Rozpylacze w przededniu rewolucji

opublikowano: 03-04-2017, 22:00

Wkrótce w halach WUZETEM staną nowe maszyny i produkcja rozpylaczy wzrośnie o połowę. Firma chce podbić Europę

Jeszcze trzy lata temu Zakłady Mechaniczne WUZETEM były głęboko pod kreską, miały za sobą dwie nieudane próby prywatyzacji, a przed sobą widmo upadłości. Gdyby czarny scenariusz się ziścił, z rynku zniknęłaby… ceniona na całym świecie marka, za którą stoją najwyższej jakości produkty. Choć brand WUZETEM nie jest powszechnie znany, to w swojej dość wąskiej niszy rynkowej cieszy się wielką renomą. Warszawskie zakłady od dziesięcioleci wytwarzają części układów wtryskowych do silników Diesla, głównie rozpylacze, czyli „serce wtryskiwaczy”. Stanowią one 80 proc. całej produkcji, reszta to inne elementy do silników wysokoprężnych do lokomotyw.

ZWROT O 180 STOPNI: Kierowana dziś przez Joannę Szwajkowską firma WUZETEM zaczynała w głębokim PRL-u od produkcji pomp do silników radzieckich czołgów, teraz najwięcej jej produktów sprzedaje się w USA.
Zobacz więcej

ZWROT O 180 STOPNI: Kierowana dziś przez Joannę Szwajkowską firma WUZETEM zaczynała w głębokim PRL-u od produkcji pomp do silników radzieckich czołgów, teraz najwięcej jej produktów sprzedaje się w USA. Marek Wiśniewski

Jedna tysięczna włosa

Tego typu produkcja wymaga niezwykłej precyzji, elementy muszą być wykonane z dokładnością rzędu 0,5 mikrometra (1 m to milionowa część metra).

— Produkujemy części zamienne, ale konkurujemy z koncernami, które wytwarzają rozpylacze na pierwsze wyposażenia. Właśnie ze względu na złożoność i precyzję takiej produkcji na całym świecie bardzo niewiele jest firm, które są w stanie wytwarzać takie zamienniki. Jesteśmy jedynym ich producentem w Polsce i jednym z kilku na globie — mówi Joanna Szwajkowska, prezes WUZETEM.

Co ciekawe, aż 70 proc. produkcji firmy trafia do USA, mimo że tamtejszy rynek motoryzacyjny jest zdominowany przez silniki benzynowe (25 proc. — to rynek polski, a 5 proc. — pozostałe). — Za oceanem silniki Diesla są jednak używane w samochodach dostawczych, ciężarówkach, a także lokomotywach, bo nie ma trakcji elektrycznych. W efekcie USA to dla nas olbrzymi rynek zbytu — wyjaśnia prezes WUZETEM. Dlaczego zatem taki producent wpadł w kłopoty? Z powodu przestarzałego parku maszynowego. W pewnym momencie firma nie mogła już dogonić rozwijającego się rynku motoryzacyjnego, a największym problemem było pojawienie się silników typu common rail.

Za wysokie progi

— Przy użyciu starych maszyn nie byliśmy w stanie wytwarzać do nich elementów. Jednocześnie liczba silników, do których pasowały nasze części zamienne, zmniejszała się — mówi Joanna Szwajkowska. Jedynym ratunkiem mogło być radykalnie unowocześnienie fabryki. WUZETEM stał na skraju upadłości i nie miał szans na żaden kredyt. Nie było innego wyjścia jak sprzedaż nieruchomości. Jednak zanim firma sfinalizowała transakcję, musiała się posiłkować finansowaniem pomostowym. — W sierpniu 2014 r. 85 proc. akcji przejęła Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP), co ułatwiło zdobycie takiego finansowania. Do dzisiaj spłaciliśmy już zaciągniętą wtedy pożyczkę — mówi prezes spółki. Po sprzedaży nieruchomości firma wynajęła nowy obiekt produkcyjno-biurowy na obrzeżach Warszawy, do którego przeniosła się w zeszłym roku w ciągu kilku miesięcy i bez jakichkolwiek przestojów produkcyjnych. Kwoty uzyskane ze sprzedaży aktywów przeznaczyła na zakup maszyn.

— Wydaliśmy na ten cel 30 mln zł i większość sprzętu jest już uruchomiona w nowej hali. Ale na kilka kluczowych maszyn, dzięki którym zrewolucjonizujemy produkcję, jeszcze czekamy. To urządzenia, które pozwolą nam wytwarzać szeroki wachlarz komponentów do silników najnowszej generacji. Te maszyny są wykonywane specjalnie dla nas, według szczegółowego zamówienia technicznego, dlatego czas oczekiwania to 1-1,5 roku — wyjaśnia prezes spółki.

Na podbój Europy

Ostatnia dostawa spodziewana jest jeszcze w tym półroczu. Uruchomienie maszyn pozwoli zwiększyć produkcję z obecnych 600 tys. sztuk rozpylaczy do 800-900 tys. rocznie. Ma się to stać jeszcze w tym roku i będzie oznaczać zakończenie I etapu inwestycyjnego. Wtedy też WUZETEM planuje rozpocząć ekspansję na rynek europejski, na którym na razie produktów przedsiębiorstwa prawie nie ma.

— Dzięki sprawnie przeprowadzonej restrukturyzacji i przemyślanym inwestycjom w nowoczesne technologie firma już teraz z sukcesem konkuruje na zagranicznych rynkach — mówi Marcin Chludziński, prezes ARP.

— Żeby rosnąć, trzeba stale inwestować. Dlatego jeszcze w tym roku rozpoczniemy II etap inwestycji. Chcemy zwiększać wydajność, a jest to bardzo kapitałochłonne. W 2017 r. zainwestujemy więc ok. 16 mln zł, a w kolejnych czterech-pięciu latach łącznie ok. 40 mln zł — deklaruje Joanna Szwajkowska. Jak na skalę działalności WUZETEM są to ogromne sumy. W 2016 r. przychody firmy wyniosły 32 mln zł. Od momentu rozpoczęcia restrukturyzacji w 2014 r. wzrosły o 42 proc. Skończył się też wieloletni okres strat finansowych. Zyski pojawiły się już w 2015 r. Choć przeprowadzka kosztowała kilka milionów złotych, zarobek (nieuwzględniający wpływów ze sprzedaży nieruchomości) sięgnął 2,5 mln zł. Rok później było to 2,3 mln zł. II etap inwestycji ma dać efekt w postaci zdywersyfikowania produkcji. WUZETEM zacznie wypuszczać kolejne komponenty do układów wtryskowych, co da mu przewagę konkurencyjną.

— Planujemy m.in. wytwarzać zawory, które są z zasady wytwarzane prawie wyłącznie przez producentów pierwszego wyposażenia. Dlatego, choć dostępne na rynku, są bardzo drogie — mówi prezes firmy. — Chcemy maksymalnie wykorzystać potencjał spółki i dlatego będziemy nadal prowadzić inwestycje i koncentrować się na jej dalszym rozwoju — potwierdza Marcin Chludziński. Eksperci uważają, że warto.

— Polska jest już dziś 12. co do wielkości eksporterem części zamiennych dla motoryzacji na świecie. Przypadek WUZETEM jest o tyle spektakularny, że firma osiąga sukcesy na jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków świata, czyli w USA — komentuje Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rozpylacze w przededniu rewolucji