Stratfor: Kandydatura Marcinkiewicza umożliwia współpracę PiS i PO

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 29-09-2005, 12:24

Wyznaczenie Kazimierza Marcinkiewicza na kandydata na premiera z ramienia PiS sugeruje, iż nowy centroprawicowy układ polityczny w Polsce będzie trwały, polityka gospodarcza koalicji PiS-PO rozsądna, a polityka zagraniczna o zabarwieniu nacjonalistycznym - sądzą analitycy amerykańskiego ośrodka badawczego Stratfor.

Wyznaczenie Kazimierza Marcinkiewicza na kandydata na premiera z ramienia PiS sugeruje, iż nowy centroprawicowy układ polityczny w Polsce będzie trwały, polityka gospodarcza koalicji PiS-PO rozsądna, a polityka zagraniczna o zabarwieniu nacjonalistycznym - sądzą analitycy amerykańskiego ośrodka badawczego Stratfor.

"Wprawdzie Marcinkiewicz w żadnym razie nie jest bliski PO, ale jego nominacja odsuwa na bok najbardziej kontrowersyjną kwestię w stosunkach obu partii - zakres i charakter reform gospodarczych w Polsce. Marcinkiewicz będzie pełnił funkcję strefy buforowej dla najbardziej nieprzyjaznych rynkowi propozycji PiS" - czytamy w komentarzu.

Eksperci wyciągają stąd wniosek, iż koalicja PiS-PO okaże się trwała przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.

"Nominacja Marcinkiewicza usuwa największe źródło napięć między obu partiami i umożliwia im współpracę w ustanowieniu nacjonalistycznej i twardej polityki zagranicznej" - dodają analitycy Stratfora.

W ich ocenie kandydatura Marcinkiewicza jest kompromisem, na który PiS poszedł wobec PO, ale oznacza również, iż PiS, jako dominująca partia w centroprawicowym rządzie, najprawdopodobniej zechce zatrzymać dla siebie MSZ, a w każdym razie zachować wpływ na kształtowanie polityki zagranicznej.

Będzie to szczególnie ważne, jeśli w wyborach prezydenckich zwycięży Donald Tusk - kontrkandydat Lecha Kaczyńskiego - ponieważ prezydent ma pewne prerogatywy w polityce zagranicznej.

Wyznaczając Marcinkiewicza PiS poszedł w swoim odczuciu na ustępstwo wobec PO w kwestii polityki gospodarczej, a zatem będzie oczekiwał, iż PO nie będzie chciała dla siebie wyłączności w polityce zagranicznej - twierdzi ośrodek Stratfor.

Analitycy zauważają, że ustępujący prezydent Aleksander Kwaśniewski nie ma obaw co do polityki gospodarczej koalicji PiS-PO, gdyż - jak się wyraził - "będzie w dobrych rękach". Kwaśniewski zaapelował równocześnie o to, by nowy rząd był "ostrożny i dyplomatyczny" w polityce zagranicznej.

Andrzej Świdlicki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane