynęły na rozwój firmy?
Zdecydowanie największy wpływ miała inwestycja w ludzi. Kroki, które poczyniliśmy, przyniosły spodziewany efekt. Stawiamy na ludzi młodych, ambitnych, którzy zawsze dążą do wybranego celu. Bez nich nie udałoby się nam zbudować tak mocno rozpoznawalnej marki.
Przełomowe było również przystąpienie przez nasz kraj do Unii Europejskiej, nasza ekspansja na rynek międzynarodowy trwa do dziś. Każdego roku, chcąc wyjść naprzeciw wymaganiom naszych klientów, dokładamy do swoich usług kolejne kraje. Również nasi przewoźnicy nie chcą jeździć już tylko do Włoch. Prowadzimy auta po krajach Beneluksu, Hiszpanii, Niemiec, Chorwacji czy Grecji. Coraz ważniejszy staje się rynek skandynawski, który przez okres zimowy lekko „przymarzł” i wykonywaliśmy tam mniej transportów.
Stawiamy na nowoczesność i wygląd naszej floty. A dzięki temu pozyskaliśmy wielu międzynarodowych klientów.
Dodatkowo ogromny wpływ miała na pewno spedycja, którą udało się mocno rozwinąć w 2012 r. Coraz więcej zleceń od naszych stałych klientów zmuszało nas do sprzedaży ładunków na giełdzie. Niestety nawet po wnikliwej analizie danej firmy zanim zleciliśmy jej transport, nie zawsze mieliśmy rzetelne informację od podwykonawcy, co obniżało jakość naszej usługi. Dlatego właśnie postawiliśmy mocno na stałą współpracę z podwykonawcami. Po pierwszym roku było około 30 ciężarówek, a już po trzech latach działalności posiadaliśmy w swoim portfolio na stałe nawet 100 jednostek transportowych.

Co sprzyjało rozwojowi, a co przeszkadzało?
Sytuacji trudnych w transporcie nie sposób wyliczyć. Jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę ciężarówek, dotrzymanie terminów przewozów czy płatności za wykonaną usługę, to trochę problemów się uzbiera. Dodatkowo, zwłaszcza w ostatnim czasie, wchodzą nowe przepisy, które nie są przychylne dla polskiego transportu.
Nauczyliśmy się jednak radzić sobie z tymi problemami, dzięki czemu nadal jesteśmy prężną firmą. Chciałbym podziękować całej kadrze, która ogromną pracą sprawiła, że wygraliśmy tę batalię!

Jaka jest strategia firmy?
Stawiamy na wysoką jakość usług dla jak największej liczby odbiorców. Zyskujemy tym samym kolejnych zadowolonych klientów. W naszej kadrze mam wielu młodych i ambitnych ludzi, którzy są bardzo elastyczni. To bardzo ważny element w naszej branży. Oprócz tego kładziemy duży nacisk na rozwój IT, przyspieszenie obrotu dokumentami, projekty ułatwiające dostarczanie dokumentów drogą elektroniczną do kierowców i przewoźników. Chciałbym też dodać, że mamy podpisanych kilka umów ze szkołami średnimi i co ważne z uczelnią wyższą. Dla ich absolwentów jesteśmy atrakcyjnym pracodawcą.

Co jest największą wartością firmy?
Co ją wyróżnia?
Pracownicy biurowi i kierowcy, którzy dbają o dobre imię firmy. Odpowiednia kadra pracowników to czynnik, który sprzyja renomie firmy. Każdy z nich swoimi pomysłami jest w stanie poprawić dzia- łanie firmy. Analizujemy wspólnie wszystkie rozwiązania i często są one układane indywidualnie pod danego klienta. Na pewno dużą wartością jest również to, że wychodzimy naprzeciw problemom, z jakimi przychodzą do nas nasi kontrahenci. Dzięki spedycji oraz firmie PKM możemy zaoferować praktycznie każdy środek transportu.

