Śnieżka nie przestanie dzielić się zyskiem

opublikowano: 12-02-2019, 22:00

Przejęcie węgierskiej spółki nie zmieni polityki dywidendowej producenta farb. Wypłata będzie jednak zapewne skromniejsza.

Zakup 80 proc. udziałów w Poli- -Farbe będzie Śnieżkę kosztował 8 mld HUF, czyli około 108 mln zł. Giełdowa spółka chce transakcję w całości sfinansować z kredytów, jakie zaciągnie w węgierskiej walucie. Piotr Mikrut, prezes Śnieżki, podkreśla że jego firma ma już podpisane umowy z czterema bankami: Pekao, PKO BP, ING Bankiem Śląskim oraz z Bankiem Handlowy w Warszawie, w których zwiększy linie kredytowe. Śnieżka zdecydowała się na pożyczki w forincie, ponieważ chce je spłacać z dywidend wypłacanych przez Poli-Farbe. Węgierska spółka miałaby przeznaczać na wypłatę dla udziałowców co najmniej połowę corocznego zysku. W 2017 r. (wyników za 2018 r. firma jeszcze nie podaje, bo nie są audytowane) Poli-Farbe miał zysk netto równy 753 mln HUF, czyli około 10,1 mln zł.

Śnieżka zakłada, że węgierski producent poprawi w przyszłości rezultaty oraz że na dywidendę będzie mógł przeznaczać więcej niż 50 proc. zysków.

— Powinniśmy być w stanie spłacić kredyty w okresie nie dłuższym niż 10 lat — deklaruje Piotr Mikrut.

Prezes dodaje, że mimo zaciągnięcia sporego jak na Śnieżkę kredytu, wskaźnik długu netto do wyniki EBITDA spółki nadal będzie na bezpiecznym poziomiepomiędzy 1 a 1,5 (obecnie jest on niższy niż 1). Sfinalizowanie węgierskiej akwizycji powinno nastąpić w kwietniu, a wyniki Poli-Farbe będą konsolidowane z wynikami całej grupy od drugiego kwartału. Prezes Śnieżki podkreśla, że dzięki zakupowi węgierski rynek stanie się drugim co do wielkości dla grupy. Spółka Poli-Farbe jest jednym z większych graczy w kraju, a jej udziały w tamtejszym rynku przekraczają 20 proc.

— Dzięki akwizycji spółka poszerza źródła przychodów, bo do stabilnego rynku polskiego oraz niestabilnych białoruskiego i ukraińskiego dochodzi rynek węgierski, któremu pod względem stabilności znacznie bliżej do naszego, niż do rynków wschodnich — mówi Grzegorz Balcerski z Banku Santander.

Specjalista zwraca jednocześnie uwagę na ewentualny wpływ akwizycji na wycenę spółki. Była ona w opinii analityka uzasadniona w znacznym stopniu poziomem wypłacanej regularnie dywidendy.

Przypomnijmy, że do niedawna (aż do 2017 r.) Śnieżka z roku na rok zwiększała dywidendę (aż do 3,2 zł na akcję). Dopiero w zeszłym roku wypłata się skurczyła (do 2,2 zł na akcję). Prezes podkreśla, że spółka będzie kontynuować dotychczasową polityką regularnych wypłat dywidendy. Dodaje jednak, że zarząd będzie musiał uwzględniać w swych rekomendacjach skalę wydatków inwestycyjnych. Przypomnijmy, że firma przygotowuje właśnie dużą inwestycję — budowę centrum logistycznego. Zarząd jeszcze w tym miesiącu może podjąć decyzję co do propozycji wypłaty z zeszłorocznego zysku.

— Chociaż prezes deklaruje, że Śnieżka będzie nadal prowadzić politykę dzielenia się zyskiem, można przypuszczać, że wysokość dywidendy będzie niższa niż w latach wcześniejszych. Do poprzednich poziomów może wrócić po ukończeniu inwestycji w centrum logistyczne, czyli za około dwa lata — ocenia Grzegorz Balcerski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu