Słony rachunek za odwrót od wiatru

700 mln USD — na tyle opiewa najnowsze roszczenie, z którym zagraniczny inwestor wystąpił wobec państwa polskiego

Z roszczeniem wobec polskiego państwa wystąpiła firma Invenergy, największy inwestor w amerykańskim sektorze energii odnawialnej. Informacją o tym, że złożył polskiemu rządowi zawiadomienie o sporze, inwestor podzielił się najpierw z wpływowym dziennikiem „Financial Times”. — Nic dziwnego, skoro spór będzie miał charakter międzynarodowy — skomentował to prezes jednej z działających w Polsce dużych firm wiatrowych, pragnący zachować anonimowość.

Państwo rozegrało branżę

Invenergy podało, że zawiadomiło m.in. polskiego prezydenta i premiera, wysyłając im zawiadomienie o sporze „na podstawie Umowy o wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi i Traktatu Karty Energetycznej”. Inwestor przekonuje, że Polska jako państwo podjęła zorganizowane działania, które zniszczyły opłacalność inwestycji Invenergy w kilkanaście farm wiatrowych, a szkoda wyniosła 700 mln USD. „Dwustronne umowy o wzajemnym popieraniu i ochronie inwestycji chronią inwestorów, których prawa zostały naruszone przez inne państwo, co właśnie przydarzyło się Invenergy w Polsce.

Podczas gdy lekceważenie zasady praworządności przez polski rząd stale rośnie, my staramy się zabezpieczyć nasze prawa, a inni inwestorzy to obserwują” — stwierdził w komunikacie Michael Blazer, główny prawnik Invenergy.

Amerykańska firma uważa, że to polskie państwo poleciło kontrolowanym przez siebie firmom energetycznym rozwiązanie, pod różnymi pretekstami, długoterminowych umów zawartych z Invenergy. Zdaniem Amerykanów, rozwiązano je niezgodnie z prawem. Ponadto, jak przekonują Amerykanie, to polski rząd celowo obniżył ceny na rynku zielonych certyfikatów, które są narzędziem wspierania inwestycji OZE. Efektem tych dwóch działań miało być to, że Invenergy musiało sprzedawać wyprodukowaną energię znacznie poniżej cen z kontraktów. To spowodowało straty finansowe. Amerykanie ogłosili, że rozpoczną międzynarodowe postępowanie arbitrażowe, jeśli w ciągu sześciu miesięcy nie dojdzie do ugody. Poprosiliśmy o stanowisko Ministerstwo Rozwoju i Ministerstwo Energii, ale do zamknięcia tego wydania nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Notyfikacji jest więcej

— To kolejna z kilkunastu notyfikacji w branży OZE, które trafiły w ostatnich miesiącach do polskich władz — zauważa Karol Lasocki, partner w kancelarii K&L Gates.

Przypomina, że już kilka miesięcy temu odbyło się spotkanie inwestorów, którzy złożyli takie notyfikacje, z Krzysztofem Tchórzewskim, ministrem energii. Minister miał wówczas zapewniać, że jego intencją nie jest doprowadzenie inwestorów do bankructwa.

— Po tym spotkaniu doszło jednak do uchwalenia przepisów o nowym wzorze opłaty zastępczej i o obniżonym poziomie obowiązku OZE [czyli zakupu zielonych certyfikatów w 2018 r. — red.], a wiele farm wiatrowych jest na skraju bankructwa. Oznacza to, że obietnice poszły w jedną stronę, a praktyka w drugą — komentuje Karol Lasocki. Inwestor, który decyduje się na międzynarodowy arbitraż, musi być zmotywowany, bo samo przygotowanie pozwu trwa długie miesiące, a budżet na prowadzenie międzynarodowego sporu można szacować na kilka milionów euro.

— Osią większości sporów arbitrażowych są pieniądze, ale w przypadku OZE Polska mogłaby się pozbyć przynajmniej części tych sporów. Wystarczy, że obniży podatki przypisane wiatrakom lub podwyższy obowiązek OZE — uważa Karol Lasocki.

Wiatrakom się nie wiedzie

Wybory parlamentarne w 2015 r. przyniosły zmianę nastawienia rządu do branży wiatrowej. Wprowadzono nowe przepisy odległościowe, podatkowe, zmieniono też model wsparcia. Państwowe koncerny energetyczne zaczęły też próby uwolnienia się od długoterminowych umów zakupu zielonych certyfikatów, które lata wcześniej podpisały z inwestorami wiatrowymi (pierwszy był Tauron, jeszcze przed wyborami). Organizacje wiatrowe od miesięcy alarmują, że sytuacja finansowa firm się pogarsza i są problemy z obsługą zadłużenia bankowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Słony rachunek za odwrót od wiatru