Ryvu najpierw zbada, potem zarobi

opublikowano: 09-09-2021, 20:00

Spółka biotechnologiczna rozpoczęła badanie kliniczne w kolejnym wskazaniu onkologicznym. Najbardziej zaawansowanego projektu nie chce szybko sprzedawać.

Giełdowi poszukiwacze nowych leków są w cenie. Na początku września Beata Szparaga-Waśniewska, analityczka Ipopemy, wydała zestaw rekomendacji dla największych spółek biotechnologicznych na GPW. Zaleca sprzedaż Mabionu i trzymanie Selvity, ale w przypadku Celon Pharmy, OncoArendi i Ryvu ma pozytywne nastawienie.

Ostatnia z tych spółek opublikowała właśnie raport za pierwsze półrocze, w którym wykazała 12,2 mln zł przychodów, pochodzących w ponad 90 proc. z grantów, notując przy tym prawie 31 mln zł straty netto. Straty są zgodne z planem, bo spółka na razie wszystkie pieniądze przeznacza na prace badawcze, przede wszystkim nad cząsteczką RVU120, która ma znaleźć zastosowanie w leczeniu chorób onkologicznych.

- Prace badawcze idą zgodnie z planem. Niedawno podaliśmy RVU120 pierwszemu pacjentowi w ramach badania klinicznego, dotyczącego guzów litych. Teraz będziemy zwiększać dawkę, obserwując toksyczność i efektywność dla pacjentów. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, wstępne wyniki pierwszej fazy będziemy mogli opublikować w drugim kwartale przyszłego roku - mówi Paweł Przewięźlikowski, prezes i główny akcjonariusz Ryvu.

Guzy lite to drugie potencjalne wskazanie terapeutyczne dla RVU120. Pierwszym jest ostra białaczka szpikowa i zespół mielodysplastyczny. Badanie kliniczne w USA wystartowało we wrześniu 2019 r. - i od kwietnia do lipca było czasowo wstrzymane przez Agencję ds. Żywności i Leków (FDA) z powodu śmierci jednego z pacjentów.

- Wznowiliśmy już rekrutację w USA. Niedawno świętowaliśmy rok podawania cząsteczki jednemu z pacjentów z syndromem mielodysplastycznym, co przy takich badaniach i schorzeniach jest rzadkością. Nigdy jeszcze nie mieliśmy tak długo w badaniu jednego pacjenta. Wierzymy, że u niego i kolejnych cząsteczka przyniesie dobre efekty - mówi Paweł Przewięźłikowski.

Spółka na razie nie ma planu sprzedaży praw do projektu większej firmie farmaceutycznej.

- Już sprzedaliśmy poprzedni projekt w pierwszej fazie badań klinicznych i teraz zdecydowanie nie mamy takich planów. Nie prowadzimy obecnie żadnych rozmów w sprawie partneringu dla RVU120 - mówi Paweł Przewięźlikowski.

Rozmowy prowadzone są natomiast w sprawie projektów na wczesnej fazie - platformy immunoonkologicznej Sting i platformy syntetycznej letalności.

- W immunoonkologii prace są bardziej zaawansowane - wybraliśmy już jedną konkretną cząsteczkę, którą obecnie charakteryzujemy, i może ona stać się oficjalnym kandydatem klinicznym. W przypadku syntetycznej letalności o wejściu do kliniki będziemy mogli myśleć za 2-3 lata. Nie podejmuję się oceniać, kiedy rozmowy w sprawie partneringu w którymś z tych projektów mogą się zakończyć - to skomplikowane negocjacje, które mogą zakończyć się niepowodzeniem na ostatnim etapie - mówi Paweł Przewiężlikowski.

Tymczasem Ryvu finansuje prace badawcze z pieniędzy pozyskanych w ubiegłym roku z wartej 143 mln zł oferty publicznej, a także z dotacji.

- Mamy jeszcze prawie 100 mln zł własnych pieniędzy i ok. 100 mln zł z przyznanych nam dotacji. Będziemy się ubiegać o kolejne granty, choć teraz akurat jest o to trudniej, bo jesteśmy w okresie między dwiema unijnymi perspektywami finansowymi i jest mniej funduszy do rozdania. Liczymy, że negocjacje między rządem a Komisją Europejską pójdą sprawnie i szybko pojawi się nowy strumień pieniędzy na badania i rozwój - mówi prezes Ryvu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane