Słabnie wiara wierzycieli w Ganta

Emil Górecki
opublikowano: 2013-10-10 00:00

Copernicus odpisuje obligacje, a Idea TFI uspokaja klientów. Prezes dewelopera nie wyklucza wniosku o upadłość.

Wczoraj minął kolejny termin, jaki na zawarcie porozumienia restrukturyzacyjnego dał sobie zarząd Ganta i jego wierzyciele. Kolejnego aneksu nie będzie, choć jak mówi Krzysztof Brzeziński, prezes dewelopera, rozmowy trwają. Choć kolejne terminy zawarciaporozumienia miały być już ostateczne, to teraz nieoczekiwanie sztywną datę wyznaczył sąd. Przed kilkoma dniami trzech obligatariuszy spółki złożyło w sądzie wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej dewelopera.

— Sąd nie wyznaczył nam nadzorcy sądowego, ale 30 października rozpozna te wnioski. Mamy więc prawie trzy tygodnie na zawarcie porozumienia. Czy zarząd złoży swój wniosek o upadłość? Na tym etapie wszystko jest możliwe — mówi Krzysztof Brzeziński.

Wiosną instytucje finansowe posiadające obligacje Ganta oraz BPS, który udzielił deweloperowi 20 mln zł kredytu, podpisali list intencyjny w sprawie konsolidacji swoich wierzytelności i zastąpienia ich trzyletnimi papierami o łącznej wartości 195 mln zł.

— Konsolidacja to jedyny model, który pozwoli na kontynuację działalności spółki — mówi Krzysztof Brzeziński. Jak sytuację Ganta oceniają wierzyciele? — Copernicus TFI odpisało obligacje Ganta. To były głównie obligacje pomostowe — mówi Marek Witkowski, członek zarządu Copernicusa i do 30 września członek nadzoru Ganta.

Zarząd Idea TFI uspokaja inwestorów, że obligacje Ganta w jego portfelu są zabezpieczone na nieruchomości we Wrocławiu. „Ewentualna upadłość spółki Gant nie spowoduje przeceny obligacji” — czytamy w oświadczeniu Idea TFI. Przez ostatni tydzień cena akcji Ganta spadła o ponad 40 proc.