Santander złapał zadyszkę

opublikowano: 29-01-2020, 22:00

W 2019 r. bank zarobił o wiele mniej, niż mógł. W tym roku czekają go jeszcze większe wyzwania: kredyty frankowe

Grupa Santander jako pierwszy bank opublikowała wstępne, nieaudytowane wyniki finansowe za 2019 r. Odnotowała 2,1 mld zł skonsolidowanego zysku netto. To o 9,5 proc. mniej niż rok wcześniej.

Ambicją Michała Gajewskiego, który kieruje polskim Santanderem, jest poprawa zeszłorocznych wyników finansowych. Będzie zmierzał w kierunku, który wyznacza aktualna strategia, lecz zaznacza, że nie ma wpływu na wciąż nieukształtowaną linię orzeczniczą polskich sądów w sprawach dotyczących kredytów frankowych.
Zobacz więcej

WYZWANIE 2020:

Ambicją Michała Gajewskiego, który kieruje polskim Santanderem, jest poprawa zeszłorocznych wyników finansowych. Będzie zmierzał w kierunku, który wyznacza aktualna strategia, lecz zaznacza, że nie ma wpływu na wciąż nieukształtowaną linię orzeczniczą polskich sądów w sprawach dotyczących kredytów frankowych. Fot. WM

Zysk byłby wyższy o 19,5 proc., gdyby nie wysokie obciążenia podatkowe składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a przede wszystkim nowe rezerwy portfelowe, związane z kredytami konsumenckimi i frankowymi. Obie rezerwy to pokłosie orzeczeń wydanych przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) we wrześniu i październiku zeszłego roku, z którymi banki będą się mierzyć nie przez kolejne miesiące czy kwartały, lecz lata. Jaki zapowiada się bieżący rok dla banku?

— W przypadku Santandera trzeba pamiętać o tym, że w 2020 r. wzrośnie udział banku w składce na fundusz przymusowej restrukturyzacji, bo w zeszłorocznej składce nie uwzględniono aktywów Deutsche Banku Polska, które Santander przejął pod koniec 2018 r. Nie będzie to jednak miało tak dużego wpływu na wyniki finansowe banku, jak utworzenie rezerw związanych z kredytami walutowymi i konsumenckimi — zauważa Andrzej Powierża, analityk DM City Handlowy.

Niepewność

Santander, drugi bank w Polsce pod względem aktywów (209,5 mld zł na koniec grudnia zeszłego roku), na chłodno podchodzi do tematu kredytów frankowych. W IV kw. 2019 r. zawiązał pierwszą rezerwę w wysokości 173 mln zł (w tym 149 mln zł dla Santander Banku Polska i 24 mln zł dla Santander Consumer Banku). Obejmuje ona wszystkie walutowe kredyty hipoteczne i horyzont trzyletni. Metodologia banku, którą zatwierdził audytor, uwzględnia cztery scenariusze — od korzystnych dla banku po najbardziej kosztowne, a także wyroki, które zapadły „w ciągu kilku ostatnich miesięcy zeszłego roku”. Które wyroki, tego bank nie ujawnia. Dotychczas zapadło 28 wyroków prawomocnych w sporach z frankowiczami, z czego 19 na korzyść banku. Zarząd podkreśla, że wyroki diametralnie się od siebie różnią, co świadczy o tym, że linia orzecznicza jeszcze się ukształtowała.

— Rezerwy zawiązane przez Santandera są racjonalne. Stanowią 1,7 proc. całego portfela kredytów hipotecznych i mieszczą się w bezpiecznym przedziale 1-2 proc., czego można było się spodziewać. W tym przedzialemieszczą się też rezerwy innych banków, np. mBanku, BNP Paribas, Millennium, Raiffeisen Bank International [bank zawiązał rezerwy na poczet portfela kredytów frankowych, który zachował po sprzedaży polskiego biznesu do BNP Paribas — red.] — ocenia Michał Sobolewski, analityk DM BOŚ.

Santander patrzy na rezerwę w horyzoncie trzyletnim, przy czym zakłada, że może się ona zmieniać. Będzie trzymał rękę na pulsie i reagował w razie potrzeby — dwa razy do roku, a jeśli zajdzie taka potrzeba, to nawet częściej.

036950dd-4556-4e30-aabc-314ab0b280bd
Frankowicze kontra banki
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE
Frankowicze kontra banki
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany co dwa tygodnie
Kamil Zatoński
Informacje dla zadłużonych we franku szwajcarskim. Rozstrzygnięcia z sal sądowych, opinie prawników, bankierów i zainteresowanych problemem
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Jak bardzo będą rosły rezerwy, będzie zależeć od tego, w którym kierunku będzie kształtować się linia orzecznicza sądów: na korzyść banków czy frankowiczów. Krążące po rynku statystyki można różnie interpretować, ale faktem jest zauważalny wzrost orzeczeń na korzyść kredytobiorców — twierdzi analityk DM BOŚ.

Jego zdaniem przy kontynuacji tych trendów rezerwy mogą rosnąć szybciej niż założył to sobie Santander.

— Nawet jeśli przyjmiemy optymistyczny scenariusz tego banku, to wciąż najważniejszą zmienną pozostaje liczba pozwów, a pamiętajmy, że nie wszyscy frankowicze od razu poszli do sądu. Jest ich dużo i mogą dojrzewać do tej decyzji przez kolejne lata, np. zdeterminowani drożejącym frankiem czy za namową kancelarii specjalizujących się tego typu sprawach — tłumaczy Michał Sobolewski.

Andrzej Powierża zakłada, że klienci banków będą wygrywać większość spraw dotyczących kredytów frankowych, a to z kolei będzie napędzać kolejne pozwy. Od tego uzależnia wysokość przyszłych rezerw, których spodziewa się już w tym roku.

— Jak wysokie będą kolejne rezerwy, czy wyższe od tych utworzonych w 2019 r., to trudno powiedzieć, bo nie wiadomo, kiedy ukształtuje się linia orzecznicza sądów — mówi analityk DM Citi Handlowy.

Ryzyko

Frankowicze to problem sporej części sektora bankowego.

— Szacuję, że w IV kw. 2019 banki łącznie zawiązały 1,5 mld zł rezerw wobec 100 mld zł wszystkich pozostałych do spłaty kredytów frankowych. Uważam, że pierwsze rezerwy są bardzo ostrożne i będą rosły jeszcze w tym roku. Linia orzecznicza polskich sądów kształtuje się na korzyść kredytobiorców, kancelarie prawnicze dopiero się rozkręcają w składaniu pozwów od klientów po wyroku TSUE. Kierowanie spraw do sądów potrwa jeszcze dwa-trzy lata, a na ich rozstrzygnięcie trzeba będzie poczekać kolejnych kilka. To wierzchołek góry lodowej, z którą mierzy się sektor — diagnozuje Maciej Marcinowski, analityk Trigon DM.

Finał, jaki będzie miała sądowa batalia dotycząca kredytów frankowych, może rodzić kolejne problemy w sektorze.

— Jeśli banki, które nie przewidziały konsekwencji kredytów walutowych, zapłacą słony rachunek za frankowiczów, to stawia to pytanie o sensowność i koszt oferowania kredytów długoterminowych w mało stabilnym otoczeniu prawnym. Chodzi o czynniki ryzyka, których banki nie są w stanie przewidzieć w momencie udzielania finansowania. W przypadku kredytów walutowych, udzielanych np. na 30 lat, nieprzewidziane i jednocześnie istotne ryzyko prawne pojawiło się już po kilkunastu latach — dodaje Michał Sobolewski.

Sprawdź program warsztatu "Finanse dla Zarządów", 26 marca 2020, Warszawa >>

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy