Popyt na akcje południowokoreańskiego koncernu to wynik rosnącego przekonania, że jego wycena spadła za mocno w tym roku. Wartość rynkowa Samsunga, największego krajowego eksportera zmniejszyła się o ponad 30 proc. z powodu obaw, że nie jest beneficjentem boomu sztucznej inteligencji, a w ostatnim czasie również w reakcji na zwycięstwo wyborcze Donalda Trumpa, zapowiadającego protekcjonistyczną politykę handlową.
Daiwa Securities wskazuje jako powód mocnego wzrostu kursu Samsunga w piątek „techniczne odbicie po spadku poniżej 50 tys. wonów”.
Bloomberg wskazuje, że akcje spółki są notowane z ponad 10 proc. dyskontem wobec szacowanej za rok wartości księgowej.
Sat Duhra, zarządzający funduszem w Janus Henderson Group uważa jednak, że niska wycena Samsunga jest uzasadniona rosnącym ryzykiem handlu międzynarodowego, a także niekorzystnym otoczeniem na rynku chipów pamięci, gdzie spółka jest globalnym potentatem.
- Są lepsze spółki technologiczne, których akcje można kupić, większość na Tajwanie – stwierdził.
Na zamknięciu sesji w Seulu kurs Samsunga rósł o 7,4 proc.
