Rząd szykuje się do spłaty frankowego długu

Bartek Godusławski
opublikowano: 13-02-2015, 00:00

W tym roku trzeba wykupić obligacje za niemal 1,9 mld CHF. Opcji jest kilka, w tym nowa emisja długu.

Zadłużenie skarbu państwa we franku wynosi obecnie 4,425 mld CHF. W maju trzeba oddać inwestorom 1,5 mld CHF. Kolejna spłata przypada na sierpień — 375 mln CHF. Ministerstwo Finansów (MF) zastanawia się, jak sfinansować potrzeby pożyczkowe w tej walucie, bo po decyzji SNB, banku centralnego Szwajcarii, sytuacja nieco się skomplikowała.

— Analogicznie do poprzedniego roku emisja obligacji na rynku szwajcarskim jest jednym z dostępnych sposobów zdobycia pieniędzy na wykup zapadających obligacji, ale niejedynym — mówi Piotr Marczak, dyrektor Departamentu Długu Publicznego w MF.

Sprzyjające warunki

Zdaniem ekspertów, gdyby resort finansów zdecydował się na emisję zagraniczną papierów skarbowych, nie powinien mieć z nią większych problemów.

— Nadal warunki do emisji są dobre i nie spodziewam się, aby pogorszyły się w najbliższych miesiącach. Inwestorzy są napędzani perspektywą wprowadzenia przez EBC luzowania ilościowego — uważa Arkadiusz Urbański, analityk Banku Pekao.

To widać już na krajowym rynku, gdzie rentowność obligacji w złotym testuje historyczne minima, mimo że ogłoszony skup obligacji rozpocznie się dopiero w marcu.

W ocenie analityka także ostatnia decyzja agencji ratingowej Standard & Poor’s, która podniosła Polsce perspektywę wiarygodności kredytowej do pozytywnej, powinna wspierać ewentualne plany emisyjne ministra finansów.

— To jeszcze nie przełożyło się pozytywnie na złotego czy obligacje ze względu na niepokoje związane z Grecją, ale nie znaczy, że inwestorzy nie wezmą tego pod uwagę — uważa Arkadiusz Urbański.

Wiele możliwości

Jednak samo MF nie jest jeszcze przekonane, czy akurat w Szwajcarii udałoby się obecnie uplasować papiery rządowe, bo tamten rynek nadal dostosowuje się do ujemnych stóp procentowych. Ponadto ekonomiści są przekonani, że to nie koniec cięcia stóp w Szwajcarii. Polskie obligacje nominowane we franku z terminem wykupu do około 5 lat już są wyceniane z ujemną rentownością.

— Po decyzji SNB na rynku szwajcarskim nie było jeszcze żadnej emisji obligacji z ujemnąrentownością i nie wykrystalizował się konsens rynkowy co do możliwości takiej emisji — podkreśla Piotr Marczak.

Jego zdaniem, to oznacza, że obecnie praktyczne możliwości emisji istnieją jedynie w przypadku obligacji z dodatnią dochodowością, czyli o co najmniej 10-letnim terminie spłaty. Rząd nie jest jednak pod ścianą i aby zrolować zapadające zobowiązania frankowe, może wykorzystać inne waluty znajdujące się na rachunkach budżetowych, czyli euro lub dolara.

— Franki mogą też zostać pozyskane w ramach transakcji swapowych, tak jak to było w ubiegłym roku, gdy część pieniędzy z emisji obligacji w dolarze została zamieniona poprzez tego typu transakcje na franki, a koszt finansowania okazał się niższy niż bezpośrednia emisja we franku — informuje Piotr Marczak.

Sytuacja w Szwajcarii nie przyprawia ministra finansów o ból głowy, bo tamten rynek nigdy nie był istotny dla finansowania potrzeb pożyczkowych państwa, a dług w jej walucie stanowi tylko około 2 proc. całkowitego zadłużenia skarbu państwa. Także obsługa zobowiązań zaciągniętych w Szwajcarii nie jest szczególnie wysoka i wynosi jedynie 1,6 proc. całkowitych kosztów prognozowanych na ten rok w kwocie ponad 32 mld zł.

— W 2015 r. koszt obsługi długu nominowanego we franku wyniesie 128 mln, czyli około 515 mln zł po obecnym kursie — przyznaje dyrektor w MF.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu