Siódma sesja wzrostu S&P500 i DJIA, ale trzeci miesiąc z rzędu spadku

Marek DruśMarek Druś
opublikowano: 2025-04-30 22:36

Ostatnie minuty sesji przesądziły, że S&P500 i Średnia Przemysłowa Dow Jones (DJIA) osiągnęły w środę siódmy wzrost z rzędu. S&P500 zyskał 0,15 proc., a Średnia Przemysłowa Dow Jones zwiększyła wartość o 0,4 proc. Nasdaq Composite kończył sesję zniżką o niespełna 0,1 proc. Główny indeks rynku spółek technologicznych wzrósł jednak w kwietniu o 0,9 proc. Tymczasem był to już trzeci miesiąc z rzędu spadku dla S&P500, który stracił w kwietniu 0,8 proc., a także Średniej Przemysłowej Dow Jones, która zmniejszyła się w tym czasie o 3,2 proc.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Główne indeksy amerykańskich rynków akcji znajdowały się niemal przez całą środową sesję w obszarze spadku. Podaż była największa krótko po jej rozpoczęciu, a powodem były słabe dane makro. Najpierw rozczarowanie wywołał raport ADP wskazujący znacząco mniejszą niż oczekiwano liczbę miejsc pracy dodanych w kwietniu przez sektor prywatny. Znacznie poważniejszym ciosem okazała się wiadomość o niespodziewanym i pierwszym od 3 lat spadku PKB USA w pierwszym kwartale. Jednak już po upływie 30 minut sesji indeksy zaczęły odrabiać straty. Przyczynić się do tego mogły względnie dobre dane o cenach konsumpcji osobistej (PCE) i wydatkach osobistych w marcu. Pojawiły się również głosy, m.in. znanego ekonomisty Paula Krugmana i antagonisty obecnej administracji, aby nie przywiązywać dużej wagi do raportu o PKB w pierwszym kwartale w związku z wpływem na niego działań biznesu wyprzedzających zapowiedziane wprowadzenie ceł w USA. Krugman nazwał dane „statystycznym szumem” i podkreślił, że nie dają one wskazówek co do tego, czy recesja w USA będzie, czy nie. Część inwestorów uznała również, że sygnalizowana przez dane słabość gospodarki na początku roku może skłonić Fed do większego luzowania polityki pieniężnej. Rynek zaczął uwzględniać w cenach w środę obniżkę stóp w tym roku już o łącznie 100 pkt bazowych. W ostatnich minutach sesji mocno ożywił się popyt, dzięki czemu S&P500 i Średnia Przemysłowa Dow Jones zaczęły rosnąć, a Nasdaq Composite mocno zredukował stratę punktową.

Ponad 60 proc. spółek z S&P500 drożało na zamknięciu sesji. Popyt przeważał w 7 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożały spółki ochrony zdrowia (0,9 proc.), przemysłowe (0,8 proc.) i dóbr codziennego użytku (0,7 proc.). Największa podaż była w segmentach spółek dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (-1,1 proc.) i energii (-2,6 proc.).

W Średniej Przemysłowej Dow Jones wzrosły kursy 21 z 30 spółek. Najmocniej drożały telekom Verizon Communications (2,6 proc.), fast food McDonald's (1,6 proc.) oraz dystrybutor farb i lakierów Sherwin-Williams (1,4 proc.). Najniżej w tabeli znalazły się natomiast gigant e-commerce Amazon.com (-1,6 proc.), sprzedawca odzieży sportowej Nike (-2,0 proc.) i koncern naftowy Chevron (-2,3 proc.).

54 proc. z prawie 3,3 tys. spółek z Nasdaq Composite taniało na zamknięciu. W węższym Nasdaq 100 wzrosły jednak kursy 67 spółek dzięki czemu zakończył sesję niewielkim wzrostem o 0,1 proc. Nie stało się to jednak dzięki topowym spółkom technologicznym. We „wspaniałej siódemce”, której indeks spadł o 1,1 proc., tylko Microsof (0,3 proc.) i Apple (0,6 proc.) drożały na zamknięciu. Najmocniej taniały akcje Tesli (-3,4 proc.). Choć Nasdaq Composite zakończył kwiecień wzrostem, to indeks "wspaniałej siódemki" stracił 1,25 proc. w tym miesiącu.