Rynki odetchnęły. Przełom bliżej

Marek Wierciszewski
opublikowano: 22-07-2011, 00:00

Rynek dobrze przyjął pierwsze propozycje w sprawie Grecji. Rozwiązanie problemu może ożywić giełdy.

W ostatnich tygodniach sytuacja na rynkach była wyjątkowo niepewna. Po unijnym szczycie jest szansa na zwrot na rynku akcji

Rynek dobrze przyjął pierwsze propozycje w sprawie Grecji. Rozwiązanie problemu może ożywić giełdy.

Do tej pory sytuacja na rynkach zachęcała inwestorów do utrzymywania coraz większej części środków w gotówce. Jak pokazał przeprowadzony w czerwcu sondaż Bank of America, odsetek funduszy utrzymujących niższe ryzyko, niż wynika z ich normalnej polityki, był w zeszłym miesiącu aż o 26 proc. wyższy od liczby funduszy podejmujących zwiększone ryzyko. Jeszcze w maju ta różnica wynosiła zaledwie 15 proc.

Inwestorzy byli już zmęczeni greckim serialem. Wczoraj, gdy zaczęły napływać informacje, że europejscy politycy porozumieli się w tej sprawie, na rynki wrócił optymizm. Indeksy zaczęły rosnąć, kurs franka poszedł w dół zarówno w stosunku do euro, jak i złotego. Za szwajcarską walutę po południu na rynku płacono poniżej 3,39 zł, o ponad 5 groszy mniej niż dzień wcześniej.

Huśtawka nastrojów

Przed zakończeniem czwartkowego szczytu przywódców Unii Europejskiej na rynkach trwała w najlepsze huśtawka nastrojów. Barometrem był kurs EUR/USD, który przed południem mocno zanurkował, by po kilku godzinach równie gwałtownie wyskoczyć do góry. Z roboczego dokumentu, który zdobyła agencja Reuters, wynikało, że Unia Europejska zdecyduje się na wydłużenie terminów spłaty długu greckiego, obniżenie oprocentowania oraz nowe pożyczki i skup obligacji rządu w Atenach.

Mniej optymistyczne informacje nadeszły z Chin. Czwartkowe dane pokazały, że koniunktura w tamtejszym przemyśle weszła w etap spowolnienia. Wskaźnik PMI spadł bowiem poniżej granicy 50 punktów, oddzielającej poprawę sytuacji od pogorszenia. Więcej powodów do zadowolenia mieli inwestorzy amerykańscy. Z 90 należących do wskaźnika SP500 spółek, które opublikowały wyniki kwartalne, pozytywną niespodziankę sprawiło aż 84 proc. Wciąż jednak brak porozumienia między Demokratami a Republikanami ws. podniesienia limitu zadłużenia.

— Obecna sytuacja jest dla mnie znacznie bardziej zagmatwana i mniej przewidywalna, niż była w czasie ostatniego kryzysu finansowego — przyznaje nawet George Soros, miliarder, który zasłynął spekulacjami na rynku walutowym. Zarobił miliard dolarów dzięki zmuszeniu Wielkiej Brytanii do dewaluacji funta w 1992 r.

Jak w kalejdoskopie

Kontrolowany przez George’a Sorosa fundusz Quantum Endowment wycofał się w ciągu ostatniego miesiąca z większości transakcji, a 75 proc. aktywów utrzymuje w gotówce i najbardziej płynnych lokatach. Czeka na lepsze okazje inwestycyjne. Do takiej decyzji skłoniły go straty, które od początku roku sięgnęły 6 proc.

— Rynki stały się permanentnie niestabilne — komentuje George Soros.

Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. W ostatnich tygodniach czytelnej tendencji nie było widać ani na rynkach akcji, ani na surowcowych. Notowania europejskich banków, które w poniedziałek znalazły się najniżej od dwóch lat, zaliczając spadek o 3,2 proc., odbiły się w ciągu trzech następnych sesji o 5,8 proc. Pomogło im w tym zatrzymanie wyprzedaży na rynkach włoskich i hiszpańskich obligacji rządowych. Dochodowości papierów 10—letnich, które od początku miesiąca skoczyły o 1 punkt proc., spadły najniżej od tygodnia.

