Rząd kupuje inflacyjny czas

opublikowano: 11-01-2022, 20:00

Cotygodniowe posiedzenie Rady Ministrów zaowocowało dwoma komunikatami o całkowicie różnej treści oraz wadze.

Przekaz pisemny objął wyłącznie cztery dokumenty przyjęte 11 stycznia formalnie, z których tylko jeden – projekt ustawy o szczególnych rozwiązaniach na rynku gazu, służących ochronie taryfowej do końca 2023 r. odbiorców najmocniej uderzonych podwyżkami – znalazł się również w politycznym wystąpieniu Mateusza Morawieckiego. Premier opowiedział o tzw. tarczy antyinflacyjnej 2.0, która ma wejść w życie od 1 lutego. Całkowicie pominął jej tryb i kalendarz legislacyjny, ale to drobiazg – przy skorzystaniu z możliwości tzw. korespondencyjnego uzgadniania stanowisk drogą obiegową poza posiedzeniem dowolny kwit rządowy może zostać przyjęty i ogłoszony o dowolnej porze doby, czasem nawet przy… niemałym zaskoczeniu poszczególnych ministrów. Tryb obiegowy, przewidziany dla jakichś sytuacji nagłych, istnieje w III RP od zawsze, ale w praktyce rządów PiS stał się standardem. Notabene pomysły najbardziej niewygodne politycznie – dotyczy to tylko projektów ustaw – władcy pchają w Sejmie ścieżką poselską, z wykorzystaniem fikcji, czyli list z podpisami posłów PiS złożonymi znacznie wcześniej in blanco. I właśnie w taki sposób we wtorek, kilka godzin po konferencji premiera, wniesiony został projekt tzw. tarczy 2.0.

Zapowiedzi premiera naturalnie zostaną rozpisane na ustawy i podatkowe rozporządzenia. Generalnie chodzi o radykalne obniżenie od 1 lutego, na razie na pół roku do 31 lipca, stawek VAT na paliwa oraz żywność i nawozy. Czasowo przedłużone zostaną także inne obniżki VAT oraz akcyzy. Mateusz Morawiecki wcale nie ukrywał, że rząd nie ma na razie zgody Komisji Europejskiej (KE) – w szczególności na wyzerowanie VAT na żywność – ale przecież ta sfera bez jakichkolwiek wątpliwości została traktatowo powierzona prawodawstwu unijnemu. Wykonując rozkaz prezesa Jarosława Kaczyńskiego, rząd postanowił jednak postawić Brukselę przed faktami dokonanymi. Potwierdza to obranie przez naszych władców kursu na konfrontację z eurokracją dosłownie na każdym polu. Jeśli niższy VAT zostanie wprowadzony w Polsce jako samowolka, automatycznie zmaleją do zera szanse na zatwierdzenie przez KE w dającym się określić horyzoncie czasowym naszego Krajowego Planu Odbudowy.

Wbrew fejkowej propagandzie władzy, polski rząd absolutnie nie ma jeszcze zgody Komisji Europejskiej na czasowe wyzerowanie (z wyłączeniem produktów uznanych za luksusowe) VAT na żywność.
fot. Hollie Adams/Bloomberg

Do oceny zarysowanych przez premiera działań antyinflacyjnych pasuje obrazowe porównanie z pożarem lasu. Inflacja opanowała już poszycie i bardzo szybko się przenosi, chociaż na szczęście jest jeszcze w Polsce daleko do fazy tzw. pożaru koronowego. Epizodyczna chwilówka VAT-owska w bardzo krótkim horyzoncie oczywiście zadziała, ale podobnie jak zduszenie płomieni strażackimi kocami oraz polewaniem sikawkami z wozów. Absolutnie natomiast nie istnieje rządowy plan trwałego zagaszenia inflacyjnego poszycia. Mateusz Morawiecki dosyć wyraźnie wyodrębnił oba wątki, podkreślając że chodzi przede wszystkim o szybkie przeciwdziałanie społecznym skutkom inflacji, a także o jej obniżenie w dłuższej perspektywie. Pod pierwszym celem można się z czystym sumieniem podpisać, natomiast ten drugi to w rządowej praktyce abstrakcja. Premier jedynie śladowo wspomniał, że program obniżek VAT i akcyzy będzie kosztował budżet państwa w tym roku mniej więcej 15-20 mld zł. To szacunek ostrożny, naprawdę wyjdzie więcej, ale bez względu na dokładną kwotę – oznacza to, że tyle całkowicie pustych pieniędzy zostanie do systemu dorzuconych. Będzie to po prostu chluśnięcie benzyną – tańszą, bo bez VAT – na ledwie przygaszone i żarzące się inflacyjne poszycie. Prawdziwy sens tarczy 2.0 zdefiniowany został w tytule tego tekstu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane