Stocznia Wojenna – reaktywacja

Dokończenie okrętu Ślązak, wspólna realizacja kontraktów z Nautą, sprzedaż gruntów i zainwestowanie 150 mln zł w przygotowania do zdobycia nowych zleceń — takie są plany wojskowej stoczni

Stocznia Wojenna z Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) kupiła od syndyka przedsiębiorstwo Stoczni Marynarki Wojennej (SMW). Teraz przygotowuje się do budowania i remontowania tam okrętów dla polskiej marynarki wojennej i kontrahentów zagranicznych. Jednym z priorytetów jest dokończenie budowy jednostki patrolowej Ślązak, która pierwotnie miała być korwetą wielozadaniową Gawron. Do zrealizowania został niewielki zakres prac, już w maju mogą więc rozpocząć się próby morskie. Od ich przebiegu zależy, czy na Ślązaku będzie można wciągnąć banderę jeszcze w tym, czy raczej w przyszłym roku. Stocznia Wojenna musi także uzgodnić z Inspektoratem Uzbrojenia kwestie odpowiedzialności za ewentualne problemy, czy wadliwe działania urządzeń zamontowanych jeszcze przed przejęciem przez nią okrętu Ślązak. Jego budowa, jeszcze jako korwety Gawron, rozpoczęła się 17 lat temu.

Zobacz więcej

WYNIKI W FUNDUSZU: Konrad Konefał, skupia się obecnie na zarządzaniu Stocznią Wojenną. Do niedawna pracował w zarządzie MS TFI, gdzie nadzorował spółki „morskie” z portfela funduszu Mars. Informuje, że ich skonsolidowany wynik za 2017 r. poprawił się o ok. 34 proc. rok do roku. FOT. ŁUKASZ GŁOWALA

Holowanie Nauty

Oprócz dokończenia i oddania do służby Ślązaka, Stocznia Wojenna realizuje także dwa kontrakty wspólnie ze Stocznią Remontową Nauta, należącą do Funduszu Inwestycyjnego MARS, będącego także częścią PGZ. Pierwszy kontrakt, na modernizację ORP Piast, rozpoczął się jeszcze, gdy SMW znajdowała się w upadłości. Remont odbywa się w jednej z hal Stoczni Wojennej.

Drugi kontrakt także został pozyskany przez Nautę, ale będzie częściowo realizowany przez Stocznię Wojenną. Dotyczy budowy platformy okrętu rozpoznawczego dla grupy Saab, który będzie służył szwedzkiej marynarce wojennej.

— Wspólne wykonywanie zamówień jest korzystne dla obu stoczni ze względu na lepszą płynność finansową i rentowność — przekonuje Konrad Konefał, prezes Stoczni Wojennej.

Stocznia Wojenna, jako spółka rozpoczynająca dopiero działalność operacyjną, ma jeszcze niewiele kontraktów zapewniających zyskowną działalność. Współpraca obu stoczni w realizacji zamówień może być krokiem w kierunku konsolidacji. Dzięki niej szybciej i sprawniej można by podejmować decyzje biznesowe dotyczące obu podmiotów. Na przykład kwestie realizowanych wspólniekontraktów uzgadniano przez ok. 3 miesiące, a gdyby stocznie działały jako jeden podmiot, cały proces przebiegłby szybciej. Jednak mimo współpracy stoczni, nie jest pewne, czy plan ich połączenia będzie kontynuowany. Stocznia Wojenna, podobnie jak PGZ, podlega bowiem Ministerstwu Obrony Narodowej. Pojawiają się natomiast sygnały, że stocznie cywilne z PGZ mogą przejść pod nadzór Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Jeśli w tej grupie znajdzie się również Nauta, połączenie kapitałowe trudno będzie zrealizować.