Brak zdecydowania inwestorów odbija się na obrotach na rynku. Aktywność inwestorów pozostawia wiele do życzenia nie tylko w Warszawie. Jak wyliczył bank Goldman Sachs, w czerwcu wolumeny transakcji na 50 spółkach, w które najczęściej inwestują fundusze inwestycyjne, spadły najniżej od prawie 3 lat.

Po pierwsze gotówka

Profesjonalni inwestorzy z całego świata bardziej ostrożnie podchodzą do akcji, obligacji oraz surowców. Sondaż Bank of America pokazał, że aż 18 proc. firm zarządzających aktywami przeważa gotówkę. To najwięcej od roku i aż trzy razy więcej niż w maju.

— Fundusze znajdują się w niewygodnej sytuacji. Fundamenty na większości rynków wskazują na spadki, ale rządy interweniują na rynkach — zauważa Harold Yoon, główny zarządzający firmy inwestycyjnej SAIL Advisors.

Jak twierdzi, zarządzający skupiają się na krótkoterminowych strategiach — zajmują krótkie pozycje, kiedy nastroje zanadto poprawiają się, a kupują akcje, kiedy inwestorzy popadają w nadmierny pesymizm.

Zdecyduje polityka

— Od początku roku mamy do czynienia z kompletnym brakiem trendów rynkowych. Politycy sterują zachowaniem rynków, a w takiej sytuacji fundamenty przestają mieć znaczenie — dodaje George Papamarkakis, współzałożyciel North Asset Management, firmy zajmującej się inwestycjami alternatywnymi.

Takie zachowanie rynku nie będzie jednak trwało wieczność, uważa duża część ekspertów. W rychły przełom wierzy Mark Enman, szef zespołu tradingu w Man Investments, firmie inwestycyjnej z ponad 200 latami tradycji. Podobnego zdania jest Sander Gerber, założyciel funduszu hedgingowego Hudson Bay Capital Management.

— Można sobie wyobrazić, że jeżeli Grecja zbankrutuje, wywoła to zwyżki na rynkach. Często jest tak, że podobne klęski zbiegają się w czasie z dnem na rynkach — przewiduje Sander Gerber.

Sytuacja została chwilowo opanowana

Piotr Kuczyński

główny analityk Xeliona

Wczoraj oczy wszystkich inwestorów skierowane były na Brukselę, gdzie obradował nadzwyczajny szczyt liderów strefy euro, podczas którego miały zostać przyjęte rozwiązania kończące grecką tragedię zadłużenia i umożliwiające ochronę innych państw strefy euro. Dzień wcześniej odbył się preszczyt w składzie: Angela Merkel — Nicolas Sarkozy — Jean-Claude Trichet — Herman van Rompuy, który doprowadził do porozumienie na linii Niemcy — Francja — Europejski Bank Centralny (ECB) w sprawie pomocy dla Grecji.

Jeszcze przed zakończeniem szczytu widać było, że rozwiązania są tylko pozornie rewolucyjne. Przede wszystkim wycofano się z pomysłu wprowadzenia specjalnego podatku bankowego. Słusznie, bo byłaby to przecież forma odpowiedzialności grupowej. Założono też, że sektor prywatny musi dołożyć się do ratowania Grecji, czego od początku żądały Niemcy. To jednak groziło uznaniem przez agencje ratingowe, że doszło do selektywnej niewypłacalności Grecji. W tym błędnym kole kolejny był Europejski Bank Centralny (ECB). Jean-Claude Trichet, prezes ECB, upierał się, że bank nie będzie akceptował obligacji częściowo niewypłacalnego kraju jako zastawu pod pożyczki. Okazało się jednak, że ECB wycofał się ze swojej opozycji w stosunku do selektywnej upadłości, co przerwało to błędne koło i dało szansę na zejścia problemu Grecji z wokandy (na pewien czas).

Powiem jednak wyraźnie, że nie ma to wielkiego znaczenia, jaki był wynik szczytu. Politycy z pewnością, nawet zjadając własny język, jeśli będzie taka konieczność, znajdą drogę do podarowania Grecji pakietu pomocowego wartego kolejne 110 mld euro. To być może na chwilę uspokoi sytuację. Grecja to jest jednak tylko iskierka w tym pożarze, który trawi strefę euro. Nie wierzę, by spekulanci dali spokój i nie zaatakowali znowu innych krajów z grupy PIIGS. Dwadzieścia lat temu George Soros zarobił mnóstwo pieniędzy na wywróceniu brytyjskiego funta. Ile można zarobić na wywróceniu euro?

Nie ma więc ratunku? Jest. Uważam, że niedługo, na przełomie roku, ECB już pod nowym kierownictwem Włocha Mario Draghi (to ma znaczenie, skoro Włochy zostały już zaatakowane), podejmie decyzję o skupie obligacji rządowych, czyli de facto o drukowaniu euro. Twierdzi się, że może chodzić nawet o 2 biliony euro, czyli o program większy o 50 procent od amerykańskiego. W ten sposób zadłużone kraje zostałyby uratowane, giełdy kontynuowałyby hossę, a ceny surowców gwałtownie rosły. Wraz z nimi rosłaby też inflacja i w końcu, za rok czy dwa, zamienilibyśmy problem zadłużenia państw na hiperinflację, która ograbi nasze portfele. Byłaby też bardzo trudna do zwalczenia i mogłaby doprowadzić do prawdziwej wielkiej depresji. Ale to już zapewne nie byłoby w kadencji obecnie rządzących polityków.

Rynki walutowe

idą w dobrą stronę

Marek Rogalski

analityk DM BOŚ

Jeżeli chodzi o fundamenty, wciąż jest wiele niewiadomych. Kluczowe jest to, jaki będzie udział inwestorów prywatnych w pomocy dla Grecji. Z punktu widzenia technicznego rynek wysyła jednak pozytywne sygnały. Mogą one zapowiadać poprawę sytuacji w najbliższych tygodniach.

Euro może umocnić się do 1,445 USD. Z kolei trend na rynku franka szwajcarskiego może się zacząć powoli odwracać. Przemawiałaby za tym czwartkowa wypowiedź szwajcarskiego ministra gospodarki, który przyznał w wywiadzie, że sytuacja w gospodarce jest alarmująca. Stwierdził, że bezrobocie może rosnąć. Jego zdaniem, bank centralny powinien interweniować w celu powstrzymania nadmiernego wzrostu waluty. Optymizmem nie napawały także dane makro ze Szwajcarii. Nadwyżka w handlu zagranicznym zmniejszyła się w czerwcu do 1,7 mld CHF z 3,3 mld CHF.

Trzy warunki dobrej koniunktury

Robert Gibbins

główny zarządzający firmy inwestycyjnej Autonomy Capital Research

Koniunktura do końca tego roku będzie uzależniona od trzech głównych kwestii, które dosyć szybko powinny się wyjaśnić. Pierwsza z nich to Chiny, które próbują się przestawić z modelu wzrostu napędzanego inwestycjami na model, w którym prym wiedzie konsumpcja. To ważne, bo spowolnienie tamtejszej gospodarki oznaczałoby przecenę na rynkach surowcowych. Zaszkodziłoby w ten sposób Brazylii i Rosji, ich głównym producentom, a także skutkowałoby końcem podwyżek stóp ECB i wzmocnieniem dolara.

Drugą kluczową sprawą jest to, czy USA zwiększą inwestycje infrastrukturalne, pomimo trudnej sytuacji budżetowej. Amerykańscy konsumenci spłacają długi, a przedsiębiorstwa gromadzą zapasy gotówki i nie inwestują. Dlatego inicjatywę powinien przejąć rząd. Ostatnią kwestią jest to, czy europejscy ministrowie finansów zgodzą się na emisję wspólnych obligacji. Takie posunięcie mogłoby zatrzymać rozszerzanie się kryzysu w strefie euro.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy