Ruszyła komisja śledcza ds. Amber Gold

PAP, DI
opublikowano: 20-10-2016, 11:07

W czwartek rozpoczęło się posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Posiedzenie jest jawne.

Komisja śledcza ds. Amber Gold chce przesłuchać lekarza, który wystawił zwolnienie prok. Barbarze Kijanko mającej być pierwszym świadkiem przed tą komisją. "Ustaliliśmy, że prokurator od czerwca przebywa na zwolnieniu" - poinformowała szefowa komisji Małgorzata Wassermann.

"Pierwszym bardzo istotnym świadkiem jest prok. Kijanko. Moja determinacja, aby ten świadek był przesłuchany pierwszy jest daleko posunięta. Ustaliliśmy, że od czerwca przebywa na długotrwałym zwolnieniu chorobowym" - poinformowała na czwartkowym posiedzeniu komisji Wassermann.

Dlatego wniosła, aby 8 listopada - na dzień, w którym miała być przesłuchana prok. Kijanko - został "wezwany lekarz, który wystawił to zaświadczenie, celem przesłuchania go odnośnie stanu zdrowia prokurator i możliwości uczestniczenia przez nią w pracach komisji śledczej".

"A co z tajemnicą lekarską" - pytała Andżelika Możdżanowska (PSL). Przewodnicząca komisji odpowiedziała, że "jeśli będzie taka potrzeba, to przesłuchamy lekarza z wyłączeniem jawności".

Ponadto - jak dodała - komisja powinna zwrócić się do prokuratora generalnego, aby zlecił kontrolę tego zaświadczenia lekarskiego zgodnie z ustawą o prokuraturze. "Po zapoznaniu się z tym, będziemy decydować, o tym, czy powoływać biegłego celem sprawdzenia stanu zdrowia świadka. Z informacji, które są dostępne, ten świadek choruje nie całkiem rzadko w ostatnim okresie czasu, w związku z czym istnieje konieczność zweryfikowania stanu zdrowia świadka" - powiedziała Wassermann.

Ostatecznie uchwałę w tej sprawie komisja przyjęła bez sprzeciwu.

Na niejawnym posiedzeniu komisji śledczej, które odbyło się w środę, jej członkowie wytypowali listę pierwszych 17 świadków, którzy od listopada br. będą przesłuchiwani. Jako pierwsi przesłuchiwani mają być prokuratorzy. Komisja zdecydowała, że pierwszym świadkiem, który miałby zostać przesłuchany 8 listopada powinna być prokurator-referent Barbara Kijanko, prowadząca sprawę w pierwszej fazie postępowania, po zawiadomieniu ws Amber Gold złożonym przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Zobacz więcej

fot. Marek Wiśniewski

Na liście pozostałych świadków znaleźli się: Barbara Kijanko, Witold Niesiołowski, Marzanna Majstrowicz, Dariusz Różycki, Hanna Borkowska, Piotr Wesołowski, Ryszard Milewski, Marek Lipski, Janusz Korzeniowski, Ireneusz Tomaszewski, Roman Gierszewski, Marek Siemczonek, Piotr Gronek, Katarzyna Tomaszewska, Katarzyna Brzezińska a także Andrzej Seremet i Jarosław Gowin.

Jak mówiła w środę przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann (PiS), posłowie będą dyskutować na temat zwolnienia z tajemnicy prawnie chronionej dokumentów, które znajdują się w dyspozycji komisji. "Będziemy uchylać tajemnicę z tych dokumentów, które tego wymagają; dokumenty, którymi dysponujemy zawierają około 80 różnych tajemnic" - poinformowała.

Z porządku obrad czwartkowego posiedzenia komisji śledczej wynika, że będzie się ona zajmowała dalszą analizą wniosków dowodowych, które wpłynęły do komisji, m.in. protokołami komisji ds. służb specjalnych.

Afera Amber Gold

Powołana w lipcu tego roku komisja śledcza ma zbadać i ocenić prawidłowość i legalność działań podejmowanych wobec Amber Gold przez: rząd, w szczególności ministrów finansów, gospodarki, infrastruktury, spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i podległych im funkcjonariuszy publicznych. Zbadać ma też działania, jakie podejmowali w sprawie spółki: prezes UOKiK, Generalny Inspektor Informacji Finansowej, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a także prokuratura oraz organy powołane do ścigania przestępstw, w szczególności szefowie ABW i CBA oraz Komendant Główny Policji i podlegli im funkcjonariusze publiczni. Komisja śledcza ma także zbadać działania podejmowane ws. Amber Gold przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. KNF w grudniu 2010 r. złożyła doniesienie do prokuratury podejrzewając, że firma prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz, która po miesiącu odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa.

13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Pierwszy zarzut oszustwa znacznej wartości wraz z wnioskiem o areszt wobec szefa Amber Gold Marcina P. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku postawiła pod koniec sierpnia 2012 r. Jesienią 2012 r. śledztwo przeniesiono do Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która w czerwcu 2015 r. sporządziła akt oskarżenia ws. Amber Gold.

W śledztwie, prowadzonym prokuraturę wspólnie z ABW przesłuchano prawie 20 tys. świadków, a akta sprawy liczą ponad 16 tys. tomów.

Według łódzkich śledczych, Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Marcin P. został oskarżony o cztery przestępstwa, a Katarzyna P. o 10. Grożą im kary do 15 lat więzienia. Proces Marcina P. i jego żony trwa od 21 marca przed gdańskim Sądem Okręgowym.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu