Startuje subskrypcyjny windykator dla firm

opublikowano: 26-09-2021, 20:00

Vibil, najmłodsze dziecko giełdowego Femionu, obsłuży wierzytelności przedsiębiorców w ramach abonamentu. To element wielkiej transformacji biznesowej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jak działa abonamentowa platforma, na której można zlecić windykację faktur
  • co się dzieje na rynku innowacji windykacyjnych
  • jakie plany ma giełdowy właściciel Vibila

Moda na subskrypcje zatacza coraz szersze kręgi. Na tym trendzie interes chce ubić windykacyjny Kreos, który właśnie wystartował z platformą Vibil dla drobnych przedsiębiorców. To jedna z nielicznych innowacji w tej części polskiego sektora finansowego.

- System Vibil umożliwia zdalne zlecenie monitoringu faktur [do 200 - red.] i windykacji [do 50 faktur - red.] w ramach miesięcznego abonamentu w wysokości 49,99 zł. Subskrybent nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów. Ryzyko windykacyjne bierzemy na siebie, a klient otrzymuje całkowitą należność z faktury. Ewentualnymi kosztami dochodzenia wierzytelności w procesie sądowym obciążamy dłużnika - tłumaczy model biznesowy Jarosław Olejarz, prezes giełdowej spółki Femion Technology, do której należy Kreos, właściciel marki Vibil.

Radca prawny o szerokich horyzontach:
Radca prawny o szerokich horyzontach:
Jarosław Olejarz, który kieruje spółką Femion Technology, doświadczenie biznesowe zdobywał w zarządach i radach nadzorczych banków, firm z branży farmaceutycznej oraz IT.
Rafal Klimkiewicz

Menedżer podkreśla, że ścieżka sądowa to ostateczność - drobnych dłużników firmowych (mowa o fakturach opiewających maksymalnie na kilkanaście tysięcy złotych) firma chce windykować przede wszystkim polubownie. Na platformie są już pierwsi klienci. Docelowo ma ich tam być co najmniej kilkadziesiąt tysięcy. Według szacunków biznes osiągnie rentowność przy kilku tysiącach. Skąd przekonanie, że pomysł chwyci?

- Inspirowaliśmy się opracowaniami na temat subskrypcji. Powstał też już pierwszy, europejski bank [Aion - red.], operujący w tym modelu. Znamy się na zarządzaniu wierzytelnościami i uważamy, że jesteśmy w stanie poradzić sobie z ryzykiem, jednocześnie dając klientom przejrzysty cennik usług windykacyjnych - odpowiada menedżer.

Powołuje się również na własne badania, z których wynika, że 40 proc. firm poprawiło relacje z kontrahentami po wdrożeniu systemu do zarządzania wierzytelnościami.

Subskrypcyjne finanse

Szlaki na tym gruncie przeciera Aion. To smartfonowy bank, który operuje na podstawie belgijskiej licencji. W Polsce wystartował ponad miesiąc temu z potrójnym pakietem usług, w tym jednym darmowym. W ten sposób stara się zachęcić klientów do przetestowania banku. Wierzy, że koniec końców docenią przejrzysty cennik i zapłacą abonament, aby uzyskać dostęp do jeszcze szerszego wachlarza usług.

Na subskrypcjach biznes oparło także Horum, czyli bank dla firm, który planuje ruszyć jesienią. Model ten skusił także Aforti - finansowy holding Klaudiusza Sytka z szeroką ofertą usług dla małych i średnich biznesów.

Rosnącą popularność subskrypcji wśród Polaków potwierdza najnowszy raport fundacji Digital Poland. Wynika z niego, że tego typu usługi kojarzą się nam z głównie z rozrywką - najchętniej płacimy w ten sposób za streaming muzyki i filmów oraz fitness. Finanse kojarzą się z abonamentem zaledwie procentowi respondentów. Doceniają głównie wygodę związaną ze zautomatyzowaną i cykliczną płatnością oraz możliwość szybkiej rezygnacji z usługi. Jedyną wadą, jaką wskazali, jest zbyt wysoka cena.

Od pożyczek do windykacji

Subskrybenci Vibila trafią pod skrzydła opiekuna, który rozwieje wszelkie wątpliwości związane z ofertą. Ponadto na platformie znajdą kompleksowe informacje dotyczące konkretnych faktur. Właściciel platformy pracuje nad możliwością integracji systemu z firmami oferującymi księgowość online.

Vibil to część dużego planu transformacji biznesowej spółki Femion Technology (dawniej SMS Kredyt Holding). Firma odeszła od pożyczania w starym stylu, czyli gotówki klientom detalicznym, spłacanej na raty - bo w dzisiejszym otoczeniu regulacyjnym coraz trudniej na tym zarobić. Teraz rozwija się w kierunku modnych usług finansowych dla małych i średnich firm, świadczonych za pośrednictwem spółek córek. Jedną z nich jest TryPay, który wkrótce zaoferuje odroczone płatności dla przedsiębiorców, a w przyszłości również dla Kowalskiego.

W drugiej połowie lipca notowania Femionu wystrzeliły na wieść o tym, że dokapitalizuje ją JR Holding, kontrolowany przez Januarego Ciszewskiego. Zgodnie z listem intencyjnym do końca września w ofercie prywatnej ma objąć maksymalnie 1 mln nowo wyemitowanych akcji po 1,5 zł za sztukę.

(Nie)fintechowa działka

Na rynku windykacyjnym innowacyjnych start-upów jest jak na lekarstwo. Do tego elitarnego grona należy zaliczyć Polską Sieć Windykacji i Street Data (założycielem obu jest Dominik Wieliński, wcześniej prowadził biznes pożyczkowy), które powstały na wzór Ubera: pracownicy — agenci terenowi — ze specjalnymi aplikacjami w telefonach idą pod wskazane adresy dłużników, żeby przekazać im informację, że wierzyciel o długu nie zapomniał i warto dogadać się w sprawie spłaty.

O nietuzinkowych inicjatywach myśli także branżowy lider Kruk. Windykator masowy, czyli taki, który skupuje portfele wierzytelności od banków i odzyskuje je, pracuje nad samoobsługową platformą dla Kowalskich, która ma ich zachęcić do spłacania długów. Zdaniem Piotra Krupy, prezesa Kruka, dobrym pomysłem na biznes jest platforma na modłę takich agregatorów, jak Booking lub Znany Lekarz. Szef Kruka uważa, że ten, komu uda się zebrać w jednej aplikacji wszystkie zobowiązania dłużnika, ma szansę odnieść duży sukces w branży.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane