Rząd może wygrać z przedsiębiorcami. Tylko po co?

Adam Sofuł
opublikowano: 06-06-2006, 00:00

Rzadko się zdarza, by rywalizujące na co dzień organizacje przedsiębiorców mówiły jednym głosem. Udało się do tego doprowadzić obecnemu rządowi, który projektem ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym pogodził różne środowiska przedsiębiorców. Zajęli jednoznaczne stanowisko: ustawa o CBA jest zła i może zaszkodzić nie tylko wielu firmom, ale całemu obrotowi gospodarczemu.

Ta jednomyślność powinna skłonić rządzące ugrupowania do refleksji: skoro krytyka jest tak powszechna, to może istotnie ustawa zawiera jakieś błędy. Nic z tego. Zdaniem PiS, każdy, kto krytykuję ustawę o CBA jest przeciwny walce z korupcją. Powszechność krytyki jest dla rządzących jedynie dowodem na olbrzymią skalę korupcji i potęgę układu, z jakim przyszło im walczyć. Dlatego przedsiębiorcy stoją na przegranej pozycji. Nieodwracalna decyzja powołaniu CBA już zapadła. Przedsiębiorcy mogą jedynie liczyć na to, że uda się w środę w Senacie wprowadzić parę kosmetycznych poprawek, ale i ta nadzieja pewnie okaże się złudna.

Rząd ma w kieszeni wygraną w boju o CBA. Może to być pyrrusowe zwycięstwo, zwłaszcza jeśli codzienne funkcjonowanie tej instytucji potwierdzi choćby część dzisiejszych obaw. Ponadto środowiska przedsiębiorców mogłyby być dla rządu partnerem w wielu sprawach, ale determinacja PiS w forsowaniu swojej wersji ustawy CBA ustawiła ludzi biznesu w roli przeciwnika. Oczywiście, rząd może wygrać jeszcze wiele wojen z przedsiębiorcami, jednak paradoksalnie im bardziej będzie druzgoczące to zwycięstwo, tym mniej będzie miał powodów do radości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu