Smartfon, czyli... z biura już nie wyjdziesz

Jak sprawić, by pracownik był w firmie 24 godziny na dobę? Zabierz z jego biurka telefon stacjonarny i podaruj mu najnowsze gadżety.

— Dzięki, iPhone: upadek telefonu stacjonarnego oznacza brak końca dnia pracy — to tytuł tekstu Marka Miliana z agencji Bloomberg. Na 285 pracowników Evernote, firmy produkującej software, zaledwie siedmioro posiada linie telefoniczne. Pozostali nie mają przy biurkach telefonów, bo do celów komunikacyjnych w spółce używa się smartfonów. Podobna sytuacja jest w Facebooku, najpopularniejszym portalu społecznościowym świata, który zatrudnia obecnie prawie 5 tys. osób, oraz w Google’u, gigancie branży technologicznej, który wyposażył większość z 53 tys. pracowników w smartfony, oczywiście napędzane systemem Android. Firma Box, producent oprogramowania do przechowywania danych w chmurze, jest już na kolejnym etapie rozwoju — kupiła pracownikom iPady mini, na których mają sprawdzać mejle, a rozmowy biznesowe prowadzić przez komunikator Skype. Dolina Krzemowa, której biznes opiera się w znacznej mierze na mobilnych gadżetach, nie może popadać w rozdwojenie jaźni. Zamienia więc stare stacjonarne urządzenia na nowsze i przenośne. Dzięki nim pracownicy są bardziej produktywni, a przede wszystkim jest z nimi ciągły kontakt — z dowolnego miejsca, o każdej porze. Mark Milian przypomina, że od lat granica między pracą a życiem osobistym jest zamazywana przez technologię — zaczęło się od pagerów, telefonów samochodowych i pierwszych, wielkich laptopów, które umożliwiły pracę w domu. Liczby są bezlitosne dla tradycyjnych telefonów. W zeszłym roku kwota, jaką amerykański biznes wydał na telefony stacjonarne, spadła w porównaniu z 2008 r. aż o 33 proc., do 65 mld USD, i będzie spadać nadal — twierdzi Telecommunications Industry Association.

Brian Chen, autor książki o wymownym tytule „Always On”, w której opisuje konsekwencje smartfonowej rewolucji, twierdzi, że granice między biurem a domem znikają, więc pracownicy muszą być zdyscyplinowani w ustalaniu limitów. Naturalnie lepiej radzą sobie z takim balansowaniem młodsi profesjonaliści. Firma badawcza IDC twierdzi, że w ciągu trzech najbliższych lat więcej będzie osób, które używają jednego telefonu w życiu zawodowym i osobistym niż tych, którzy posiadają gadżet dedykowany tylko do celów prywatnych. Granica zaciera się coraz bardziej. Jeśli szef przyniesie ci pachnącego nowością iPhone’a, a zdemontuje telefon stacjonarny, to zastanów się dwa razy, czy na pewno chcesz przyjąć nowy gadżet.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Smartfon, czyli... z biura już nie wyjdziesz