Czytasz dzięki

Sektor targów wie, jak się odmrozić

ANDRZEJ MOCHOŃ, Prezes Targów Kielce, wiceprezes Rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego
opublikowano: 11-05-2020, 22:00

Dotychczasowe poluzowanie gorsetu obostrzeń nie zmienia trwającej od marca trudnej sytuacji branży organizacji targów.

Jeszcze przed decyzjami rządu o wprowadzeniu ograniczeń w gospodarce musieliśmy odwołać największą w halach imprezę targową w kraju — Targi Techniki Rolniczej Agrotech, która od 26 lat odbywa się w naszym ośrodku. Na tę wystawę przyjeżdżają rolnicy z całego kraju, w ubiegłym roku było to 75 tys. odwiedzających i blisko 800 wystawców. Niestety, ponieśliśmy już spore koszty związane z tegoroczną edycją. Zbudowaliśmy dodatkowo cztery mobilne hale, prowadziliśmy kampanię marketingową. W sumie pochłonęło to 2 mln zł, których nie mamy szans odzyskać. To oczywiście niejedyne straty. Wiele z wystaw planowanych w pierwszym półroczu może nie odbyć się nawet w drugiej części roku, a jeśli nawet, to nie będą miały takiego samego charakteru.

Oczywiste jest, że jako branża długo będziemy odczuwali skutki kryzysu. Naszej pozycji nie odzyskamy bowiem wraz z pierwszą edycją targów. Decyzje o uczestnictwie w wystawach są podejmowane bardzo ostrożnie. Nie wpływają na nie emocje, w grę wchodzą bowiem strategiczne decyzje związane z budowaniem pozycji firmy na rynku, a udział w targach generuje koszty. Trzeba jednak pamiętać, że jest to inwestycja, która ma szansę na szybki zwrot. Mamy świadomość, że zarówno ten rok, jak i zapewne pierwsze półrocze roku przyszłego będą dla nas bardzo trudne, a i to przy założeniu, że powstanie lekarstwo albo szczepionka, która pozwoli bezpiecznie obcować z SARS-CoV-2.

Na razie branża wystawiennicza, podobnie jak eventowa, nie są przewidziane w rządowych planach odmrażania gospodarki. Przed kilkoma dniami członkowie Polskiej Izby Przemysłu Targowego zorganizowali telekonferencję, podczas której przedstawiliśmy rządzącym koncepcję przywrócenia działalności naszego przemysłu. Wiemy już, że raczej nie będzie to możliwe w maju czy czerwcu. Nasza propozycja, szczególnie dla wydarzeń B2B, to połowa sierpnia, aby od września targi mogły odbywać się już normalnie, choć w zmienionej nieco rzeczywistości. Ważnym aspektem dla powodzenia udziału w targach jako skutecznego narzędzia marketingu jest otwarcie granic. Trzeba bowiem pamiętać, że promujemy Polskę na arenie międzynarodowej i kojarzymy firmy z całego świata. Wiele imprez w kraju ma charakter międzynarodowy, czasami połowę z kilkuset wystawców stanowią firmy zagraniczne. Obawiam się jednak, że na decyzję o otwarciu granic będziemy musieli jeszcze poczekać.

Będąc społecznie odpowiedzialni, przygotowaliśmy kodeks postępowania sanitarnego podczas odbywających się wydarzeń, nakładając na siebie obostrzenia w zakresie dbałości o bezpieczeństwo gości. Szczegółowe procedury będą obowiązywały podczas całego cyklu targów, od rozpoczęcia budowy stoiska przez spotkania aż po demontaż wystawy. Standardowo obowiązywać mają maski, dezynfekcja rąk, wzmożone czyszczenie powierzchni, jak też przepisy dotyczące liczby osób mogących przebywać w halach i na terenie zewnętrznym.

Targi, szczególnie B2B, nakręcają gospodarkę, a po epidemii firmy będą szukać nowych klientów i rynków zbytu. Są niezwykle ważnym elementem rozwoju lokalnych społeczności i branż w regionach — od hoteli przez gastronomię, transport, zabudowę stoisk po usługi reklamowe i całą rzeszę usług. Zatem warto i trzeba je ratować.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANDRZEJ MOCHOŃ, Prezes Targów Kielce, wiceprezes Rady Polskiej Izby Przemysłu Targowego

Polecane