Roszada w Paryżu to zapalnik zmian w Tepsie

Magdalena Wierzchowska
07-03-2010, 11:08

Zmiana zarządu właściciela może mieć wpływ na największego polskiego operatora. Ale nie od razu.

We France Telecom, właścicielu 49 proc. Telekomunikacji Polskiej (TP), zaszła epokowa zmiana. Fotel CEO objął 1 marca Stéphane Richard, powiązany z ekipą prezydenta Francji.

Zastąpił Didiera Lombarda, wieloletniego prezesa FT, który utrzymał co prawda funkcję do końca kadencji, ale został odsunięty od bieżącego zarządzania firmą. Jak wytknęły mu francuskie media, nie pozbawiło go to 1,65 mln EUR rocznej pensji, którą będzie wciąż pobierał jako prezes FT. Znaczące jest, że Didier Lombard rozstał się z funkcją wcześniej, niż przewidywano: miał odejść w 2011 r.

Stéphane Richard, który przyszedł do FT w ubiegłym roku, miał zajmować do tego czasu pozycję numer dwa w firmie. Ale, jak pisał "Financial Times", dążył do przyspieszenia zmiany warty obawiając się, że nastrój tymczasowość sparaliżuje możliwości zmian w trzecim co do wielkości europejskim telekomie. Szybkie działania są konieczne choćby ze względu na ponurą atmosferę panującą wokół FT, spowodowaną serią samobójstw pracowników, nie mogących sobie poradzić z restrukturyzacją telekomunikacyjnego molocha, w którym skarb państwa francuskiego ma 27 proc. udziałów.

Ile FT w Tepsie
Co to wszystko ma wspólnego z Telekomunikacją Polską? Oficjalnie — niewiele.
"Nominacja pana Stephana Richard na stanowisko CEO nie wpłynie na zmianę zaangażowania France Telecom w Polsce ani w Telekomunikacji Polskiej. Polska jest bardzo ważnym krajem dla Orange i nie ma powodu nic zmieniać" — napisało w oświadczeniu dla "PB" biuro prasowe FT.
W rzeczywistości jednak sporo może się zmienić.
— FT ma bardzo duży wpływ na działalność operacyjną TP. Wystarczy, że francuski właściciel zaleci: teraz stawiamy na poprawę marży EBITDA, i może się zmienić całe podejście TP do rynku. Albo, nowy zarząd zakwestionuje porozumienie z Urzędem Komunikacji Elektronicznej (UKE), które było dla poprzedniego zarządu FT trudne do przełknięcia — mówi osoba zbliżona do zarządu TP.

Cięcia i związki
Na razie Stéphane Richard zadeklarował, że będzie ostrożniej podchodził do inwestycji FT — zarówno do ewentualnych megafuzji (takich jak nieudane połączenie francuskiego operatora z TeliaSonera), jak i do inwestycji w treści audiowizualne: filmy czy prawa do transmisji sportowych. Zdaniem analityków, najważniejszym zadaniem nowego prezesa jest porozumienie z francuskimi związkami zawodowymi. A to może utrudnić planowane cięcia kosztów.
— Wszystkie wielkie korporacje w trudnym dla siebie okresie bardzo chętnie sięgają do kieszeni zagranicznych spółek zależnych. Można się spodziewać, że FT podąży w tym kierunku, by poprawić swoje wyniki, choć FT nie uratuje się kosztem TP, bo skala działalności polskiego operatora jest stosunkowo niewielka w porównaniu z francuskim właścicielem — mówi Tomasz Kulisiewicz z Audytela.
Na razie nowy prezes zmienił zarząd. Odpowiedzialny za rynek polski Olivier Barberot pozostanie wiceprezesem ds. human resources do końca roku. Potem ma się zająć sprawami międzynarodowymi w FT.
— Zmiana zarządu spółki matki oczywiście może mieć wpływ na TP, choć nie w krótkim terminie. Najpierw nowy prezes pewnie będzie chciał zrobić przegląd dokonań jednostek. Poza tym dopiero poznaliśmy nowa strategię TP. Nie wiem, czy w tak krótkim czasie spółka zdecyduje się na istotne zmiany, bo to kreowałoby szum medialny — mówi Waldemar Stachowiak, analityk Ipopema Securities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Roszada w Paryżu to zapalnik zmian w Tepsie