Specjaliści od paragrafów uzbroją Dawida w procę

Dorota Zawiślińska
17-09-2017, 22:00

Tylko do 17 października start-upy mogą starać się o wsparcie na doradztwo prawne przy zawieraniu umów inwestycyjnych

Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) uruchomiła specjalny pilotaż dla małych i średnich graczy działających na rynku nie dłużej niż trzy lata.

PARTNERSTWO:
Zobacz więcej

PARTNERSTWO:

Patrycja Klarecka, szefowa PARP, podkreśla, że start-upy potrzebują wsparcia inwestorów, aby mogły rozwijać innowacyjne produkty lub usługi. Według niej bardzo ważne są partnerskie relacje między dwiema stronami. FOT. ARC

— Dwie trzecie start-upów finansuje biznes z własnych pieniędzy. I to wystarcza na starcie lub minimalizuje problemy w przypadku niepowodzenia w początkowej fazie realizacji projektu. Ale przychodzi taki etap działalności młodych firm, kiedy rozwój innowacyjnego produktu lub usługi wymaga poszukania inwestora. Ważne, żeby relacje między nim a właścicielem pomysłu były partnerskie. Dlatego uruchomiliśmy usługę wsparcia prawnego dla start-upów na etapie podpisywania przez nich umowy inwestycyjnej — mówi Patrycja Klarecka, prezes PARP. Jak podkreśla Anna Świebocka- Nerkowska, dyrektor departamentu usług rozwojowych w PARP, nie tylko konsumenci nie do końca czytają i rozumieją umowy prawne. Taka prawidłowość występuje również wśród szefów młodych spółek.

— Chcemy uniknąć sytuacji, w której przedstawiciel start-upu nieświadomie pozbawia się praw do ciekawego pomysłu biznesowego, bo podpisał niekorzystne dla siebie dokumenty — mówi Anna Świebocka- Nerkowska.

Indywidualny konsulting

Do pilotażu może zgłosić się mikro-, mały lub średni przedsiębiorca, który wkrótce będzie podpisywał umowę inwestycyjną. W ramach programu dostanie wsparcie w wysokości 10 tys. zł na analizę formalnoprawną wspomnianego dokumentu i ocenę warunków ochrony prawnej i ryzyka biznesowego. Ponadto może liczyć na indywidualne doradztwo prawników w trakcie negocjacji postanowień umowy inwestycyjnej.

— Do przetargu przystąpiły tylko dwie kancelarie. Bardzo nas to zaskoczyło, bo przed rozpoczęciem postępowania zainteresowanie prawników pilotażem było ogromne. Co prawda przetarg odbył się w wakacje, a kancelarie były wybierane w reżimie Prawa zamówień publicznych — tłumaczy Anna Świebocka-Nerkowska. Pilotaż będzie trwał tylko do 17 października. Start-upy powinny wypełnić formularz elektroniczny na stronach PARP i zgłosić kancelarię, z którą chcą współpracować. Mają do wyboru dwie — Kancelarię Adwokacką Osiński i Wspólnicy oraz Snażyk Granicki. Pieniądze na obsługę prawną młodych spółek pochodzą z budżetu państwa i są dostępne tylko do końca roku.

— Zdajemy sobie sprawę, że dla nowo powstałych przedsiębiorstw zawarcie umowy z inwestorem to początek drogi, a jej realizacja to kolejny ważny etap. Start-upy bardzo często potrzebują też wsparcia przy wdrażaniu projektów. Jeżeli program będzie kontynuowany, warto zastanowić się nad dalszą pomocą dla tych firm — przyznaje dyrektor PARP.

Na razie zainteresowanie przedstawicieli biznesu pilotażem jest niewielkie. Do tej pory wykazało je raptem 18 podmiotów. Tymczasem budżet programu pozwala wesprzeć blisko 50 start-upów.

Pozycja dominująca

Przemysław Kowalewski, mecenas z Kancelarii Adwokackiej Osiński i Wspólnicy, zwraca uwagę, że start-upowiec to często osoba młoda, niedoświadczona biznesowo. Natomiast inwestor kapitałowy jest zwykle bardziej doświadczony, jeśli chodzi o zabezpieczanie interesów przy podpisywaniu umów. Może tak formułować postanowienia, że będą one dla niego bardziej korzystne.

— W efekcie przedstawiciel start-upu może mieć ograniczony wpływ na podejmowanie decyzji w spółce lub na zbycie jej udziałów, a tym samym na zmianę składu wspólników — mówi Przemysław Kowalewski.

Podkreśla, że pilotaż finansuje tylko wycinek usług prawnych potrzebnych młodej spółce. Umowa inwestycyjna to pierwszy krok, który umożliwia dalsze prowadzenie biznesu. Według niego na rzetelną obsługę prawną firma potrzebuje w pierwszym roku działalności ponad 30 tys. zł (m.in. na stworzenie pierwszych szablonów umów z kontrahentami lub współpracownikami, dokumentów korporacyjnych, w tym wzorów protokołów z posiedzeń rad nadzorczych i zgromadzeń wspólników). Podobnego zdania jest Tomasz Snażyk, mecenas z kancelarii Snażyk Granicki — wymienia taką samą kwotę.

— Przedstawiciele PARP zauważyli, że start-upy podczas rozmów z inwestorami wyglądają niczym Dawid w starciu z Goliatem. Fundusze często mocno zabezpieczają się za pomocą weksli osobistych lub oświadczenia o poddaniu się egzekucji — podkreśla Tomasz Snażyk. Jak dodaje, inwestorzy nierzadko chcą mieć też specjalne uprawnienia — domagają się np. prawa powołania jednego członka zarządu ds. finansowych w przypadku złej sytuacji finansowej spółki.

— Najbardziej zależy im jednak na możliwości sprzedaży wszystkich udziałów przedsiębiorstwa w dowolnym dla nich momencie po cenie, jaką wynegocjowali z potencjalnymi nabywcami — konkluduje Tomasz Snażyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Specjaliści od paragrafów uzbroją Dawida w procę