Rynek najmu cieszy się z Ukraińców

opublikowano: 24-10-2019, 22:00

Zainteresowanie przybyszów ze Wschodu najmem uchroniło rynek przed nadpodażą — uważają eksperci.

Koszty najmu mieszkań są coraz wyższe — informuje najnowszy raport portalu i firmy doradczej Expander. Wynika z niego, że w Warszawie ceny są mniej więcej na takim samym poziomie jak w Berlinie, Kolonii i Düsseldorfie. Wynajęcie mieszkania o powierzchni 50 m kw. w stolicy kosztuje już średnio 2864 zł, a w niemieckim trio — ok. 2882 zł.

— Nie wygląda to dobrze, biorąc pod uwagę, że zarobki w tych miastach są mniej więcej dwukrotnie wyższe niż w Warszawie — mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera.

Zaznacza, że najmocniej — średnio o 10 proc. r/r — podrożał najem małych mieszkań.

— Rekordzistami pod względem tempa wzrostu w tym segmencie są Toruń, Łódź i Szczecin. Ceny podskoczyły tam odpowiednio o 25, 16 i 15 proc. — informuje Jarosław Sadowski.

Coraz częściej słychać głosy, że rzesze imigrantów zarobkowych, głównie z Ukrainy, pompują rynek najmu nad Wisłą. Tymczasem, zdaniem Bartosza Turka, głównego analityka HRE Investments, aktywność przyjezdnych nie tylko mu nie zaszkodziła, ale wręcz uratowała przed katastrofą.

— Z danych Eurostatu wynika, że w ostatnich dwóch latach z ofert najmu korzystało mniej Polaków — 4,3 proc. wobec 4,5 proc. w latach 2015- -16. Zmiana, choć niewielka,

świadczy, że liczba polskich najemców spada. Lepiej nam się żyje i preferujemy zakup mieszkania na własność. Co więcej, wysoka rentowność najmu w porównaniu do lokat bankowych spowodowała, że Polacy w ostatnim czasie zaczęli ochoczo kupować mieszkania na wynajem — mówi Bartosz Turek. Przyjezdni tymczasem wynajmują coraz chętniej.

— W ostatnich latach widać znaczny wzrost zainteresowania Ukraińców najmem w większych miastach. W Warszawie wzrost zainteresowania r/r wyniósł od 15 do 20 proc. w segmencie ekonomicznym. Na niezmienionym poziomie utrzymuje się natomiast popyt ukraińskich specjalistów [głównie informatyków i inżynierów — red.] na mieszkania o podwyższonym standardzie — mówi Maciej Klukowski, dyrektor działu zarządzania najmem w Metrohouse.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ukraińcy najczęściej wprowadzają się do większych miast, które mają dostęp do autostrad i bogatej oferty pracy na rynku. Najpopularniejsze są Warszawa, Kraków i Wrocław.

— Rozwój usług z obszaru ekonomii współdzielenia w coraz mniejszych miastach powoduje jednak, że również tam obserwowany jest wzmożony popyt na mieszkania dla obcokrajowców — zaznacza Maciej Klukowski.

Zdaniem Bartosza Turka polscy inwestorzy idealnie zgrali się z Ukraińcami.

— Ceny najmu rosną, ale dość wolno. Rynek wchłania wprowadzane mieszkania. Gdyby nie Ukraińcy, mogłoby się okazać, że inwestorom kupującym mieszkania na wynajem nie byłoby tak łatwo znaleźć najemców — tłumaczy główny analityk w HRE Investments.

Choć status ekonomiczny Ukraińców się poprawia i coraz częściej zmieniają współdzielone lokale na rzecz zamieszkania samodzielnie, wciąż głównym kryterium wyboru jest cena. Skierowana do nich oferta jest tymczasem ograniczona.

— Coraz więcej mieszkań do wynajęcia znajduje się w nowszych budynkach, a wynajmujący celują w osoby z udokumentowanymi dochodami i preferują najemców z Polski. Tym samym podaż mieszkań dopasowanych do potrzeb i możliwości osób zza wschodniej granicy jest mniejsza nawet o 40 proc., a o jedno może zabiegać nawet 4-5 chętnych. Dodatkowo konkurują z Polakami i Hindusami, zwłaszcza jeżeli chodzi o mieszkania o metrażu do 45 m kw. i w starszym budownictwie — mówi Maciej Klukowski.

Na zapotrzebowanie Ukraińców zaczynają odpowiadać ich rodacy.

— Widzimy już grupę osób z Ukrainy, która dysponuje kapitałem i tworzy wewnętrzny rynek nieruchomości przeznaczonych na wynajem dla imigrantów. Podobne zjawisko obserwowaliśmy kilka lat temu w przypadku przybyszów z Dalekiego Wschodu. Dopóki dysproporcje w zarobkach i stabilności ekonomicznej będą na korzyść Polski, dopóty można oczekiwać wzmożonej aktywności osób z Ukrainy na rynku najmu i zakupu nieruchomości — przewiduje Maciej Klukowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu