PB Po Godzinach
Partnerem cyklu EKO jest logo Provident

Senster – zmysłowy potwór znowu ożył

  • Ewa Bednarz
opublikowano: 20-08-2021, 15:54

Wielki entuzjazm, a potem cisza. Tak wyglądała dbałość o sztukę. Są jednak zapaleńcy, którzy walczą o skarby polskiej kultury. Dzisiaj Kraków może się szczycić nie tylko „Damą z łasiczką”, lecz także „Sensterem”, pierwszą cybernetyczną rzeźbą, która jest dziełem polskiego artysty. Po latach niszczenia pod holenderskim niebem wróciła do Polski i znów zachwyca.

Festiwal Wro, maj 2019
Festiwal Wro, maj 2019
Zrekonstruowanego Senstera można było podziwiać m.in. w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu.
Grzegorz Biliński

Senster jest rzeźbą, która potrafi ożyć, mimo że powstała w latach 60. Ma nie tylko ciało, ale i duszę. Jej twórcą jest Edward Ihnatowicz, artysta urodzony na Kresach, którego wojenna zawierucha rzuciła do Wielkiej Brytanii. W Glasgow, a potem w Oksfordzie studiował malarstwo, rzeźbę i fotografię, ale pokochał też elektronikę, znał się na hydraulice i wszystkie zdolności, które samodzielnie rozwijał, wykorzystywał w sztuce.

Był jak Leonardo da Vinci, którego zainteresowania nie skupiały się tylko na jednej dziedzinie. Konstruował więc tłoki hydrauliczne, pisał programy komputerowe, zgłębiał tajniki sztucznej inteligencji, rozpisywał ruchy mięśni na sekwencje. Pasjom poświęcał się bezgranicznie, twierdząc, że wszystkiego można nauczyć się samemu. Nie brylował na salonach, nie obracał się wśród artystów. Po perturbacjach życiowych i rozstaniu z żoną zaszył się w garażu, w którym nie tylko zamieszkał, ale tworzył w nim rzeczy niezwykłe – rzeźby z motocykli, a później kinetyczne. Pierwszą był SAM, czyli Sound Activated Mobile.

Od zachwytu do porzucenia

Colijnsplaat, styczeń 2018 r.
Colijnsplaat, styczeń 2018 r.
Krajobraz holenderski z Sensterem.
Grzegorz Biliński

SAM trafił na wystawę Cybernetic Serendipity w Londynie, która cieszyła się wielkim powodzeniem. Rzeźba przypominała kwiat, którego kielichem był reflektor z włókna szklanego wyposażony w kierunkowe mikrofony. Kiedy mikrofon wyłapywał dźwięk, SAM – dzięki programowi napisanemu przez Ihnatowicza – zwracał kielich w jego stronę. Poruszał nim nie tylko wokół własnej osi, ale także w dół lub w górę. Dzięki SAM-owi Ihnatowicz dostał zamówienie od Philipsa, który chciał mieć pierwszą rzeźbę sterowaną komputerowo. Artysta pewnie nawet nie przypuszczał, że dzięki temu zamówieniu stanie się prekursorem sztuki cybernetycznej.

Muzeum Evoluon w Holandii
Muzeum Evoluon w Holandii
W 1980 r. Senster budził podziw nie tylko polskiej publiczności.
James Gardner Archieves

Pierwszy miniaturowy prototyp rzeźby powstawał w garażu, który był mieszkaniem i jednocześnie pracownią, właściwe dzieło już się w nim jednak nie mieściło. Miało ponad pięć metrów wysokości, poruszało się z wdziękiem, a dzięki czujnikom reagowało na ruch i dźwięk – dziwny zwierz, trochę dinozaur, trochę stwór z fantastycznych snów. Dostał nawet imię Senster – stworzone ze zbitki słów sensual i monster – zmysłowy potwór. Przez lata można go było oglądać w Muzeum Nauki Evoluon. Był sensacją, zachwycał zarówno dzieci, jak i dorosłych, ale jak to bywa, z czasem się znudził i Philips postanowił, że Senster muzeum opuści. Przez lata nie było wiadomo, co się z nim dzieje.

