Stara szczepionka kontra nowy wirus

opublikowano: 29-03-2020, 22:00

Kilka krajów rozpoczyna testy potencjału szczepionki antygruźliczej we wzmacnianiu odporności na koronawirusa. Jednym z trzech europejskich producentów jest giełdowy Biomed Lublin

Czytasz, wiesz pierwszy - i zarabiasz! Dzięki “PB” mogłeś zarobić kilkadziesiąt procent w jeden dzień. Jak to możliwe?

Po tym newsie opublikowanym na pb.pl, w którym napisaliśmy że Biomed pracuje nad preparatem, który pomoże w walce z koronawirusem, kurs akcji tej lubelskiej spółki urósł aż o 88 proc. w jeden dzień.

W nowej sytuacji mogą się przydać stare rozwiązania. W Holandii, Niemczech, Australii i Indiach ruszają badania, które mają zweryfikować tezę o pozytywnym wpływie opracowanej 101 lat temu szczepionki przeciwgruźliczej BCG na odporność organizmu na inne choroby. Jak podaje magazyn „Science”, w ostatnim tygodniu rozpoczęła się rekrutacja ochotników spośród zatrudnionych w ośmiu holenderskich szpitalach, w ramach której 500 osób ma otrzymać szczepionkę, a 500 — placebo. Następnie sprawdzone zostanie, czy szczepionka zwiększyła odporność organizmu i ograniczyła „nieplanowane nieobecności w pracy”. Podobne badania startują na Uniwersytecie w Melbourne czy w niemieckim Instytucie Maxa Plancka.

SZANSASPRZED WIEKU:
SZANSASPRZED WIEKU:
Szczepionkę przeciwgruźliczą BCG w Polsce produkuje BiomedLublin, którego prezesem jest Marcin Piróg. Nowe badania wskazują, żeopracowana tuż po pierwszej wojnie światowej szczepionka chroni nie tylko przedprątkiem gruźlicy, ale też ogranicza ryzyko chorób wywołanych przez inneczynniki. Testy wciąż jednak trwają.
Fot. Marek Wiśniewski

— Szczepionka prawdopodobnie nie wyeliminuje zachorowań na koronawirusa, ale jest możliwe, że obniży jego wpływ — komentuje dla „Science” Eleanor Fish, immunolog z Uniwersytetu Toronto.

Gruźlicza nadzieja

Gruźlica jest chorobą wywoływaną przez prątka gruźlicy, czyli bakterię. Skąd więc pomysł, że szczepionka mogłaby pomóc w obronie przed wirusami? Wszystkie nowe testy opierają się na publikowanych w ostatnich latach badaniach duńskiego zespołu badaczy, pracującego w Gwinei Bissau, z których wynika, że zaszczepienie przeciw gruźlicy zmniejsza liczbę infekcji przez znane patogeny o 30 proc. w ciągu pierwszego roku od podania. W uproszczeniu szczepionka ma powodować szybką i intensywną reakcję systemu odpornościowego, która sprawia, że organizm jest w stanie skutecznie walczyć również z innymi chorobami, nie tylko o podłożu bakteryjnym.

Badania te były jednak krytykowane z powodu metodologii. W zamówionej przez Światową Organizację Zdrowia recenzji stwierdzono, że szczepionka może obniżać śmiertelność wśród dzieci (a to im najczęściej się ją podaje), ale obserwacje prowadzone były zbyt krótko, a ich interpretacja mogła być stronnicza, więc „zaufanie co do wyników jest niskie”.

Szkolenie odporności

Profesor Ewa Augustynowicz-Kopeć z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc potwierdza, że w ostatnim czasie w wielu publikacjach zwraca się uwagę na tzw. szkolenie układu odporności wrodzone, które rozwija się pod wpływem różnych czynników stymulujących. Szkolenie takie „przechodzą” makrofagi i monocyty, czyli komórki częściowo odpowiedzialne za reakcje organizmu na zagrożenie.

— Stwierdzono, że szczepienie BCG powoduje aktywację tych komórek. Aktywacja takiej przetrenowanej odpowiedzi immunologicznej pozwala na wczesną reakcję organizmu na różnego rodzaju infekcje bakteryjne i wirusowe. W wyniku BCG zaobserwowano redukcję wskaźników umieralności, zachorowalności, hospitalizacji, a także zmniejszenie ryzyka wystąpienia nowotworów, chorób alergicznych oraz zakażeń dolnych dróg oddechowych — wylicza prof. Ewa Augustynowicz-Kopeć.

Ekspertka wskazuje m.in. na hiszpańskie długookresowe badania, w których sprawdzono przyczyny hospitalizacji prawie 0,5 mln dzieci w ciągu 20 lat.

— Stwierdzono, że dzieci szczepione po urodzeniu BCG były istotnie statystycznie rzadziej hospitalizowane z powodu zakażenia układu oddechowego lub posocznicy w porównaniu z dziećmi, których nie zaszczepiono — mówi prof. Ewa Augustynowicz-Kopeć.

Polska produkcja

Szczepionka na gruźlicę została opracowana w 1919 r. W kolejnych dekadach stosowano ją powszechnie w wielu krajach na świecie, ale wraz z wyraźnym spadkiem zachorowań kolejne państwa zaczęły odchodzić od obowiązkowych szczepień. Nie prowadzi się ich m.in. w USA, Hiszpanii, Niemczech i we Włoszech. We Francji, Wielkiej Brytanii i krajach skandynawskich szczepi się tylko dzieci z grup ryzyka, natomiast w takich państwach jak Polska i większość krajów Europy Środkowej i Wschodniej, a także Korea Południowa szczepienia na gruźlicę są obowiązkowe. Szczepionkę podaje się w nich dzieciom w pierwszych dniach życia. W Polsce jedynym producentem tej szczepionki jest giełdowy Biomed Lublin, który wytwarza ją od lat 50.

— Naszym głównym odbiorcą jest Ministerstwo Zdrowia. Przez kilka lat dostarczaliśmy też szczepionkę komercyjnie do Francji, zarejestrowaliśmy ją na Ukrainie i w Uzbekistanie, wygraliśmy przetargi na Węgrzech i Litwie, dostarczamy też partie do Słowenii, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Czech i Australii — wylicza Marcin Piróg, prezes Biomedu Lublin.

Choć szczepionka nie jest chroniona patentem, w Europie producentów jest niewielu.

— Poza nami to państwowa firma w Bułgarii oraz spółka z Danii. Sama szczepionka nie podlega ochronie, ale chroniony jest nasz unikatowy podszczep Moreau, który według badań ma najmniej efektów niepożądanych — mówi Marcin Piróg.

W ubiegłym roku przychody wygenerowane przez Biomed na szczepionce wyniosły 7,2 mln zł. Na tej samej linii produkcyjnej wytwarzany jest też lek Onko BCG, który wykorzystuje szczepionkę przeciwgruźliczą do walki z powierzchownymi i nieinwazyjnymi nowotworami pęcherza moczowego.

— Chcemy też prowadzić badania nad skutecznością szczepionki w leczeniu innych chorób i w ogólnym wzmacnianiu odporności organizmu, choć oczywiście potrzebowalibyśmy na to dodatkowego finansowania. Informacje o testowaniu szczepionki w walce z epidemią koronawirusa są nowe, pochodzą z początku ubiegłego tygodnia, więc nie otrzymaliśmy jeszcze nowych zamówień, ale w razie potrzeby jesteśmy gotowi do zwiększenia produkcji — mówi Marcin Piróg.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane