Rozwój zamiast kosztownych zabezpieczeń

Dariusz Orchowski
24-04-2009, 00:00

Przyjęcie euro zmniejszyłoby nasze ryzyko walutowe. Bo 15-20 proc. produkcji Drosedu trafia za granicę, w tym do strefy euro. Prowadzenie działalności eksportowej byłoby dużo łatwiejsze, gdyby nie zmienny kurs złotego. Wspólna waluta zniwelowałaby jeszcze inne ryzyko, związane ze stopami procentowymi, które —jak wiadomo — są u nas wyższe niż w krajach należących do Eurolandu.

Zabezpieczenia przed wspomnianymi ryzykami są bardzo drogie. Po wprowadzeniu euro koszty te by odpadły. Inna korzyść? Obecnie część pracowników działu finansowego zajmuje się przygotowywaniem umów na instrumenty zabezpieczające. Czas, energię i wiedzę tych specjalistów można by wykorzystać dużo lepiej, z większym pożytkiem dla spółki i stosownie do ich potencjału. Pochłonięci przez sprawy admini

Dariusz Orchowski

dyrektor finansowy firmy Drosed

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Orchowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rozwój zamiast kosztownych zabezpieczeń