Rośnie wiara w telekomy

Play dostał bukiet pozytywnych rekomendacji od banków, które pracowały przy jego ofercie. Poprawia się też nastawienie do Orange

Największy prywatny debiutant w historii warszawskiej giełdy po miesiącu na parkiecie nie zachwyca. Kurs Playa, którego nie pilnuje już w ramach stabilizacji notowań bank JP Morgan, jest nieco niższy od ceny w ofercie publicznej.

Telekom może liczyć jednak na sympatię analityków, którzy rekomendują kupno akcji, motywując to tym, że Play ciągle rośnie i nic nie wskazuje na to, by miał szybko przestać. W ubiegłym tygodniu wydawanie rekomendacji dla Playa rozpoczął bank UBS. Zaleca on kupno papierów z ceną docelową 38 zł. Przypomnijmy, że cena emisyjna wynosiła 36 zł. W ostatnich dniach rekomendację wydało też DM PKO BP i JP Morgan. Ten pierwszy wycenia walory telekomu na 40,5 zł, ten drugi na 43 zł. Jedyna negatywna rekomendacja dla Playa pochodzi od Ipopemy, która tuż przed debiutem zalecała sprzedaż akcji z ceną docelową 32 zł.

Dwie drogi

Według DM PKO BP jedną z silnych stron Playa jest słabość mobilnych konkurentów. „Play może nadal rosnąć dzięki atrakcyjnemu portfelowi usług o wartości dodanej, które można wykorzystać do sprzedaży i pozyskiwania nowych klientów oraz dalszego powiększania udziału w rynku kosztem słabszych konkurentów, a także zwiększania liczby użytkowników przy jednoczesnej poprawie miksu klientów” — uważa Małgorzata Żelazko, analityk DM PKO BP.

Pod względem klientów mobilnych Play na polskim rynkuustępuje jedynie Orange. Największy polski telekom od dłuższego czasu był w niełasce analityków i inwestorów, zwłaszcza po tym, jak zrezygnował z wypłaty dywidendy, bo — jak wyjaśniano — wolał wykorzystać pieniądze na inwestycje w rozwój infrastruktury światłowodowej, zwłaszcza łącz FTTH, czyli światłowodów, doprowadzonych do domów klientów. Kosztowne inwestycje w sieć stacjonarną nie przekładają się jeszcze na zyski, ale dają nadzieję na przyszłość.

W tym tygodniu Este podwyższyło rekomendację dla Orange do „akumuluj” z ceną docelową 6,8 zł, DM PKO BP natomiast podniosło rekomendację ze „sprzedaj” do „trzymaj” i wyznaczyło cenę docelową na 5,88 zł. W środę na GPW za papiery pomarańczowego operatora płacono 5,94 zł. Wyniki Orange nie ulegną szybkiej i gwałtownej poprawie, ale mają być lepsze.

DM PKO BP oczekuje, że będą rosnąć od 2019 r. dzięki inwestycjom w sieć FTTH, dynamicznemu wzrostowi przychodów konwergentnych (czyli sprzedażyuzupełniających usług dotychczasowym klientom) oraz oszczędnościom kosztowym. „Widzimy znaczący potencjał do cięcia kosztów (m.in. przerost zatrudnienia). W związku z tym, że spodziewamy się większej redukcji kosztów niż poprzednio, podnosimy naszą rekomendację. Dodatkowo, wyniki w najbliższych latach będą wspierane przez wysokomarżowy kontrakt na roaming krajowy z Play” — pisze Małgorzata Żelazko.

Na początku przyszłego tygodnia Orange ma przedstawić nowy plan strategiczny. Jego prezes ostatnio publicznie podkreślał, że uważa spółkę za niedowartościowaną.

— Oczywiście, że uważamy naszą spółkę za niedowartościowaną. Cieszy nas wysoka wycena Playa — skoro mamy więcej klientów mobilnych od nich, to nasz biznes stacjonarny musiałby mieć wielomiliardową wartość ujemną, by uzasadnić takie notowania Orange, co oczywiście jest nieprawdą — mówił Jean-Franćois Fallacher pod koniec lipca, podczas prezentacji wyników operatora.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rośnie wiara w telekomy