JurmalaMorze. Cisza. Lasy sosnowe. Wille sprzed stulecia. Jedni szukają tu kuracji, drudzy inspiracji, inni — wypoczynku.
Za ZSRR autostradę z Rygi do kurortu nad Bałtykiem zwano „10 minut w Ameryce”. Powstała dla wygody prominentów, dojeżdżających na dacze.
Wolne pokoje i niższe ceny — tak kusi zimą Jurmala, uzdrowisko na ryskim wybrzeżu. Ze stolicy Łotwy jedzie się tu zaledwie pół godziny. Samochodem, minibusem albo „elektriczką” — kolejką kursującą do centrum kurortu: Majori. U celu czekają relaksujące zabiegi spa, przechadzki opustoszałą o tej porze roku plażą, przytulne restauracje spowite blaskiem świec...
Perła Łotwy
Jurmala, której Światowa Organizacja Zdrowia przyznała status zdrowego miasta, słynie z łagodnego mikroklimatu, lasów sosnowych, borowin i źródeł wody mineralnej Baltija, polecanej przy dolegliwościach przewodu pokarmowego. Walory uzdrowiska — perły Łotwy — to także płytkie i ciepłe wody Zatoki Ryskiej oraz 33 km piaszczystych plaż. Pierwsi kuracjusze — kurlandzcy ziemianie — ściągali do Sloki, najstarszego rejonu miasta, już w końcu XVIII w. Tu rehabilitowali się również oficerowie armii rosyjskiej, ranni na wojnie napoleońskiej 1812 r. Wtedy też powstał pierwszy hotel, choć oficjalnie kurort założono w 1838 r., gdy car Mikołaj II wydzielił bogaty w borowiny obszar Kemeri do budowy zakładu wodoleczniczego. Było to sanatorium Marienbade, rozsławione metodami doktora Nordstrema leczącego swych pacjentów — arystokratów, generałów, polityków i pisarzy — spacerami na bosaka po plaży, ćwiczeniami fizycznymi i kąpielami w podgrzanej morskiej wodzie. Od 1844 r. kuracjusze przypływali tu parostatkiem, dobijającym do przystani w Dulbuti — wkrótce z Rygi i Jelgawy kursowało do Jurmali pięć takich jednostek, przewożących 150 pasażerów każda. Impuls do rozwoju kurortu dało też otwarcie linii kolejowej Ryga-Tukumus w 1877 r. Zbudowano wtedy wiele udogodnień, m.in. pomosty z drabinkami pozwalającymi wchodzić do wody na głębokość odpowiednią do pływania. Co ciekawe, w tych czasach kobiety i mężczyźni kapali się — o ściśle określonej godzinie — bez strojów kąpielowych, owinięci tylko w czerwone i niebieskie płachty. Choć w 1897 r. wprowadzono kostiumy: szorty do kolan i koszulki bez rękawów, dopiero w 1914 r. zakazano pływania bez nich.
Drewniana koronka
O świetności Jurmali przełomu XIX i XX w. świadczy ówczesna architektura. Bogato zdobione, drewniane budynki w pastelowych barwach wciąż czarują koronkową rzeźbą fasad i dachów, witrażowymi oknami, okapami i werandami, fantazyjnymi wiatrowskazami i strzelistymi wieżyczkami. Bogatych właścicieli sanatoriów, domów wczasowych i willi stać było na sprowadzanie świetnych architektów — bałtyckich Niemców i Łotyszy — harmonijnie mieszających elementy klasycyzmu, secesji, narodowego romantyzmu, historyzmu czy funkcjonalizmu. Ich prace podziwia się m.in. na jednej z najstarszych i najpiękniejszych ulic Jurmali — deptaku Jomas, nazwanego od słowa joma, oznaczającego równoległe ścieżki na piasku powstające podczas odpływu morza. W findesieclowy pejzaż kurortu wkomponowały się też współczesne budowle — na liście jego zabytków figuruje 414 budynków, a ponad 4 tys. wzoruje się na historycznej zabudowie miasta. Straszą tylko sowieckie relikty z czasów, gdy Jurmala pozostawała letniskiem Kraju Rad — wielopiętrowe sanatoria i przypominające bunkry domy wczasowe. Wtedy jej uroczą starą zabudowę wykorzystywano,by udawała Zachód — Mosfilm kręcił tu filmy, których akcja rozgrywała się za granicą. Powód mógł być i taki, że na Łotwie żyło się nieco dostatniej niż w innych sowieckich republikach. Polacy, wypoczywający w Jurmali w latach 80. XX w., wspominają drewniane kioski plażowe, z których sprzedawano porcje radzieckiego „szampana”. Popijając go, wczasowicze leżeli na piasku i słuchali szumu fal... To już przeszłość. Zabytki pieczołowicie odnowiono, a turyści miło spędzają czas w dyskotekach, nocnych klubach, dobrze zaopatrzonych sklepach, kafejkach i knajpkach. Teraz zje się tu i wypije coś więcej niż „igristoje” — lokalne specjały to ryby wędzone na suchym igliwiu sosnowym, żytni chleb, łotewskie piwo i śmietankowe ciastka.
Niebieska flaga
Plaże Jurmali szczycą się certyfikatami niebieskiej flagi, potwierdzającymi bezpieczeństwo i jakość wody. Latem morze i rzeka Lelupa zachęcają do uprawiania sportów wodnych, a kto woli spędzać czas na lądzie, korzysta z sieci oplatających Jurmalę tras rowerowych i pieszych. Część kurortu leży w Kemerskim Parku Narodowym, gdzie wytyczono ścieżki do wędrówek w kierunku siarkowodorowego jeziora Slokas czy po torfowiskach. Po drodze spotyka się rzadkie rośliny i zwierzęta: ptaki, nietoperze, dzikie krowy, koniki polskie i bobry, które dadzą się też podejrzeć z wynajętego kanoe. Również park Ragakapa — pasmo wydm długości 800 km i szerokości 100 km — kusi florą tak unikatową, jak 300-letnie sosny. Warto więc ruszyć się z plaży, bo tutejsza przyroda — na równi z architekturą — two-rzy niepowtarzalny urok Jurmali.
fot. Jurmala City Council
Dach nad głową
W centrum rehabilitacyjnym Belorusija*** za nocleg z wyżywieniem i zabiegami płaci się 25-80 EUR od osoby.
Noc w hotelu Jurmala SPA ze śniadaniem i korzystaniem z centrum zdrowotnego kosztuje 65-410 EUR.
Pokój w zabytkowym hotelu Villa Joma*** to wydatek 45-130 EUR ze śniadaniem i sauną.
Motel Airava zaprasza od 7-14 EUR za dzień.
Przyroda leczy
Mikroklimat, aromatyczne powietrze, siarkowodorowe wody mineralne i lecznicze błota wykorzystuje się do rehabilitacji i leczenia systemów: sercowo-naczyniowego, nerwowego i trawienia. Przyjeżdżają tu cierpiący na zaburzenia ciśnienia, choroby serca i naczyń wieńcowych, nerwice, tarczycę i złą przemianę materii. Pobyt w Jurmali likwiduje też zmęczenie, oczyszcza i pielęgnuje organizm.
Źródło i więcej informacji: www.jurmala.lv
