Stoczniowiec wraca na ląd

  • Emil Górecki
opublikowano: 15-05-2014, 00:00

Właścicielowi Admiral Boats mało miejsca na pokładzie.Oddał stery, chwycił za łopatę i obie swoje firmy prowadzi na giełdę

Wiesława Klebę rozpiera energia. Rozkręci jeden biznes, bierze się za kolejny. Zaczynał od sieci 10 sklepów Admirał na Pomorzu. W szczytowym momencie jej obroty sięgały 50 mln zł.

Zobacz więcej

RODZINNY GLEJT: Wiesław Kleba daje wymierny dowód wiary we własne firmy. Duża część obligacji wyemitowanych przez spółki jest zabezpieczona na nieruchomościach biznesmena lub przez niego objęta. Koronny argument na bezpieczeństwo to piątka dzieci. — Zależy mi na tym, by dobrze żyły — zapewnia Wiesław Kleba. [FOT. WM]

Z kół na wodę

Pod naporem gigantycznej konkurencji zachodnich sieci biznesmen sprzedał sklepy i zainwestował w fabrykę przyjaciela, która robiła zderzaki i kabiny sypialniane do ciężarówek.

Gdy przyszedł kryzys, zamówienia odpłynęły. Pojawili się jednak Holendrzy, szukający rekreacyjnej łodzi motorowej. Partnerzy podjęli wyzwanie i udało się. Kiedy rynek samochodowy zaczął się odradzać, przyjaciel wrócił do starej roboty, a Wiesław Kleba stworzył Admiral Boats. Dziś spółka jest notowana na NewConnect i ma w ofercie 70 modeli łodzi do 10 m długości. W 2013 r. sprzedała ich ponad 1000, wypracowała 48,5 mln zł przychodów, 5,4 mln zł zysku operacyjnego oraz 2,3 mln zł zysku netto.

— W zeszłym roku kupiliśmy upadłą stocznię w Tczewie, co daje spółce impuls do szybkiego rozwoju. Możemy samodzielnie produkować jednostki pływające do 90 metrów, wykonywać prace podwykonawcze dla przemysłu stoczniowego, produkować części dla budownictwa czy też przyczepy transportowe do wodowania łódek — mówi Wiesław Kleba.

Admiral Boats płynie dalej pod rozkazami Andrzeja Bartoszewicza. To kapitan doświadczony pracą w zarządzie Stoczni Gdynia. Na finansowym oceanie kolejnym portem Admiral Boats jest parkiet główny warszawskiej giełdy. Dokumenty leżą w Komisji Nadzoru Finansowego.

— Przejście na główny parkiet to kwestia najbliższych kilku miesięcy. Spółka ma już w akcjonariacie pięć instytucji finansowych, ale NewConnect jest dla niektórych sporym ograniczeniem — mówi Wiesław Kleba, który z rodziną kontroluje blisko 40 proc. kapitału spółki.

Spółka wyszła na szerokie wody, przedsiębiorca uznał więc, że czas zejść na ląd. Oddał stanowisko w nadzorze i… wrócił do handlu detalicznego. Tym razem przez dewelopera Kleba Invest buduje sieć małych parków handlowych Prima Park w miastach powiatowych (2-5 tys. mkw.).

Budowa dwóch: w Chwaszczynie koło Gdyni i podwarszawskich Markach właśnie rusza, niedługo w ślad za nimi pójdą dwie kolejne inwestycje. Ponadto deweloper buduje też wolno stojące supermarkety dla sieci handlowych, jak Biedronka, Polomarket czy dyskonty Czerwonej Torebki. W zeszłym roku zanotował 20 mln zł przychodów i 7 mln zł zysku EBITDA.

— Działamy szybko, kupujemy działki dopiero wówczas, kiedy mamy pozwolenie na budowę i umowy najmu, nie ponosimy więc ryzyka nietrafionej inwestycji. Pracujemy nad kilkunastoma projektami, w przyszłym roku ich liczba się zwiększy. Przygotowujemy się też do wprowadzenia spółki na NewConnect — zapowiada Wiesław Kleba. Deweloper jest kontrolowany przez założyciela oraz zaprzyjaźnionych z nim akcjonariuszy stoczniowej spółki. Mały parkiet również w tym przypadku jest tylko krokiem w drodze na główny.

— Czekamy na decyzję GPW o wyznaczeniu daty debiutu na NewConnect akcji serii A i B, potem przystąpimy do analizy zapotrzebowania na kapitał. Potrzebujemy go na zakup działek pod inwestycje oraz na wkład własny do budowy — mówi Kazimierz Smoliński, prezes Kleba Invest. Kapitał docelowy spółki przewiduje emisję ponad 3 mln akcji (dziś dzieli się na blisko 11 mln akcji).

Parkowy stabilizator

Zadaniem Kleba Invest jest zbudowanie, wynajęcie i sprzedaż parku handlowego. Założyciel spółki twierdzi, że zainteresowanie funduszy i zamożnych osób, które chciałyby zdywersyfikować w ten sposób własne inwestycje, przewyższa liczbę projektów. — Pod koniec roku zaczniemy budować własny portfel parków, którymi będziemy zarządzać, by stabilizować wyniki spółki. Po wejściu na giełdę podejmiemy decyzję o regularnym wypłacaniu dywidendy — mówi Wiesław Kleba.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy