Skok z okien na jedzenie

Marcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2014-12-09 00:00

Twórcy produkującego okna Dobroplastu odnaleźli się w sieci handlowej Eko Holding, o którą fundusze toczyły wojnę

Po wycofaniu się z interesu życia grubo przed pięćdziesiątką trudno przejść na emeryturę. Renata i Paweł Kaczyńscy, twórcy produkującego okna Dobroplastu, po dwóch latach od sprzedania spółki szwajcarskiemu inwestorowi znów pojawili się na biznesowym radarze. W połowie listopada zasiedli w radzie nadzorczej prowadzącego sieć supermarketów Eko Holdingu.

Z RĄK DO RĄK:
Z RĄK DO RĄK:
Sieć marketów Eko ma już trzeciego właściciela w ciągu dwóch lat. Najpierw pakiet kontrolny miał w niej założyciel Krzysztof Gradecki, potem spółkę z giełdy zdjął fundusz Advent. Teraz władzę przejęli w niej nowi inwestorzy, którzy na razie milczą.
[FOT. KRZYSZTOF MATUSZYŃSKI — EDYTOR]

Niewykluczone, że jako jego właściciele. W październiku zarejestrowany w Luksemburgu podmiot M&M Investments S.C.S.P. uzyskał zgodę urzędu monopolowego na przejęcie Ecorse Investments, czyli spółki, która dwa lata temu z sukcesem zakończyła wezwanie na akcje Eko Holdingu, notowanego wówczas na warszawskiej giełdzie.

Nie wiadomo, kto kontroluje luksemburski podmiot, ale w polskim KRS zarejestrowane jest M&M Investments sp. z o.o., którego jedynymi wspólnikami są właśnie byli właściciele Dobroplastu. Niestety, nasze prośby o kontakt z małżeństwem Kaczyńskich — lub nowym inwestorem Eko, jeśli został nim ktoś inny — pozostały bez odpowiedzi.

„Inwestor nie jest zainteresowany udzielaniem informacji w tej sprawie, przynajmniej na obecnym etapie. Na ile jest to możliwe, życzy sobie pozostać anonimowy” — napisał nam w odpowiedzi na nasze prośby o kontakt Paweł Litwiński, radca prawny, który pojawił się w radzie nadzorczej Eko Holdingu wraz z małżeństwem Kaczyńskich. Na nasze prośby o kontakt nie odpowiedziała też Barbara Kondraciuk, która pojawiła się w nadzorze Eko wraz z małżeństwem Kaczyńskich i radcami prawnymi. To prezes warszawskiej spółki Pelican Ventures.

Jedynym wspólnikiem tego podmiotu — o kapitale zakładowym 107 mln zł — jest luksemburski wehikuł, który składał do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosek w sprawie przejęcia kontroli nad Eko. Odwiedziliśmy siedzibę tej spółki, która faktycznie jest jednym biurkiem we współdzielonym biurze, nikogo jednak nie zastaliśmy.

Powrót do biznesu

Renata i Paweł Kaczyńscy założyli spółkę Dobroplast Fabryka Okien i Drzwi w 2000 r. Fabryka od początku działała w Starym Laskowcu koło Zambrowa (podlaskie), była wielokrotnie rozbudowywana wraz z ekspansją zagraniczną. W 2012 r. Dobroplast otworzył też fabrykę okien dachowych w Lublinie.

W lutym 2013 r. spółka stała się oficjalnie częścią AFG — Arbonia Forster Group, szwajcarskiego producenta materiałów dla sektora budowlanego. Wartości transakcji nie ujawniono, we wrześniu 2013 r. małżeństwo Kaczyńskich ostatecznie pożegnało się z zarządem spółki. Polscy producenci okien, z którymi rozmawialiśmy, byli zaskoczeni tym, że Renata i Paweł Kaczyńscy pojawili się w spółce zajmującej się handlem detalicznym.

— Na pewno dostali za Dobroplast mniej niż 300 mln zł, więc nie wydaje mi się, by byli w stanie sfinansować taką transakcję gotówką. Ostatnio słyszałem, że przeprowadzili się do Stanów Zjednoczonych. Nie wiedziałem, że wrócili do biznesu — usłyszeliśmy od właściciela jednego z największych producentów okien.

Dobroplast w momencie sprzedaży wypracowywał około 300 mln zł przychodów, z czego 90 proc. pochodziło ze sprzedaży okien PCV (1,3 mln jednostek rocznie). Spółka eksportowała do około 30 krajów. To gracz numer trzy w polskiej branży: po Druteksie (obroty około 480 mln zł) i Oknoplaście (450 mln zł).

Właścicielska karuzela

Eko tymczasem ma dziś około 300 sklepów w siedmiu województwach na zachodziei południu kraju, przede wszystkim na Dolnym Śląsku. Założona w latach 90. i kierowana przez Krzysztofa Gradeckiego spółka została wprowadzona na warszawską giełdę w marcu 2010 r. Trzy lata później z niej zniknęła. Wcześniej jednak ostry bój o nią stoczyły fundusze private equity Advent International i Mid Europa Partners.

Ten pierwszy od początku był dogadany z Krzysztofem Gradeckim i ogłosił wezwanie z ceną 4,1 zł za akcję, Mid Europa jednak konsekwentnie podbijała stawkę, zmuszając w końcu Advent do kupowania części papierów spółki nawet po 7 zł. Skończyło się na tym, że fundusz wydał na przejęcie Eko ponad 330 mln zł. Zdaniem branżowych ekspertów, mocno przepłacił. W sierpniu tego roku fundusz pozbył się dolnośląskiej spółki, ale nie ujawnił ani tego, za ile ją sprzedał, ani kto był kupującym.

— Otrzymaliśmy ofertę od inwestora zainteresowanego kupnem firmy, dokończeniem jej restrukturyzacji i inwestowaniem w przyszłość Eko — mówił tylko w sierpniu Tamás Nagy, partner w Advent International.

Advent podkreślał, że w ciągu dwóch lat scentralizował w spółce procesy finansowe i operacyjne, otworzył nowe centrum logistyczne, wyremontował wiele sklepów, a także uruchomił nową sieć dyskontową Ledi (jest w niej dziś kilkanaście sklepów).