Samorządy bronią ekspertów

Jacek Pochłopień
opublikowano: 2004-11-26 00:00

Kolejarze podważają wiarygodność Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei. Lokalne władze biorą jednak stronę ekspertów.

Wczoraj przedstawiliśmy bardzo krytyczną opinię Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei (IRiPK) na temat nowego rozkładu jazdy PKP. Przedstawiciele firm przewozowych: PKP InterCity, PKP Przewozy Regionalne oraz PKP SA byli zgodni — to nie są opinie profesjonalistów, lecz ludzi, którzy chcą zarobić na kolejach, choć się na nich nie znają.

— Za własne środki drukujemy plakaty, ulotki z rozkładem, zbieramy informacje od pasażerów. Gros naszego budżetu to bilety kolejowe niezbędne do przejazdu pociągami, które chcemy ratować — mówi Jakub Majewski, wiceprezes IRiPK.

Dobre recenzje

Poprosiliśmy o opinię na temat instytutu przedstawicieli samorządów. W województwie podlaskim IRiPK przygotował analizę przewozów.

— Oceniam instytut na 5. Dzięki współpracy uzyskaliśmy dokładne informacje, poznaliśmy kolej i rynek przewozów. Wprawiło nas to w osłupienie. Kolej jest skansenem na poziomie zarządzania z XIX wieku — ocenia Jarosław Idźkowski, dyrektor departamentu infrastruktury i ochrony środowiska podlaskiego urzędu marszałkowskiego.

Analizy IRiPK pozwoliły opracować siatkę połączeń, która rzeczywiście odpowiada potrzebom mieszkańców.

— Instytut przeprowadził ankiety, analizy, zorganizował spotkania w poszczególnych miastach. Wykonał mnóstwo pracy. Przykładowo okazało się, że warto wyeliminować pociągi przyjeżdżające do węzłowych stacji pięć minut przed okrągłą godziną. Kto poza kolejarzami mógłby jadąc nimi zdążyć do pracy? — mówi Jarosław Idźkowski.

Osobną sprawą jest wdrożenie tych rozwiązań. Udało się uzgodnić z kolejami wprowadzenie 50 proc. zaleceń.

— W IRiPK pracują młodzi ludzie, którzy chcą i potrafią coś zrobić, aby pasażerowie jeździli pociągami. Więcej takich „dyletantów” jak Jakub Majewski, a podatnicy będą spać spokojnie — dodaje Jarosław Idźkowski.

W województwie opolskim IRiPK pełni funkcję koordynatora ds. przewozów.

— Współpracę oceniamy pozytywnie. Eksperci IRiPK znają się na tym, co robią. Zamiast drastycznego ograniczania połączeń, poszerzamy ofertę przewozów. Instytut jest dla nas ważnym doradcą — mówi Andrzej Kasiura, członek zarządu województwa opolskiego.

Jakub Majewski dodaje, że rolę instytutu w regionie pozytywnie oceniła Najwyższa Izba Kontroli.

Wątek personalny

Stanisław Biega, wiceprezes IRiPK, przestawił również wczoraj kulisy przygotowywania rozkładu. Twierdzi on, że PKP SA, pod wpływem PKP InterCity, wymusiły na Januszu Dettlaffie, prezesie PKP Przewozy Regionalne, oddanie części atrakcyjnych połączeń. Sam zainteresowany zdecydowanie zaprzeczył.