Co może być zagrożeniem dla dalszego rozwoju? Brak pracowników, przepisy unijne np. dotyczące delegowania pracowników lub ekologii?
Przez 27 lat obecności na rynku przechodziliśmy różne etapy, na pewno było lepiej, jednak to nie znaczy, że już nie będzie. Najistotniejszą kwestią są, ponownie to podkreślę, ludzie i ich podejście do ciężkiej pracy. Jeśli tutaj się nic nie zmieni, będziemy na topie.
Co prawda Unia Europejska nie pomaga w rozwoju polskiego transportu. Życzyłbym sobie oraz kolegom z branży, aby przynajmniej nie przeszkadzała, wprowadzając coraz nowe „udogodnienia”. Nie możemy narzekać na brak pracowników. Na biurkach prezesów i dyrektorów firm tworzących Antrans jest kilka wartościowych CV. Przedsiębiorstwa w dalszym ciągu poszerzają zakres swoich usług, więc każdego roku zatrudniamy coraz więcej osób. Ponad rok temu właśnie dlatego otworzyliśmy swoją spedycję również w Gdańsku, gdzie głównie zajmujemy się transportem morskim, lotniczym oraz kolejowym, a także podstawową działalnością naszej firmy — drogowym transportem międzynarodowym.
A jeśli chodzi o ekologię? W 2019 r. zwiększyliśmy swój tabor o ciężarówki, do których tankujemy gaz. Tutaj akurat unijny pomysł zdaje egzamin i my również jesteśmy na to otwarci.

Kim są klienci — z jakich branż i krajów? Jaka jest pozycja Antransu na tle konkurencji?
Wystarczy rzucić okiem na nasze wyróżniające się na drogach ciężarówki. Zdecydowanie jest to rynek włoski. To właśnie ze słonecznej Italii mamy najwięcej zapytań. Wynika to z kilku powodów. Pierwszy, zdecydowanie najważniejszy, to fakt, że pracujemy już długie lata na tym rynku i jesteśmy polecani przez klientów korzystających z naszych usług. Drugi to estetyka i zestawy pojazdów, jakimi dysponujemy. Często bowiem się zdarza, że dzwoni do nas właściciel, prezes czy też logistyk danej firmy, która jest importerem towarów z Polski. Mamy nawet takich klientów, którzy chcą przewozić towary tylko naszymi flagowymi pojazdami.
Nie jesteśmy w stanie posegregować klientów na branże. Dla nas najważniejszy jest człowiek, z którym robimy biznes. Podchodzimy do tego długofalowo i jeśli dany klient raz przewozi z nami domki modułowe, a nagle chce przewieźć wino, to nie jest dla nas żaden problem. W naszym portfolio mamy klientów z całego świata. Co prawda transport drogowy świadczymy w Europie, jednak obsługujemy również transport morski, lotniczy i kolejowy z Azji.

W jakim stopniu koronawirus może pokrzyżować wasze plany?
Mimo pewnego strachu i obaw nie pozostawiliśmy naszych klientów bez łańcucha dostaw. Zostały wprowadzone szkolenia, jak się zachowywać podczas załadunku, jak dbać o swoje zdrowie. Obsługa musi mieć maseczki i rękawiczki. Monitorujemy cały czas sytuację poprzez kontakt z klientami we Włoszech. Już wiemy, że w koń- cu tygodnia zaczną obowiązywać kolejne obostrzenia. Dlatego będziemy modyfikować nasze działania wspólnie z nimi oraz kierowcami, ponieważ to ci ostatni są najbardziej narażeni. Mamy nadzieję, że i tym razem wszyscy wygramy tę walkę.

Prognozy na przyszłość…
Każdy szanujący się właściciel ma plany na przyszłość wobec swoich wszystkich spółek. Musimy być bardzo elastyczni, aby można je było szybko dostosować wobec unijnych wymagań czy też potrzeb naszych stałych klientów. Jeśli dziś dysponujemy szerokim taborem, w skład którego wchodzą: plandeki, collimulda, megi, chłodnie czy też cysterny, a nasz klient ma długofalowe zapotrzebowanie na wywrotki, nie będzie to dla nas problemem, aby rozwinąć naszą spedycję czy też flotę odpowiednio dopasowaną do jego wymagań. Śledzimy rynek i analizujemy przepisy unijne, nie chcąc pozostawać w tyle. Nie możemy zawieźć naszych przewoźników. Dzięki temu, że mamy swoją flotę, znamy problemy oraz oczekiwania naszych przewoźników. Z roku na rok powiększamy również swój udział w rynku transportowym. Pewności, że podejmujemy dobre kroki dodają nam liczne nagrody i wyróżnienia, które zdobywamy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

COFACE

Partner strategiczny

PEKAO

Partner

KRD

Partner

UPC

Partner

Targi Kielce

Partner

INFINITY

Patroni honorowi

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu