Sobecka z LPR odpowiedziała pozytywnie na list prezesa PiS dot. tworzenia rządu

Internet Securities
opublikowano: 2006-04-12 12:57

Wiceszefowa klubu parlamentarnego Ligi Polskich Rodzin (LPR) Anna Sobecka odpowiedziała pozytywnie na poniedziałkowy list Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes Prawa i Sprawiedliwości (PiS) proponuje LPR rozmowy w sprawie tworzenia rządu większościowego. Jednocześnie Sobecka wezwała swoją partię do podjęcia starań mających doprowadzić do utworzenia rządu z PiS.

Wiceszefowa klubu parlamentarnego Ligi Polskich Rodzin (LPR) Anna Sobecka odpowiedziała pozytywnie na poniedziałkowy list Jarosława Kaczyńskiego, w którym prezes Prawa i Sprawiedliwości (PiS) proponuje LPR rozmowy w sprawie tworzenia rządu większościowego. Jednocześnie Sobecka wezwała swoją partię do podjęcia starań mających doprowadzić do utworzenia rządu z PiS.

„Otrzymałam 10 kwietnia od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego propozycję utworzenia większościowej koalicji w Sejmie i Senacie. […] Ponadto w sprawie podjęcia rozmów dotyczących współpracy w wyborach samorządowych” – powiedziała Sobecka na konferencji prasowej w Toruniu, transmitowanej przez TVN24.

Sobecka podkreśliła, że na razie nie występuje w imieniu całego klubu i powiedziała jednocześnie, że będzie namawiała partyjnych kolegów do współpracy.

„Na obecną chwilę jest mi bardzo trudno wypowiadać się w imieniu LPR, ale czynię to w imieniu własnym i chcę zapewnić Jarosława Kaczyńskiego o gotowości starań utworzenia większościowej koalicji i do tego samego będę namawiała kolegów z LPR” – powiedziała posłanka LPR.

Jednocześnie Sobecka oskarżyła szefów LPR za kryzys polityczny.

„Winą za zaistniały klincz polityczny w znacznym stopniu obciążyć trzeba przywódców LPR, którzy swoimi działaniami świadomie doprowadzili do porażki wyborczej LPR i którzy uniemożliwili utworzenie większościowej koalicji” – powiedziała posłanka.

Tymczasem w środę rano w radiowej Trójce Wojciech Wierzejski z LPR, związany z obozem popierającym szefa partii Romana Giertycha, powiedział, że nie ma rozłamu w LPR, a list skierowany do Anny Sobeckiej nie jest – jego zdaniem – poważną ofertą rozmów.