Specjaliści nie wierzą w rychły przełom

W najbliższych kwartałach koniunktura wciąż może nie rozpieszczać, zapowiadają uczestnicy debaty rynkowej „PB”.

Zdaniem specjalistów, wśród Polaków panuje wyraźna niechęć do inwestowania w akcje, a to negatywnie przekłada się na osiągane stopy zwrotu. Aby ta niechęć przeminęła, potrzeba będzie lat.

W najbliższych 12 miesiącach na giełdzie nowojorskiej nie należy spodziewać się powrotu dynamicznej hossy, przewidują Bartłomiej Chyłek z NN Investment Partners TFI, Michał Krajczewski z BM BGŻ BNP Paribas oraz Piotr Żółkiewicz, zarządzający funduszem Zolkiewicz & Partners IW FIZ. Ich zdaniem, ciężko może być o przełamanie dekoniunkturyna rynkach wschodzących oraz w segmencie notowanych w Warszawie małych i średnich spółek. Zdaniem Bartłomieja Chyłka, szefa zespołu analiz w NN Investment Partners TFI, negatywny wpływ, jaki na rynki wywierają napięcia handlowe, nie ustąpi.

— Ich skutkiem może być wyhamowanie globalnego handlu, co w największym stopniu uderzyłoby w rynki wschodzące — podkreśla specjalista.

Według Michała Krajczewskiego, szefa działu doradztwa w BM BGŻ BNP Paribas, wiele negatywnych dla rynków wschodzących informacji — m.in. podwyżki stóp Fedu, słabośćrynków surowcowych czy napięcia handlowe — zostało już uwzględnionych w cenach. To może skutkować krótkoterminowym odbiciem, wspieranym korektą spadkową w notowaniach dolara. Jednak w kolejnych miesiącach negatywne czynniki powrócą, a nałoży się na to minięcie przez gospodarkę amerykańską szczytu cyklu koniunkturalnego. Tymczasem zdaniem Piotra Żółkiewicza, obawy o wojnę handlową mogą okazać się bardziej szumem medialnym niż informacją, w oparciu o którą należy podejmować decyzje, a wpływu, jaki na rynki akcji ma wzrost kosztu pieniądza, nie warto przeceniać.

— Przy wskaźniku cen do oczekiwanych zysków sięgającym 17, rentowność inwestycji w spółki z indeksu S&P500 wciąż jest dwukrotnie wyższa od stóp procentowych Fedu — zauważa Piotr Żółkiewicz.

Według Bartłomieja Chyłka i Michała Krajczewskiego, w bardziej trwałej poprawie nastawienia do segmentu małych i średnich spółek z giełdy w Warszawie mogą przeszkodzić brak perspektyw wyraźnej poprawy wyników, odwrót klientów i zarządzających TFI oraz perspektywa strukturalnej podaży akcji ze strony OFE. Mimo to Piotr Żółkiewicz widzi w tym segmencie najwięcej okazji inwestycyjnych od kryzysu finansowego, wskazując na bardzo atrakcyjne wyceny. Wśród spółek zarządzający Zolkiewicz & Partners IW FIZ za jedne z najbardziej niedowartościowanych uznał MCI, Telestradę oraz Monnari, podczas gdy Michał Krajczewski docenił Bank Handlowy, Famur i Vistulę. Niestety, zdaniem specjalistów, wśród Polaków panuje wyraźna niechęć do inwestowania w akcje, a to negatywnie przekłada się na osiągane stopy zwrotu. Aby ta niechęć przeminęła, potrzeba będzie lat.

— W miarę jak przeciętny Polak będzie zarabiał coraz więcej, rosły będą oszczędności i część z tych oszczędności zacznie wreszcie trafiać na rynek akcji — zapowiada Bartłomiej Chyłek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Specjaliści nie wierzą w rychły przełom