Strachu nie ma, a to źle

  • Emil Szweda
opublikowano: 17-03-2014, 00:00

Inwestorzy z rynku akcji zazdrośnie spoglądają na Catalyst, gdzie kolejny tydzień z cenami obligacji nie wydarzyło się nic, co można byłoby powiązać z geopolityką.

Nie znaczy to jeszcze, że z rynku wieje nudą.

Mieliśmy bowiem co najmniej trzy istotne wydarzenia, które mogły skupiać uwagę rynku. Jednym z nich była wynikowa konferencja Kruka, na której zarząd sprawiał wrażenie zadowolonego z sytuacji, wskazując na wysokie przypływy gotówkowe z posiadanych pakietów wierzytelności. Dla rynku to wiadomość dobra i zła jednocześnie — dobra, bo nie ma nic bardziej kojącego zmysły obligatariusza niż świadomość, że spółka, której obligacje posiada, opływa w gotówkę. Zła, ponieważ może ona także oznaczać zmniejszone potrzeby Kruka, jeśli chodzi o nowe emisje obligacji, a rynek już się do nich przyzwyczaił (w 2013 r. Kruk pożyczył 250 mln zł, a na pakiety wierzytelności wydał 367 mln zł). Kwota tegorocznych zakupów ma być podobna, ale emisji — cóż — w tym roku nie było jeszcze żadnej.

Jednak szczególne zainteresowanie należy przypisać nie ostatnim działaniom Kruka, lecz temu, czego Kruk nie zrobił. A mianowicie w ostatnich przetargach został przelicytowany przez zamknięte fundusze sekurytyzacyjne, które kupują wierzytelności i zlecają ich windykację firmom zewnętrznym. Na konferencji padły sugestie, że osiągnięte ceny były tak wysokie, że Kruk miałby problem, żeby wypracować z nich zwrot. Jeśli istotnie ceny były tak wysokie, stwarzają one pewne ryzyko, w pierwszej kolejności wobec uczestników funduszy, w drugiej wobec rynku. Windykatorzy mogą bowiem utracić status bezpiecznej przystani/inwestycji, podobnie jak kilka lat temu stracili go deweloperzy. Jeśli przyjrzeć się uważnie cenom na Catalyst, to być może rynek już zaczyna wskazywać potencjalnie najbardziej ryzykowne papiery, choć zbyt wcześnie jeszcze na szafowanie nazwami/podejrzeniami.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Drugim wydarzeniem był raport roczny PCC Rokita.

Zarówno w przypadku Kruka, jak i Rokity publikacja raportu szerzej otwiera drzwi do nowych emisji obligacji, choć trudno stwierdzić, że którakolwiek z tych firm pieniędzy naprawdę potrzebuje, chyba że pojawią się istotne potrzeby inwestycyjne.

Warto więc pamiętać, że obie spółki mają ważne prospekty emisyjne, na podstawie których mogą przeprowadzać publiczne emisje obligacji, ale raczej nie w jednym czasie — oferującym jest bowiem w obu przypadkach to samo biuro maklerskie.

Dla inwestorów detalicznych gwoździem tygodnia była natomiast publikacja memorandum Zortraksu, który rozpoczął publiczną emisję obligacji. Inwestorzy muszą się teraz zastanowić, czy 9 proc. na obligacjach z opcją call (wcześniejszego wykupu) odzwierciedla ponoszone ryzyko w przypadku spółki, która dopiero rozpoczyna działalność. W porównaniu z innymi start-upami na Catalyst (Ekopaliwa i TimberOne) oprocentowanie nie jest wysokie, brak też zabezpieczenia. Ale też żaden z nich nie legitymował się w dniu emisji kontraktem zabezpieczającym roczną produkcję i techniczną możliwością sprostania zamówieniu.

Wydarzenia za naszą wschodnią granicą nadal niepokoją inwestorów na Catalyst, choć być może warto zacząć zadawać sobie pytanie, czy wszyscy emitenci są tak samo dobrze przygotowani na możliwe turbulencje gospodarcze, których wystąpienie jest coraz bardziej prawdopodobne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda Obligacje.pl

Polecane