O artyście też się przestało mówić. Być może tak byłoby do dziś, gdyby dr Anna Olszewska z Wydziału Humanistycznego Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie nie przeczytała artykułu o Sensterze jako pierwszej rzeźbie cybernetycznej. Wprawdzie dzieło uznawano za zaginione, ale pozostawała możliwość jego rekonstrukcji. Anna Olszewska szukała więc informacji, a że internet jest skarbnicą wiedzy różnej maści, trafiła na wrzucone przez przypadkowego turystę zdjęcie dziwnej konstrukcji niszczejącej na holenderskim polu. To był zardzewiały Senster.

Związek nauki ze sztuką

Pierwsza wizyta w Colijnsplaat
Pierwsza wizyta w Colijnsplaat
Selfie przy Sensterze. Od lewej: dr Anna Olszewska /AGH/, Grzegorz Biliński/ASP/, Marek Chołoniewski /ASP/.
Grzegorz Biliński

Anna Olszewska zmobilizowała zapaleńców z AGH do zajęcia się porzuconym dziełem i nawiązała kontakt z Grzegorzem Bilińskim, profesorem na świeżo powstałym Wydziale Intermediów krakowskiej ASP. Mały zespół, który dysponował tylko skanami rzeźby, nie wiedział, od czego zacząć. Pierwszym pomysłem była rekonstrukcja cyfrowa Senstera. Grzegorz Biliński zaczął składać model rzeźby, ale nie wszystko pasowało, skany okazały się mało dokładne. Mało było też innych materiałów. Zespół dysponował tylko filmikiem z wystawy londyńskiej. Padł pomysł pojechania do Holandii i zbadania oraz wymierzenia szczątków na polu, a tam kolejny – sprowadzenia rzeźby do Polski. Anna Olszewska rozpoczęła rozmowy z właścicielami ziemi, należącej wcześniej do inżyniera pracującego kiedyś dla Philipsa, który ocalił Senstera przed rozbiórką. Dostał jednak sam szkielet bez komputera, który wcześniej nim sterował. Na działce inżyniera dzieło – dzisiaj uznawane za wybitne – spędziło 40 lat, znosząc wszystkie niedogodności pogodowe.

Kwiecień 2018 r.
Kwiecień 2018 r.
Demontaż Senstera.
Grzegorz Biliński

Do zakupu szkieletu trzeba było jednak przekonać rektora AGH, a że cena okazała się niewygórowana, udało się. W kwietniu 2017 r. Senster został rozkręcony i przywieziony do Polski. Narodził się też pomysł jego renowacji zamiast rekonstrukcji, zwłaszcza że jak na warunki, w których przebywał, szkielet był w całkiem dobrym stanie.

Ponowne narodziny

Powrót do Polski
Powrót do Polski
Fragmenty masywu Senstera złożone w piwnicy na Wydziale Humanistycznym AGH.
Wojciech Kobylański

Praca była żmudna. Najpierw trzeba było ponaprawiać wszystkie elementy zgodnie z zasadami sztuki – również konserwatorskiej – i przywrócić obiekt do życia. Mimo ograniczonych funduszy w rekonstrukcję zaangażował się cały sztab specjalistów. W pracach uczestniczyli inżynierowie AGH, programiści ASP i Jacek Żakowski, który na co dzień reperuje stare samochody, ale podjął się przygotowania mechanicznych części rzeźby. Potem masyw trafił do firmy hydraulicznej w Wadowicach i tam, po podłączeniu do układu hydraulicznego, zaczął się poruszać.

Wyzwanie
Wyzwanie
W rekonstrukcję Senstera zaangażował się cały sztab specjalistów.
AGH

Po raz pierwszy Senster został uruchomiony i udostępniony publiczności w październiku 2018 r. na uroczystości z okazji 200-lecia krakowskiej ASP i 100-lecia AGH. Od tego czasu można go było oglądać w różnych miejscach. Wiosną 2019 r. na międzynarodowym Festiwalu WRO pokazywany był jako bardzo ważny etap w dorobku sztuki cybernetycznej. Tam zainteresowali się nim Japończycy i trafił na festiwal w Sapporo, który w związku z pandemią można było śledzić tylko online. Wiosną bieżącego roku prezentowany był w świetle reflektorów w warszawskiej Zachęcie na wystawie „Rzeźba w poszukiwaniu miejsca”. Senster w krótkim czasie dowiódł, że sztuka mediów, która teraz się tak błyskawicznie rozwija, nie jest domeną naszych czasów, a rzeźba nie musi kojarzyć się tylko z kamiennym monumentem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane