SIPRI: W 2004 roku wydatki zbrojeniowe przekroczyły 1,0 bln USD

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 07-06-2005, 16:24

Światowe wydatki zbrojeniowe przekroczyły w ub. r. 1000 mld dolarów, przy czym prawie połowa tej sumy przypadła na Stany Zjednoczone - głosi opublikowany we wtorek doroczny raport sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI). W przeliczeniu na mieszkańca planety wynoszą one 162 dolary.

Światowe wydatki zbrojeniowe przekroczyły w ub. r. 1000 mld dolarów, przy czym prawie połowa tej sumy przypadła na Stany Zjednoczone - głosi opublikowany we wtorek doroczny raport sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI). W przeliczeniu na mieszkańca planety wynoszą one 162 dolary.

Wydatki łączne wyniosły 1.035 mld dolarów (841 mld euro) i były o 8 proc. większe niż w roku 2003, kiedy wyniosły 956 mld USD.

47 proc. tej sumy przypada na  Stany Zjednoczone. Z wydatkami na poziomie 450 mld dolarów USA pozostawiły za sobą daleko w tyle inne czołowe potęgi wojskowe. Według raportu, Amerykanie wydają więcej na obronę niż 32 pozostałe najsilniejsze państwa na świecie.

Rok 2004 kontynuował tendencję wzrostową wydatków zbrojeniowych (w 2003 r. wzrost wyniósł 11 proc.). Nie osiągnęły one jednak rekordowego poziomu. Były one wyższe w okresie zimnej wojny, w końcu lat 80. - podkreśla raport.

Na USA, Wielką Brytanię, Francję, Japonię i Chiny przypada 64 proc. światowych wydatków wojskowych.

Znacznie zwiększyły swoje wydatki militarne takie państwa jak Indie i Chiny (Indie do 15 mld dolarów a Chiny do 35 mld). Te dwa państwa były w ub. r. głównymi nabywcami broni konwencjonalnej.

Stosunkowo słabo wypada w tym zestawieniu Rosja, która przeznaczyła na obronę "tylko" 19 mld dolarów, co stanowi i tak 5 proc. więcej niż w roku poprzednim.

Rosja zajmuje natomiast pierwsze miejsce na liście największych handlarzy bronią wyprzedzając USA, Wielką Brytanię, Francję i Niemcy.

Amerykańskie wydatki na obronę wzrosły gwałtownie w okresie lat 2002-2004 w związku z zadeklarowaną przez Amerykanów "wojną z terroryzmem", głównie w Iraku i Afganistanie.

Wzrost wydatków amerykańskich i w znacznie mniejszej mierze ich sojuszników spowodował, że światowe wydatki militarne także wzrosły.

Raport podkreśla, że Waszyngton zdecydował się na rozpoczęcie wojny w Iraku mimo bardzo niewielkiego wsparcia ze strony sojuszników i ONZ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy