Zamiast ataku na psychologiczny poziom 2000 pkt na wczorajszej sesji na rynku terminowym kontrakty na WIG20 przebiły wsparcie na wysokości 1950 pkt. To kolejny sygnał, że coś się zacina w świetnie dotychczas funkcjonującej maszynie wzrostów. Kolejne wsparcie znajdujące się przy 1930 pkt zostało naruszone. Jeżeli podaż dopnie swego na kolejnych sesjach, miraż efektu stycznia w tym roku odejdzie w zapomnienie. Dodatnia baza między futures a indeksem wynosi około 10 pkt.
Notowania rozpoczęły się dawno nie widzianym spadkiem o 20 pkt do 1950 pkt. Gracze byli wyraźnie wystraszeni fatalną sesją za oceanem i nawet nie próbowali bronić wsparcia na wspomnianym poziomie. Jeszcze przed otwarciem handlu akcjami wartość kontraktów na WIG20 zniżkowała o kolejne 10 pkt. Niewielkim pocieszeniem dla posiadaczy długich pozycji był równoczesny spadek liczby otwartych pozycji. Kolejne godziny sesji przyniosły kontynuację przeceny do kolejnego wsparcia. Zostało ono naruszone, gdyż minimum sesji zanotowano przy 1926 pkt. Na finiszu nie doszło do odbicia. Najpopularniejsza seria kontraktów kończyła handel na poziomie 1928 pkt.