Małofiejew stwierdził, że Rosja będzie dążyć do uzyskania dalszych ustępstw, w tym prawnie wiążącego statusu neutralnego dla Kijowa. Jednocześnie uznał, że szanse na ostateczne porozumienie z Trumpem wynoszą „50 na 50”.
Jego wypowiedzi są kolejnym sygnałem, że Moskwa nie zamierza ułatwiać zawarcia jakiejkolwiek umowy, co podważa jedną z kluczowych obietnic Trumpa – zakończenie konfliktu w ciągu 24 godzin. Choć Małofiejew nie pełni oficjalnej funkcji w administracji Władimira Putina, jest wpływowym głosem środowisk nacjonalistycznych w Rosji i od lat inwestuje miliony w promowanie prorosyjskich idei, między innymi za pośrednictwem swojej stacji Tsargrad TV.
"Ważne jest, aby przyszła administracja USA zrozumiała, że zawieszenie broni nie jest prezentem, na który Rosja czeka, aby rozpocząć negocjacje i iść na ustępstwa. Zawieszenie broni jest korzystne dla Ukrainy i USA, ale dla nas przynosi zerowe korzyści, ponieważ wygrywamy" – powiedział Małofiejew podczas swojego wystąpienia w Dubaju.
Rosyjskie siły nadal zdobywają teren we wschodniej Ukrainie, osiągając w ostatnich tygodniach największe postępy w tym roku. Jak podają źródła zbliżone do Kremla, obecny priorytet Moskwy to rozszerzanie tych zdobyczy. Nie jest jasne, czy ostatnie działania Waszyngtonu na rzecz wsparcia Kijowa – takie jak umożliwienie ataków na terytorium Rosji za pomocą zachodnich pocisków – mogą odwrócić bieg wydarzeń.
