SLD złoży wniosek do TK w sprawie ustawy lustracyjnej

opublikowano: 05-01-2007, 16:27

Wiceszef klubu SLD Ryszard Kalisz zapowiedział, że Sojusz zaskarży do TK ustawę lustracyjną.

Wiceszef klubu SLD Ryszard Kalisz zapowiedział, że Sojusz zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego ustawę lustracyjną, podpisaną przez prezydenta w listopadzie. Jego zdaniem, ustawa ta narusza prawa i wolności obywatelskie. Wniosek ma trafić do TK w poniedziałek.

Kalisz ocenił na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, że ustawa lustracyjna uchwalona przez Sejm 18 października stoi w sprzeczności m.in. z prawami i wolnościami obywatelskimi, zasadą domniemania niewinności, oraz zasadą, że każdy ma prawo do właściwego sądu.

Jego zdaniem, sąd cywilny nie jest organem właściwym do rozpatrywania spraw lustracyjnych, co przewiduje skarżona ustawa. Według polityka SLD, właściwym jest natomiast sąd, który posługuje się procedurą karną lub "procedurą, która zachowuje domniemanie niewinności".

SLD chciałby, aby TK uznał za niezgodną z konstytucją całą ustawę, która - jak ocenił Kalisz - jest "sprzeczna wewnętrznie".

"W preambule do tej zaskarżonej ustawy mówi się o tym, że trzeba wyjaśnić prawdziwość postępowania ludzi, a w artykule jest już mowa o tym, że jest to ustawa o dokumentach i treści tych dokumentów, czyli jest założenie, że wszystkie dokumenty są prawdziwe" - tłumaczył. "To jest zwycięstwo esbeków nad IV Rzeczpospolitą" - podkreślił Kalisz.

W jego ocenie, skarżona ustawa "w sposób bardzo rażący narusza" także uchwałę Rady Europy z 1996 roku na temat lustracji w krajach postkomunistycznych.

Kalisz przyznał na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, że nowelizacja ustawy lustracyjnej przygotowana pod koniec grudnia przez prezydenta "idzie w dobrym kierunku". Zaznaczył, że nowela uchyla art. 5 skarżonej ustawy, mówiący o zaświadczeniach, które miałby wydawać IPN na temat tego, w jakim charakterze dana osoba figuruje w rejestrze byłej SB.

Jak podkreślił wiceszef klubu SLD, prezydencki projekt wprowadza także "bardzo istotną i ważną dla Sojuszu" możliwość postępowania karnego z zachowaniem domniemania niewinności osób podejrzanych.

"To jest dobry kierunek myślenia pana prezydenta. Cieszymy się, że pan prezydent, który wysłuchał przedstawicieli SLD i w tym kierunku stara się nową ustawę lustracyjną zmienić" - zaznaczył.

Kalisz zastrzegł jednocześnie, że prezydencka nowela, ma także pewne minusy. Jego zdaniem, projekt "w sposób niebywały" wzmacnia pozycję IPN, a w szczególności jego historyków i urzędników, którzy według Kalisza "w największym stopniu decydowaliby o tym, jak ludzie postępowali w okresie PRL". "Oni byliby takimi prokuratorami" - ocenił.

"Nie powinno być tak, aby urzędnicy, czy historycy byli ludźmi, którzy mogą wyrokować o losie i godności innych ludzi" - uważa wiceszef klubu Sojuszu. "Nie do nich należy ta rola" - dodał.

Polityk Sojuszu zaznaczył, że żaden z klubów koalicyjnych nie zadeklarował jednoznacznie do tej pory, że poprze prezydencką nowelizację. "Wręcz przeciwnie - są dyskusje, wypowiedzi, mniej czy bardziej oficjalne, że może być duży problem z uchwaleniem noweli prezydenta, dlatego też postanowiliśmy złożyć nasz wniosek do Trybunału Konstytucyjnego" - tłumaczył Kalisz.

Ustawa uchwalona w październiku "O ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów" likwiduje m.in. Sąd Lustracyjny i urząd Rzecznika Interesu Publicznego, przekazuje lustrację do Instytutu Pamięci Narodowej. Badane obecnie przez RIP i Sąd Lustracyjny oświadczenia osób publicznych zastępuje zaświadczeniami IPN o zawartości archiwów tajnych służb PRL, od których można odwoływać się do sądu cywilnego.

Projekt prezydencki przywraca m.in. oświadczenia lustracyjne, które badałby nowy pion lustracyjny IPN w procedurze karnej. Projekt przywraca też 10-letni zakaz pełnienia funkcji publicznych dla "kłamców lustracyjnych". Propozycja prezydenta zakłada odejście od pojęcia osobowego źródła informacji (ozi), rozróżnia formy współpracy z tajnymi służbami PRL.

Sejm ma zająć się prezydenckim projektem noweli ustawy lustracyjnej na najbliższym posiedzeniu, rozpoczynającym się 10 stycznia.

Politycy Sojuszu odnieśli się także do sprawy rzekomej współpracy z SB abp. Stanisława Wielgusa. Szef klubu SLD Jerzy Szmajdziński wydał w piątek specjalne oświadczenie, w którym uznał, że Wielgus został poddany "dzikiej lustracji", w której jego zdaniem, chodzi o zmianę decyzji papieża Benedykta XVI w sprawie powołania nowego metropolity warszawskiego.

"Wielka i bezwzględna akcja lustracyjna dotycząca arcybiskupa Wielgusa jest w istocie próbą zmiany kościelnej czy wręcz papieskiej decyzji. Na dodatek arcybiskup został poddany lustracji dzikiej, wedle najgorszych zasad" - podkreślił w oświadczeniu Szmajdziński.

Zdaniem szefa klubu Sojuszu, "podeptano w ten sposób nie tylko biskupią godność, ale i prawa obywatelskie" Stanisława Wielgusa. (Di, PAP)

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane