Rynek sprzyja emitentom

Skąd wziąć pieniądze na rozwój firmy? Kredyt jest tańszy, ale to bank dyktuje warunki. Przy emisji obligacji przedsiębiorca ma więcej swobody

Kredyt to pierwsze, co przychodzi na myśl firmom poszukującym finansowania. Ale nie powinny zapominać, że są także inne sposoby — na przykład emisja obligacji.

Słaby punkt — koszty

Przewagą emisji obligacji w stosunku do kredytu na pewno nie będzie koszt finansowania. Oprocentowanie obligacji jest zwykle wyższe niż koszt odsetkowy kredytu, a do tego w tym pierwszym przypadku dochodzą jeszcze koszty organizacji emisji i pośrednictwa w uplasowaniu obligacji wśród inwestorów.

— Obligacje bardzo rzadko będą konkurować z kredytem od strony kosztowej, gdyż w przeważającej liczbie przypadków ich koszt będzie przewyższał koszt pieniądza bankowego — przyznaje Mateusz Hyży, starszy analityk inwestycyjny w Grupie Trinity. Chyba że mówimy o dużych emisjach.

— Dopiero w przypadku emisji w górnych granicach kilkudziesięciu milionów złotych koszty związane z obligacjami stają się porównywalne z kredytem bankowym — twierdzi Jarosław Parczewski, dyrektor zarządzający w Opera Dom Maklerski. Jednak obecna sytuacja rynkowa sprzyja emitentom, głównie ze względu na niski poziom stóp procentowych.

— Dla tych, którzy posiadają ugruntowaną pozycję i są dobrze postrzegani przez rynek, może być to zatem idealna sytuacja do pozyskania finansowania na atrakcyjnych warunkach, a co za tym idzie — niewielkim koszcie odsetkowym. Z drugiej strony w trudnej pozycji mogą być potencjalni emitenci, w szczególności ci zaliczani do segmentu spekulacyjnego, gdyż marża akceptowana teraz przez nabywców, przy wzroście stóp procentowych może być dla nich bardzo obciążająca — tłumaczy Mateusz Hyży.

Z dala od bankowych procedur

Podobny jest czas, w którym można pozyskać pieniądze z emisji obligacji i kredytu. Banki zastanawiają się nad wnioskiem nawet miesiąc. Natomiast, zdaniem Damiana Atroszczaka, menedżerazespołu rynków kapitałowych w Grant Thornton, średni czas procesu emisji wynosi ok 2-3 miesięcy. Ale to zależy.

— Tempo pozyskania pieniędzy jest uzależnione wyłącznie od determinacji spółki. Na naszym rynku były emisje, których przeprowadzenie zajęło tylko kilka tygodni, jak i emisje trwające kilka miesięcy. Wszystko zależy od wybranej ścieżki. Z jednej strony mamy emisje prywatne skierowane do wybranych inwestorów jako najbardziej efektywną formę szybkiego i elastycznego pozyskania pieniędzy. Z drugiej emisja publiczna, która jest dużo bardziej czasochłonna, ale relatywnie tańsza — mówi Jarosław Parczewski. Mają jednak obligacje również zdecydowane przewagi w stosunku do kredytu.

— Niezaprzeczalną zaletą obligacji jest pozyskanie finansowania z rozproszonego źródła, niezależnego od systemu bankowego i panujących tam procedur — zauważa Jarosław Parczewski. Mateusz Hyży twierdzi natomiast, że warunki kredytu bankowego są bardziej restrykcyjne niż zapisy konwenans (czyli zobowiązań spółki wobec inwestorów) w przypadku obligacji korporacyjnych. Elastyczność jest bezcenna — firma może samodzielnie proponować warunki emisji papierów dłużnych, takie jak termin wykupu, okresy odsetkowe czy wysokość oprocentowania.

— Swoboda w zakresie kształtowania terminu zapadalności czy płatności okresowego wynagrodzenia jest szczególnie istotna dla emitentów, którym zależy na dopasowaniu terminów zapadalności finansowania do przepływu pieniężnego wygenerowanego z posiadanych aktywów — mówi Mateusz Hyży.

Bank jest bardziej konserwatywny

Ponadto każdy bank stara się maksymalnie zabezpieczyć udzielany kredyt. Trzeba więc do kredytu wliczyć koszt ustanowienia zabezpieczeń oraz wynikających z nich ograniczeń. Przy emisji obligacji też co prawda potrzebne są zabezpieczenia, ale inwestorzy mogą być bardziej skłonni do akceptacji tego, co zaproponuje spółka. Zależy to też od oceny perspektyw danej firmy.

— Tam, gdzie brakuje klarownych perspektyw i wyników finansowych, kładziony jest nacisk na fizyczne zabezpieczenia. Dotyczy to szczególnie branż, które charakteryzują się znaczącym ryzykiem działalności operacyjnej — spójrzmy na deweloperkę komercyjną, gdzie nawet renomowanefirmy emitują zabezpieczone papiery. A w przypadku działalności gospodarczej, gdzie każdy dostrzega potencjał rynku, a wyniki finansowe są stabilne, emitenci obligacji mogą abstrahować od fizycznych zabezpieczeń i poręczeń — twierdzi Jarosław Parczewski. Inaczej też nabywcy obligacji oceniają firmę niż banki.

— Oczywiście oba typy inwestorów dokonują analizy przedsiębiorstwa pod kątem kredytowym, niemniej w większym zakresie to właśnie nabywcy obligacji zwracają uwagę na model biznesowy firmy czy perspektywy rozwoju. Bank ma zatem bardziej konserwatywną optykę — mówi Mateusz Hyży.

Co wybrać?

Tak więc zarówno kredyt, jak i emisja obligacji mają swoje wady i zalety. Emisja obligacji zyskała większą popularność, ponieważ dostępność kredytów zmalała.

— Obligacje stają się często jedynym sposobem na sfinansowanie zaplanowanych inwestycji, zwłaszcza dla deweloperów i firm z branży finansowej — uważa Damian Atroszczak. Chociaż nie każdy może wyemitować obligacje. Zgodnie z art. 2 ustawy o obligacjach mogą to robić podmioty prowadzące działalność gospodarczą, posiadające osobowość prawną, a także spółki komandytowo-akcyjne, SKOK i Kasa Krajowa, jednostki samorządu terytorialnego oraz międzynarodowe instytucje finansowe. Najważniejsze jednak, żeby firma zainteresowana emisją była zdolna do obsłużenia wypłaty odsetek oraz wykupu obligacji w terminie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Inspiracje Pulsu Biznesu