Sweet Gallery obstawia Europę

Sieć przyczep z lodami i kołaczami chce być pierwszą polską gastronomią, której wyjdzie za granicą

Słowacja, Niemcy, Wielka Brytania, Rumunia, Chorwacja, Litwa, Łotwa, Estonia, Norwegia, Luksemburg — to kraje na mapie ekspansji Sweet Gallery, spółki do której w Polsce należą franczyzowe szyldy Lodolandia i Kołacz na Okrągło, a za granicą ich odpowiedniki — Ice and Roll i Cake and Roll. Na Słowacji ma kilkanaście punktów, w Niemczech — pięć, a w Wielkiej Brytanii — trzy. — Za granicą jesteśmy dopiero od roku. Prowadzimy rozmowy z masterfranczyzobiorcami na kolejnych rynkach. Są bardzo zaawansowane — jeszcze w tym roku powinniśmy się pojawić przynajmniej w niektórych krajach z listy. Istniejemy dopiero od pięciu lat, a widać nas już w 470 miejscach w Polsce. Ekspansja zagraniczna też nie będzie powolna — mówi Marcin Olesiak, prezes Sweet Gallery.

DOŚWIADCZENIA: Marcin Olesiak, twórca Sweet Gallery, przekonuje, że po przepracowaniu wielu lat w private bankingu, w którym miał styczność z biznesmenami odnoszącymi sukcesy, wie, jak powinien zorganizować własną firmę, żeby także odniosła sukces.
Zobacz więcej

DOŚWIADCZENIA: Marcin Olesiak, twórca Sweet Gallery, przekonuje, że po przepracowaniu wielu lat w private bankingu, w którym miał styczność z biznesmenami odnoszącymi sukcesy, wie, jak powinien zorganizować własną firmę, żeby także odniosła sukces. Fot. Marek Wiśniewski

Nieśmiałe próby

O budowie sieci za granicą mówiło co najmniej kilku znaczących graczy. Nikomu jednak nie udało się osiągnąć większej skali. Przed laty Sphinx próbował sił na Węgrzech i Rumunii, ale nic z tego nie wyszło. Spółka podkreśla jednak od lat, że chętnie zbuduje sieć poza krajem i że zgłaszają się potencjalni franczyzobiorcy. Dwa lokale w Czechach ma Grycan, ale nie ma w planach dużej ekspansji. Powierzchni pod restauracje w Wielkiej Brytanii — własne, nie franczyzowe — szuka North Fish. Bez rozgłosu pierwszy lokal za granicą otworzyło w tym roku DaGrasso, wybór padł na Słowację. Na tym na razie koniec.

— Restauracja działa — my i lokalny partner cały czas się siebie uczymy — mówi Magdalena Piróg, prezes DaGrasso.

Na brak sensownych partnerów do zagranicznego rozwoju narzeka Wojtex, inny franczyzowy gigant — właściciel marek Biesiadowo, Crazy Piramid Pizza, Rybkodajnia, Western Chicken, CoffeeLoffee czy Mangatto.

— Mieliśmy jeden lokal w Wielkiej Brytanii, ale nasz partner się nie sprawdził. To właśnie jest główna bariera w budowie sieci poza Polską — znalezienie człowieka, który mieszka w tym kraju, zna rynek, będzie w stanie wnieść wkład i do biznesu podejdzie poważnie. Masterfranczyzobiorców w różnych krajach szukamy od lat i nie umiemy znaleźć właściwych — mówi Wojciech Goduński, prezes Wojteksu.

Chęć zagranicznych otwarć deklarowały też Lody Bonany.

— Mieliśmy punkt w Chorwacji, ale został zamknięty ze względu na osobiste sprawy franczyzbiorcy. Plany ekspansji zagranicznej pozostają aktualne — mówi Sylwia Korpacz, menedżer ds. marketingu Lodów Bonano.

Model, sezon, skala

To, że gastronomii nie wyszło do tej pory poza rodzimym rynkiem, Wojciecha Goduńskiego nie dziwi.

— Jedzenie to nie sukienka. To kwestia przydatności do spożycia, przestrzegania odpowiednich warunków itd. Wejście z marką i wpakowanie się w kłopoty oznacza zamknięcie sobie drogi na dany rynek na zawsze. Ryzyko jest więc duże i partner musi być wybrany bardzo starannie. Optymalnie byłoby, gdybym przeprowadził się do danego państwa, pomieszkał tam, uruchomił pierwsze lokale, rozruszał biznes, a potem oddał franczyzobiorcy. Takie wchodzenie do krajów w praktyce nie jest jednak oczywiście możliwe — wyjaśnia szef Wojteksu.

Marcin Olesiak twierdzi, że Sweet Gallery nie dotyczy gros problemów innych graczy.

— Jesteśmy tanią franczyzą, w i e c nie ma bariery wejścia jak w przypadku wielu większych marek. Nie potrzebujemy lokali, bo mamy przyczepy — odpadają więc z jednej strony wielomiesięczne poszukiwania takich lokalizacji, a z drugiej — wysokie stawki czynszu. Możemy otworzyć punkt przed popularną galerią handlową, płacąc za miejsce kilka razy mniej niż w środku, nie czekając aż zwolni się tam powierzchnia, a jednocześnie korzystającz tego samego tłumu klientów, którzy docierają do centrum handlowego. W efekcie jesteśmy znacznie szybsi — zdecydowany franczyzobiorca może w ciągu dwóch tygodni ruszyć ze sprzedażą lodów — nie pochłaniają go poszukiwania i remontowanie lokalu ani nauka skomplikowanych procedur i biznesowego modelu, bo ten jest bardzo prosty — mówi Marcin Olesiak.

Twierdzi, że udało mu się wyeliminować problem nietrafionej lokalizacji, bo można ją łatwo zmienić, przenosząc przyczepę, a także największą bolączkę punktów z lodami, czyli sezonowość.

— Przez pół roku w naszej przyczepie można sprzedawać lody, a przez drugie pół — kołacze. Zarabia się więc przez dwanaście miesięcy, a nie sześć — dodaje twórca Sweet Gallery.

Sieć uniknęła konkurencji gigantów — przynajmniej na razie.

— To mały biznes, ale atrakcyjny marżowo. Skala takiej przyczepy to jednak za mało, by zainteresować największe koncerny. Łącznie 470 takich punktów sprzedaje rocznie za około 150-160 mln zł — mówi Marcin Olesiak.

OKIEM EKSPERTA

Trudno się wyróżnić

MAGDALENA SZOT, analityk rynku detalicznego w PMR

Trudno jednoznacznie ocenić, co ostatecznie sprawiało, że żadnej z polskich marek gastronomicznych nie udało się zaistnieć za granicą. Na zachodnich rynkach to w pewnym stopniu kwestia nasycenia — są bardziej rozwinięte niż polski, graczy jest wielu, a klienci są bardziej wymagający. Z niektórymi rynkami w regionie mogłoby być łatwiej, ale polska kuchnia jest zbliżona do tamtejszych, a polskie spółki myślące o ekspansji są aktywne w segmencie, w którym mocno obecne są światowe marki (tak było w przypadku np. pizzerii Gusto Dominium, Da Grasso, Crazy Piramid Pizza). Tymczasem do ekspansji przydałby się unikatowy koncept. Stricte polska kuchnia może nie być rozwiązaniem, bo nie wpisuje się w obecne trendy — rosnący odsetek osób szukających potraw bezmięsnych i bezglutenowych.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Sweet Gallery obstawia Europę