To jednocześnie wyraźny sygnał ofensywy wobec konkurencji. W 2026 r. wydatki spółki mają wzrosnąć o 22 proc., a celem jest odzyskanie pozycji lidera w segmencie chipów AI, gdzie obecnie prym wiedzie SK Hynix – kluczowy dostawca układów pamięci o wysokiej przepustowości (HBM) dla Nvidii. Skala inwestycji Samsunga przewyższa też tegoroczne plany tajwańskiego TSMC, który zamierza przeznaczyć na ten cel ok. 50 mld USD.
AI napędza popyt. Zamówienia rosną lawinowo
Decyzja wpisuje się w szerszą zmianę strategiczną, napędzaną gwałtownym wzrostem popytu na rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Podczas walnego zgromadzenia współprezes Jun Young-hyun podkreślał, że rozwój AI działającej autonomicznie przekłada się na eksplozję zamówień – nie tylko na pamięci HBM, ale także na zaawansowane systemy pamięci masowej dla serwerów. W odpowiedzi Samsung zamierza skoncentrować się na nowej generacji chipów AI oraz rozwijaniu najbardziej zaawansowanych procesów produkcyjnych w swoich fabrykach.
Zwiększenie mocy wytwórczych może częściowo złagodzić narastający globalny niedobór standardowych układów pamięci, który zaczyna ograniczać produkcję w wielu sektorach gospodarki. Samsung, SK Hynix i Micron korzystają dziś z bezprecedensowego boomu na wysokowydajne układy pamięci wykorzystywane w akceleratorach Nvidii. Jednocześnie przesunięcie produkcji w stronę bardziej zaawansowanych chipów pogłębia deficyt klasycznych komponentów, stosowanych powszechnie – od samochodów po smartfony.
Niedobór chipów podnosi ceny i uderza w marże
Skutki tego niedoboru są coraz bardziej odczuwalne: rosną koszty, spadają marże, a plany firm muszą być korygowane. Drożeją nie tylko laptopy i telefony, ale również auta czy infrastruktura centrów danych. Wiele wskazuje na to, że sytuacja może się jeszcze pogorszyć, zanim nastąpi poprawa.
Szef SK Group, Chey Tae-won, zapowiedział co prawda działania mające ustabilizować ceny, nie ujawniając szczegółów. Jednocześnie ocenił, że globalny deficyt chipów może utrzymać się nawet przez kolejne cztery–pięć lat, co wynika z trwałych ograniczeń w zdolnościach produkcyjnych branży półprzewodników.