Dok na spółkę

Zdaniem Konrada Konefała połączenie byłoby korzystne nie tylko dla usprawnienia wspólnej realizacji kontraktów. Pomogłoby obu stoczniom zarządzać majątkiem i rozwiązać problem tzw. doku remontowego, który jest rzadko wykorzystywany do naprawy okrętów wojennych, takich jak ORP Kościuszko, czy ORP Pułaski. Stocznia Wojenna chciałaby go, we współpracy z Nautą, w większym stopniu wykorzystywać do remontów statków handlowych. Ten plan wymaga jednak przesunięcia doku na teren Nauty, co budzi wątpliwości związkowców. Dok wkrótce i tak musi zmienić lokalizację.

— Jest położony w pobliżu pirsu, który gdyński port właśnie likwiduje, bo planuje budowę obrotnicy dla zawijających do niego statków. Dok przeszkadza w jej budowie, dlatego jeszcze z syndykiem zawarto porozumienie dotyczące wybudowania przez port na naszym terenie nowego stanowiska dla tego doku — tłumaczy Konrad Konefał.

Stocznia już przygotowała miejsce pod nowe stanowisko. — Postawienie na nim doku może nam w przyszłości pomóc pozyskać kontrakty na budowę większych jednostek, typu fregata, czy łodzi podwodnych, w przypadku ich realizacji w programie Orka — twierdzi Konrad Konefał.

Zbiórka na inwestycje

Plany zmian w strukturze majątku Stoczni Wojennej dotyczą nie tylko doku remontowego. Spółka jeszcze w tym roku zamierza wystawić w przetargu na sprzedaż około 13 ha terenów wraz z budynkiem biurowym. Prawo ich pierwokupu ma gdyński port. Stocznia Wojenna chce pozyskać z ich sprzedaży część funduszy na inwestycje w odbudowę majątku produkcyjnego oraz unowocześnienie procesu budowy i remontu okrętów. W sumie zamierza zainwestować ok. 150 mln zł. Pierwsze prace modernizacyjne już się rozpoczęły. Inwestycje pozwolą stoczni przygotować się do budowy okrętu Ratownik, a także pozyskać nowe zamówienia remontowe. Konrad Konefał przewiduje też, że od 2020 r.

Stocznia Wojenna powinna zacząć wchodzić w segment zamówień zagranicznych. Rozwój i pozyskanie nowych zleceń wymaga też zmian kadrowych w stoczni. Spółka w pierwszym kwartale zakończyła restrukturyzację zatrudnienia, głównie w działach nieprodukcyjnych. Jeszcze w tym roku zamierza rozpocząć rekrutację kadr produkcyjnych i projektowych. Będzie też szukać specjalistów do zarządzania projektami. Planuje zatrudnić 100-150 osób. Jednocześnie pracuje nad nowym systemem wynagrodzeń. Do tej pory płace podwyższono ok. 10 proc. pracowników.

Grunty na długi

Stocznia Nauta, podobnie jak Stocznia Wojenna, także planuje sprzedać grunty. Pieniądze przeznaczy jednak nie na inwestycje, lecz na spłatę zobowiązań, aby odzyskać płynność. Kilka lat temu musiała opuścić swoje tereny, ponieważ samorząd Gdyni zamierzał zmienić plan zagospodarowania przestrzennego. Nauta pożyczyła około 120 mln zł od Agencji Rozwoju Przemysłu, dla której wyemitowała obligacje. Dzięki temu kupiła część terenów Stoczni Gdynia i przeniosła działalność. Wieloletnie dyskusje o planie zagospodarowania utrudniały sprzedaż opuszczonych nieruchomości i pozyskanie pieniędzy na spłatę zobowiązań. Niedawno jednak Nauta zdecydowała się sprzedać je gdyńskiemu portowi. Dzięki temu spłaci długi i odzyska stabilność finansową.

 

2009 roku W tym roku upadła Stocznia Marynarki Wojennej, na której terenie odbudowuje działalność Stocznia Wojenna.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Stocznia Wojenna – reaktywacja