Strój przekłada się na taniec

Karolina Zawadka
19-10-2016, 22:00

Pomysł na biznes: Produkty Agnieszki Malczyk najlepiej sprawdzają się na parkiecie. Jej firma Senga projektuje specjalne ubrania treningowe dla tancerzy

Agnieszka Malczyk pochodzi ze Śląska. Przez 17 lat tańczyła zawodowo. Osiągnęła dwie międzynarodowe klasy taneczne: „A” w tańcach latynoamerykańskich i „S” w tańcach standardowych. Uczestniczyła w wielu turniejach tanecznych w Polsce i na świecie. W 2004 r. zdobyła mistrzostwo Polski w salsie oraz reprezentowała nasz kraj na mistrzostwach świata w salsie i street mambo we Włoszech. Niestety, kłopoty z kręgosłupem i związany z tym zabieg sprawił, że musiała zrezygnować z zawodowego tańca. Jednak wciąż jest on obecny w jej życiu i sercu. Do dziś jest instruktorem zajęć tanecznych i choreografem. To nie koniec — rok temu postanowiła stworzyć markę, która ubierze tancerzy. Zajmuje się projektowaniem i szyciem ubrań treningowych specjalnie do tańca.

Zobacz więcej

SZERSZY WACHLARZ: Agnieszka Malczyk ma w swojej ofercie stroje m.in. do tańców latynoamerykańskich i standardowych. Zamierza powiększyć ofertę o stroje do większości stylów tanecznych. Marek Wiśniewski

— Zaczęłam od tworzenia kolekcji do tańca towarzyskiego, bo ten styl jest mi najbliższy, ale w niedalekiej przyszłości będę projektowała odzież m.in. do hip- -hopu, flamenco czy rock’n’rolla. Chodzi o to, aby każda osoba, która chce tańczyć, niezależnie od tego, czy jest amatorem czy profesjonalistą, mogła wybrać odpowiedni dla siebie strój z mojej kolekcji — tłumaczy Agnieszka Malczyk.

Na polskim rynku działają firmy projektujące i szyjące stroje turniejowe, jednak nie istnieje żadna marka, która stworzyłaby pełną kolekcję ubrań treningowych do każdego stylu tanecznego. Senga na razie ma w swojej ofercie stroje do tańców latynoamerykańskich i standardowych. Agnieszka Malczyk zamierza poszerzyć ofertę o stroje do większości stylów tanecznych.

Potrzeba z parkietu

Pomysł stworzenia marki wziął się między innymi z potrzeb jej kursantek, które miały problem ze znalezieniem odpowiednich strojów do zajęć tanecznych. Projektowaniem ubrań zajmuje się sama założycielka firmy, a ich szyciem — krawcowa z Lublina. — Zwracam szczególną uwagę na jakość moich produktów, więc szyje je z wysokiego gatunku materiałów sprowadzanych z zagranicy. Dzięki swoim właściwościom idealnie dopasowują się do ciała podczas tańca. Każdy mój projekt jest kilkakrotnie analizowany, aby jak najlepiej wyglądał i ułatwiał poruszanie się na parkiecie — tłumaczy Agnieszka Malczyk.

W ofercie znajdziemy obecnie ubrania dla kobiet — takie jak sukienki, spódnice, body, tuniki czy kombinezony. Agnieszka Malczyk pracuje nad tym, aby w najbliższym czasie stworzyć kolekcję męską i dziecięcą.

Nie tylko zawodowcy

Na początku marką interesowały się głównie tancerki amatorki, ale z czasem ubrania Sengi zaczęły zyskiwać coraz większą popularność również wśród zawodowych tancerek.

— Chociaż już zawodowo nie tańczę, bardzo się cieszę, że nadal mogę czynnie uczestniczyć w życiu turniejowym. Staram się regularnie jeździć na tego typu wydarzenia, gdzie wystawiam swoje produkty na firmowym stoisku. Kilka razy zorganizowałam również pokazy mody moich dotychczasowych kolekcji — mówi Agnieszka Malczyk. Senga sponsoruje wiele turniejów tanecznych odbywających się w Polsce. Uczestniczące w wydarzeniach pary taneczne mają możliwość zetknięcia się z produktami firmy.

— To również sposób na promocję. Wyjazdy na różnego rodzaju imprezy taneczne, zarówno polskie, jak i międzynarodowe, są bardzo ważne. To najlepsza metoda na dotarcie do ludzi z branży — uważa Agnieszka Malczyk.

Ale produkty Sengi zyskują na popularności również wśród osób, które nie zajmują się tańcem. Zgłaszają się po nie klientki poszukujące strojów na różne imprezy okolicznościowe, np. wesela czy imprezy klubowe.

Zdetronizować czerń

Od lat najczęstszym kolorem dominującym na parkietach w tańcu towarzyskim jest czerń. Agnieszka Malczyk chciałaby tam widzieć także inne barwy — dlatego w jej projektach można je zobaczyć.

— Chciałabym ożywić polską scenę taneczną bardziej zróżnicowaną kolorystyką. Parkiety trzeba rozweselić kolorami. Nie będzie to proste, ale od czego są wyzwania. Ostatnie miesiące pokazują, że panie starają się przełamywać i chętniej kupują u mnie rzeczy inne niż czarne — podkreśla projektantka. Ze swoją marką chciałaby jeszcze w tym roku wyjść na rynki zachodnie.

— Społeczność taneczna tworzy bardzo zamknięte środowisko, ale wierzę, że uda mi się przebić również za granicą. Istnieje wiele portali czy serwisów branżowych, na których będę promować Sengę. Istotne jest to, że ubiera się u mnie coraz więcej wysokiej klasy tancerzy. W tym widzę jedną z dróg powodzenia. Prawdziwy rozwój dopiero przed nami — zapewnia Agnieszka Malczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Zawadka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Strój przekłada się na taniec