Sytuacja za oceanem poprawiła wyniki funduszy akcji amerykańskich

Anna Borys
opublikowano: 2007-08-27 00:00

W ostatnim tygodniu liderami wzrostów w kategorii akcje zagraniczne są produkty działające na Wall Street. Między 16 a 22 sierpnia, czyli od czarnego czwartku, liderem wzrostów był Pioneer Akcji Amerykańskich. Wypracował on 4,22 proc. stopy zwrotu. Zdecydowanie na plusie jest także PKO/CS Subfundusz Amerykańskiego Rynku Akcji. Jego klienci zarobili w tym okresie 1,81 proc. Warto jednak zauważyć, że w dłuższej perspektywie wyniki tych produktów nie zachwycają. W ostatnim półroczu stopa zwrotu z tych funduszy wynosi odpowiednio -5,67 proc. i -2,60 proc.

Wygląda na to, że produkty lokujące w akcje amerykańskie nie tylko nie ucierpiały na przecenie, lecz także poprawiły swoje wyniki. Można to wytłumaczyć zmianą nastawienia międzynarodowych graczy do ryzyka. Po tym, jak do wiadomości publicznej trafiły informacje o kłopotach instytucji finansowych z powodu kredytów hipotecznych o podwyższonym ryzyku, gracze ograniczają ryzyko inwestycji. Wpływ ma także wzrost wartości jena wobec dolara. To sprawia, że pożyczanie japońskiej waluty, żeby kupić instrumenty o wysokich stopach zwrotu, czyli tzw. carry trade, już się nie opłaca.

W rezultacie kapitał odpływa z rynków o podwyższonym ryzyku, czyli między innymi z regionów rozwijających się. Płynie on na dojrzałe rynki o niższej zmienności. Inwestorzy kupują amerykańskie obligacje, które są uważane za najbezpieczniejsze na świecie. Część kapitału trafia jednak także na Wall Street. W konsekwencji mimo kryzysu, który wywołała sytuacja w Ameryce, fundusze działające na tamtejszym rynku są liderami wzrostów.

Anna Borys