Strategiczny Fundusz Inwestycji Kapitałowych

opublikowano: 15-10-2018, 22:00

Powstanie rządowy wehikuł finansowy do skupowana akcji spółek skarbu państwa, ale nie tylko. Ma pilnować strategicznych interesów państwa

Pod koniec grudnia 2016 r. prezydent podpisał ustawę likwidującą Ministerstwo Skarbu Państwa, którego zadania zostały rozparcelowane między ministerstwa, a spora grupa spółek trafiła bezpośrednio pod nadzór premiera i jego kancelarii. Wraz z rozwiązaniem resortu do lamusa zostało odesłanych kilka funduszy celowych, działających na rzecz MŚP. Wśród nich Fundusz Skarbu Państwa (FSP), do którego zadań należała administracja majątkiem państwowym oraz skup akcji i udziałów państwowych spółek. Na koniec 2016 r. miał 425 mln zł budżetu.

Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu pośrednio i bezpośrednio podlega
około 400 spółek skarbu państwa. Teraz zrzucą się na fundusz, który będzie w
dyspozycji szefa rządu.który będzie w dyspozycji szefa rządu.
Zobacz więcej

SKARBCZYK PREMIERA:

Premierowi Mateuszowi Morawieckiemu pośrednio i bezpośrednio podlega około 400 spółek skarbu państwa. Teraz zrzucą się na fundusz, który będzie w dyspozycji szefa rządu.który będzie w dyspozycji szefa rządu. Fot. Bloomberg

Dwa lata od likwidacji funduszu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów doszła do wniosku, że istnienie takiego celowego funduszu jest jak najbardziej celowe. W czwartek KPRM opublikował krótką informację o planach utworzenia Funduszu Inwestycji Kapitałowych właśnie w celu skupowania i obejmowania akcji i udziałów w spółkach. W przeciwieństwie do FSP o dość marginalnej roli, FIK zapowiada się na instytucję z dużym rozmachem i szczytnymi celami. Uwagę zwraca budżet funduszu — około 1,4 mld zł. Pieniądze mają pochodzić głównie z wypłaty zysku jednoosobowych spółek skarbu państwa i udziałów w dywidendach na poziomie 30 proc., zaliczek na poczet dywidendy z akcji spółek skarbu państwa. Ponadto fundusz zasilą instrumenty zwrotne należne Funduszowi Restrukturyzacji Przedsiębiorstw z tytułu wsparcia udzielonego firmom. FRS powstał w 2002 r. i został zlikwidowany wraz z resortem skarbu. Na koniec 2016 r. miał w kasie ponad 0,5 mld zł.

FIK zasilą też dotacje celowe z budżetu oraz odsetki od zgromadzonych pieniędzy.

Bezpieczeństwo gospodarcze

Fundusz ma podlegać premierowi, a bezpośrednio nadzór będzie sprawować szef jego kancelarii. Z naszych informacji wynika, że fundusz ma do zrealizowania dwa zasadnicze cele zarysowane ogólnikowo, ale dające pewne wyobrażenie co do intencji pomysłodawców. Jeśli chodzi o nabywanie akcji to rząd chce w ten sposób zwiększać udziały w spółkach oraz chronić „podstawowe interesy bezpieczeństwa RP”. Obejmowanie akcji ma „w szczególności” być wykorzystywane do finansowania inwestycji „w tym nowych inwestycji” oraz — jak wyżej — do dbałości o interesy państwa.

— Pieniądze z dywidend trafiają obecnie do wspólnego worka, jakim jest budżet państwa i po prostu marnują się zamiast tworzyć jakąś wartość. To po pierwsze, po drugie rząd ma bardzo ograniczone możliwości interwencji w sytuacji nagłej, kiedy potrzebne jest pilne dokapitalizowanie spółki w związku z planowanym przejęciem, lub w sytuacji kryzysowej. FIK będzie spokojnie gromadził fundusze, po które będzie można sięgnąć w razie potrzeby — mówi nam anonimowo osoba zbliżona do rządu.

Strategiczny Kasprowy Wierch

Teoretycznie państwo może działać poprzez rozmaite agendy: BGK, PFR oraz cały wianuszek agencji celowych. Problem w tym, że zazwyczaj są to, było nie było, spółki akcyjne, które powinny kierować się przesłankami biznesowymi, co wiąże im ręce w kryzysowych sytuacjach, kiedy trzeba podejmować szybkie decyzje. Żeby nie szukać daleko, warto przypomnieć przypadek Polimeksu, który trzeba było ratować ze względu na jego kluczową rolę w inwestycjach energetycznych. Wtedy ciężar negocjacji i sanacji sytuacji wzięła na siebie ARP.

— Państwo powinno mieć w rękach taki instrument, wykorzystywany do interwencji, kiedy wymaga tego strategiczny interes państwa — mówi Rafał Baniak, wieloletni urzędnik i wiceminister w resorcie skarbu państwa.

Zastrzega jednak, że zawsze jednak będzie istniało ryzyko i pokusa, żeby wykorzystać wehikuł dla celów politycznych. Tak samo uważają inni nasi rozmówcy, którzy wskazują na potrzebę istnienia funduszu, ale zwracają uwagę na zagrożenie instrumentalizacji funduszu. Informacja o zamiarach powołania FIK ukazała się w nienajlepszym momencie, bo dwa dni po hucznym ogłoszeniu „repolonizacji” spółki PKL, operatora m.in. kolejki na Kasprowy Wierch.

— Taki wehikuł jest potrzebny, bo państwo powinno sprawować kontrolę nad podmiotami kluczowymi dla bezpieczeństwa energetycznego, przesyłowego, nad PKP, ale nie nad PKL. Tu właśnie dochodzimy do kwestii kluczowej, czyli odpowiedzi na pytanie, gdzie kończy się myślenie państwowe a zaczyna polityka — mówi Jacek Socha, były minister skarbu.

FIK realnie zacznie działać w połowie przyszłego roku, kiedy trafią do niego pierwsze pieniądze z dywidend za 2018 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Strategiczny Fundusz Inwestycji Kapitałowych